Prezydent Cypru Nikos Christodulidis oświadczył w czwartek, iż brytyjskie bazy wojskowe na wyspie są „kolonialną konsekwencją”, a po zakończeniu konfliktu na Bliskim Wschodzie konieczna będzie rozmowa na temat ich statusu i przyszłości.
Wielka Brytania zachowała dwie bazy wojskowe na Cyprze - Akrotiri i Dhekelię - na mocy traktatu z 1960 r. przyznającego wyspie niepodległość. Bazy oraz przylegające do nich tereny - łącznie 254 km kwadratowych - mają status brytyjskiego terytorium zamorskiego. Na początku amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem jedna z tych baz, RAF Akrotiri, została zaatakowana dronami, które jak się uważa, wystrzelone zostały z terytorium Libanu przez proirańską organizację Hezbollah.
Prezydent zwrócił uwagę, iż na obszarze znajdującym się pod brytyjskim zwierzchnictwem mieszka ponad 10 tys. obywateli cypryjskich. – Odpowiadamy za tych ludzi – powiedział.
Stacja BBC zauważa, iż bazy są znaczącym pracodawcą dla mieszkańców Cypru, a ewentualne rozmowy na temat ich przyszłości byłyby skomplikowane, bo musieliby w nich uczestniczyć nie tylko przedstawiciele Wielkiej Brytanii i obu społeczności cypryjskich, greckojęzycznej i tureckojęzycznej, ale też przedstawiciele Grecji i Turcji jako stron traktatu z 1960 r.
AB, PAP

4 godzin temu