Białoruś potajemnie tworzy bazę danych DNA dysydentów - informuje Radio Wolna Europa. Dziennikarze dotarli do mężczyzny, który twierdzi, iż proceder dotknął jego rodziców. - Próbki DNA są pobierane od więźniów politycznych i od krewnych osób, które opuściły Białoruś - przekazał Aleh Ahiejeu, prawnik i wiceszef białoruskiego Niezależnego Stowarzyszenia Dziennikarzy.
Coś niepokojącego dzieje się na Białorusi. "Łukaszenka potajemnie tworzy bazę DNA"

Mikołaj, dziennikarz niezależnej białoruskiej stacji medialnej działającej poza granicami kraju, którego dane zostały zmienione ze względów bezpieczeństwa, stwierdził w rozmowie z Radiem Wolna Europa, że próbki DNA pobrano od jego rodziców dwa lata temu. Stało się to po tym, jak wszczęto przeciwko niemu "motywowane politycznie" postępowanie karne.
ZOBACZ: Białoruś coraz mocniej militaryzuje uczniów. Organizuje "obozy zdrowotne"
Do oddania próbki DNA najpierw miała zostać wezwana matka mężczyzny. - Funkcjonariusze Komitetu Śledczego przyjechali do jej wioski i na miejscu pobrali próbkę śliny - relacjonował Mikołaj. - Powiedzieli też coś w stylu: "Jeśli coś się stanie pani synowi, to ułatwi jego identyfikację'" - dodał.
Niepokojący proceder na Białorusi. Media: Łukaszenka tworzy bazę DNA dysydentów
Aleh Ahiejeu, prawnik i wiceszef białoruskiego Niezależnego Stowarzyszenia Dziennikarzy, przekazał z kolei, iż ta historia nie jest odosobniona. - Próbki DNA są pobierane od więźniów politycznych i od krewnych osób, które opuściły Białoruś - powiedział, dodając, iż proceder odbywa się " poza wszelkimi ramami prawnymi".
Ahiejeu wytłumaczył również, iż istnieje wiele przypadków, "w których próbki DNA są pobierane od ludzi dzięki oszustwa, kłamstwa lub gróźb". Wskazał ponadto, iż nie jest jasne, do jakich celów próbki DNA zostaną wykorzystane przez władze Białorusi, gdzie Alaksandr Łukaszenka sprawuje władzę od 1994 roku.
ZOBACZ: Białoruś dołączy do wojny? Amerykańscy eksperci ostrzegają
- Gdy nie ma regulacji prawnych, sami decydują, jak te dane zostaną wykorzystane - powiedział.
Łukaszenka chce mieć próbki DNA wszystkich obywateli. Władze pracują nad nową ustawą
Z kolei przewodniczący Białoruskiego Państwowego Komitetu Ekspertyz Sądowo-Medycznych, Aleksiej Wołkau poinformował, iż Komitet zainicjował projekt ustawy, która nakazywałaby pobieranie próbek DNA od wszystkich Białorusinów.
- Nie twierdzimy, iż powinniśmy po prostu pobrać próbki DNA od wszystkich mieszkańców kraju naraz - dodał przy tym Wołkau. - Uważamy, iż prace te powinny być prowadzone przez określony czas: rok, dwa, trzy lub cztery lata, w zależności od kategorii, których to dotyczy. Niektóre kategorie będą miały priorytet, podczas gdy dla innych możemy ustalić późniejszy termin - wyjaśnił.
Wołkau zapewnił również, iż plany legislacyjne są wciąż na wczesnym etapie.
ZOBACZ: Andrzej Poczobut wróci na Białoruś. "W Grodnie jest mój dom"
Jeżeli ustawa kładąca podwaliny pod powszechną bazę danych DNA zostanie uchwalona, będziemy świadkami kontynuacji procesu, który rozpoczął się w 2004 roku wraz z wejściem w życie ustawy o rejestracji odcisków palców. Na jej mocy niemal wszyscy dorośli obywatele Białorusi zostali zobowiązani do złożenia odcisków palców.


1 godzina temu








