My, Polacy mamy taką cechę charakteru, iż nie myślimy przed skokiem do wody, bo jakoś tam będzie, wszak musi jakoś być i teraz, gdy już kąpiemy się w listopadzie to za wszelką cenę próbujemy przebierać rękami, aby do brzegu.
Wychodzi na to, iż czas na przemyślenia i warianty awaryjne uszami się wachluje na brzegu, a została improwizacja: czyli kiepsko z dupskiem zapowiedź pierwsza!
Został nam w tej sytuacji tylko Pan Bóg i Pan Prezydent, ciężko zgadnąć co zrobi Pan Bóg, ale warto zastanowić się co zrobi Pan Prezydent, gdyż możliwości nie ma wiele.
Otóż pierwsza możliwość to taka najprostsza i wydawałoby się najrozsądniejsza, gdyż będzie spokój, porządek i miłość powszechna, czyli Prezydent Karol Nawrocki wda się w dogawory.
Wszak wiadomo, iż drugiej stronie jak nikomu innemu zależy na spokoju, porządku i miłości byle polska wieś zacisza byle polska wieś spokojna, więc jak brat z bratem i jak Polak z Polakiem wicie, rozumicie. Rozmawiajmy.
Przyrzekną oczywiście 100 konkretów takich jak na przykład, iż wybory będą na już, po jutrze, albo jak się ociepli, przyrzekną – jak bum cyk, cyk - iż Karol Nawrocki będzie prezydentem do końca świata i trzy dni dłużej, iż włos mu z głowy nie spadnie ani ma się rozumieć nikomu, no a poza tym: szczęścia zdrowia życzy kominiarz.
Ale gdyby PKN doszedł do wniosku, iż z zamachowcami się nie negocjuje, to pozostaje tylko druga alternatywa, trzeba pokonać zamach stanu za wszelką cenę, wszelkimi siłami.
Czy PKN ma siły do przywrócenia stanu sprzed zamachu? Oczywiście ma, wszak jest zwierzchnikiem armii, takiej co ma za chwilę być najsilniejszą w Europie.
I tu wracamy do pytania ze wstępu, albowiem tamci ów zamach zapowiadali od dostatecznie długiego czasu, aby się do niego można było przygotować, to znaczy rozeznać kto w godzinie „W” jest z nami, a kto przeciw, na kogo możemy liczyć, a kto cyknie.
Wartało by spytać Kancelarię Prezydenta RP o wynik takich przemyśleń. Chociaż za kilka godzin dowiemy się niechybnie na czym stanęło, czy nasza armia przysięgała Prezydentowi czy marszałkowi sejmu.
Gdyby jednakowoż tak się dziwnie złożyło, iż pod nieobecność Prezydenta złożono hołd lenny pod kolumną sejmową, to pozostał Panu Prezydentowi tylko Pan Bóg i Naród, który – jestem dziwnie spokojny – z Bożą Pomocą - nigdy nie zawodzi, a wówczas: któż przeciw nam.
Czy Prezydent Karol Nawrocki zwróci się do narodu, tego oczywiście nie wiem, ale wiem, iż tego tamci boją się bardziej niż nam się wydaje.













