Spotkanie samorządowców z Ministerstwem Klimatu i Środowiska w sprawie sfinansowania likwidacji niebezpiecznego składowiska odpadów w Ryczołku w gminie Kałuszyn odbędzie się na początku lutego. Starosta miński poinformował, iż do Ministerstwa Klimatu i Środowiska trafił już wniosek o sfinansowanie aż 99 procent kosztów utylizacji składowiska.
Jak dodał Remigiusz Górniak, na razie dokument nie spełnia jednak wymagań formalnych, bo brakuje decyzji środowiskowej burmistrza.
– I tutaj pojawia się pewna nadzieja, pewna szansa związana z tym, iż jeżeli pani minister potwierdzi burmistrzowi na najbliższym spotkaniu, iż te pieniądze prawdopodobnie się znajdą, wówczas burmistrz wyda tę decyzję i ta fiszka będzie najprawdopodobniej procedowana – wyjaśnił.
Wysypisko, jak informował starosta, zagraża infrastrukturze krytycznej, w tym linii energetycznej 400 kV i autostradzie A2. To ma dawać możliwość na sfinansowanie likwidacji w ramach specustawy środowiskowej.
Apel mieszkańców Kałuszyna
O szybkie rozwiązanie problemu apelują mieszkańcy, którzy przeprowadzili już protest przed resortem środowiska, a także utworzyli petycję z prośbą do wojewody o wsparcie gminy w likwidacji składowiska.
– Najgorsze co się może stać z tą sprawą to żeby wszyscy o tym Ryczołku zapomnieli. Ta pikieta, ta demonstracja pokazała, iż my się na to nie godzimy. Mieszkańcy się na to nie godzą. Ta pikieta, ta demonstracja naprawdę jest ponad wszelkim poziomem. To nie chodzi o to, iż to jest gra przeciwko komuś. To jest po prostu strach, ogromny strach mieszkańców, co za chwilę może się stać – mówił burmistrz Kałuszyna Arkadiusz Czyżewski.
Koszt usunięcia 6,5 tys. beczek z chemikaliami to choćby 80 milionów złotych.
Beczki znajdują się na prywatnej działce. Jej dzierżawca zniknął. Mieści się ona przy DK92, w sąsiedztwie wjazdu na A2, obok linii 400 kV i niedaleko wojskowego lotniska w Janowie.

1 godzina temu











