Gdy w Sejmie trwało ślubowanie sędziów TK, przed budynkiem przy alei Szucha protestowali politycy PiS i ich wyborcy. Wniebogłosy darł się Oskar Szafarowicz. – Z czerwonym marszałkiem i z Tuskiem traficie do więzienia – groził liderom obozu rządzącego. Szafarowicz się odpalił Gdy w Sejmie swoje ślubowanie składali nowi sędziowie TK, przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego swój sprzeciw wobec tego aktu wyrażali posłowie PiS i ich wyborcy. Wyróżniał się młody działacz z Nowogrodzkiej, Oskar Szafarowicz. Przemówił do tłumu tak, iż ci, którzy uwierzyli mu w ten bełkot, mogli gwałtownie wrócić do domu i schować się pod łóżkiem. Szafarowicz dwoił się i troił, prosił o skandowanie „suwerenność” i „do więzienia”. Przede wszystkim straszył, iż niedługo stracimy państwo prawa. – Wzywam wszystkich młodych, młodych patriotów. Nie możemy stracić państwa polskiego. Nie możemy oddać się temu dyktatowi Brukseli i Berlina, realizowanemu przez koalicję 13 grudnia. Młodzi, przybywajcie, obronimy polską suwerenność – krzyczał. Zwrócił się też do nowych sędziów TK: zagroził, iż jest przed nimi tylko „jedna droga”. – Nie do tego budynku, ale tam, gdzie traficie razem z czerwonym marszałkiem, z Tuskiem i z całą tą bandą – wydzierał się. Jaki dalszy los wymyślił dla polityków i sędziów, których nie lubi? Podzielił się ze światem