Kolejna rozhisteryzowana pseudodziennikarka próbuje rozkręcić swoją karierę. Tym razem to niejaka Maja Drzewiecka, która goniła po ulicy Donalda Tuska jak ostatni autobus. Skończyło się na krótkiej rozmowie na odległość i typowy dla tej stacji pasku. Republika walczy o byt O Telewizji Republika mamy jak najgorsze zdanie. To spadkobierczyni TVPiS, która osiągnęła już podobny poziom jeżeli chodzi o absurdalne „paski grozy”, a jej pracownicy znakomicie odnajdują się w przekazie płynącym z Nowogrodzkiej. W sumie nie ma się co dziwić, bo stacja dowodzona przez Tomasza Sakiewicza przyjęła na swój pokład ludzi, którzy dawali swoją twarz i nazwisko ściekowi, który stworzył przy Woronicza Jacek Kurski. Danuta Holecka, Edyta Lewandowska, Michał Rachoń czy Adrian Klarenbach mają więc doświadczenie w udawaniu niezależnych mediów. Telewizja Republika dzień po dniu i godzina po godzinie ładuje swoim widzom w głowy PiS-owską propagandę: straszy Niemcami, imigrantami, Tuskiem, jak trzeba to Unią Europejską i środowiskiem LGBT. Zimą stacja bierze na cel choćby Jurka Owsiaka i WOŚP. Już niemal tradycją są też spięcia wysłanników stacji z przedstawicielami aktualnej władzy. Ostatnimi czasy dochodziło do spięć na konferencjach prasowych Adama Szłapki czy Włodzimierza Czarzastego. Republika kontra Tusk Teraz żenująca scenka rozegrała się pod Kancelarią Premiera. Niejaka Maja Drzewiecka pędziła za Donaldem Tuskiem, co