Co za arogancja! Nawrocki naprawdę TAK zwrócił się do Tuska. „Może swojemu synowi powiedzieć…”

3 dni temu
Tak się wypowiada prezydent? Człowiek z podobno wyższym wykształceniem? Wywiad, którego Karol Nawrocki udzielił Bogdanowi Rymanowskiemu aż trudno skomentować. – Podejmij pan, panie premierze, decyzję – rzucił w pewnym momencie. Wetomat zamiast długopisu Karol Nawrocki już bardzo pewnie czuje się w Pałacu Prezydenckim i w ogóle w roli prezydenta, na którą namaścił go Jarosław Kaczyński. Objawia się to w pokrzykiwaniu podczas publicznych wystąpień, pouczaniu premiera czy ministra sprawiedliwości albo aplikowaniu sobie snusa w miejscach publicznych adekwatnie bez większego skrępowania. Były prezes IPN bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, podkreślać, iż jest prezydentem. No i jeszcze te weta, przez które przylgnął do niego pseudonim „wetomat”. Niezbyt ładne, ale chyba wciąż lepsze niż „długopis”. Serio, nie przypominamy sobie, iż jakikolwiek prezydent III RP miał tak „mocny” start jak Karol Nawrocki. Pierwsze miesiące prezydentury to była raczej zawsze taryfa ulgowa dla nowej głowy państwa, czas oczekiwania, obserwowania, bez wyciągania daleko idących wniosków. Tym razem jest inaczej, bo na Nawrockiego z wielu stron spływa potężna krytyka. I wcale nie chodzi o jego niewygodną, wciąż nieco tajemniczą przeszłość z czasów kibolskich ustawek, pracy w Grand Hotelu w Sopocie czy – pożal się Boże – opieki nad panem Jerzym od kawalerki. Karol Nawrocki sam
Idź do oryginalnego materiału