Budowa nowej tęczy na Placu Zbawiciela w Warszawie miała ruszyć w czerwcu. Na razie nic się nie dzieje, aktywiści twierdzą iż miasto nie blokuje inwestycje. Organizacja Homokomando alarmuje, iż w tej sprawie nic się nie dzieje – nie ruszył choćby przetarg.
– Miasto stwierdziło, iż nie chce zrealizować projektu. Ich zdaniem narusza prawa autorskie pani Julity Wójcik – mówi przedstawiciel stowarzyszenia Linus Lewandowski.
Tęcza musi powstać?
Mieszkańcy wybrali ten projekt w ramach budżetu obywatelskiego. Zebrał ponad 6 tysięcy głosów. Zgodnie z zasadami programu – jeżeli wygrał, musi zostać zrealizowany.
– Znajdziemy wiele scenogramów z posiedzeń komisji, wiele wypowiedzi urzędników Miasta Stołecznego Warszawy, którzy publicznie mówili, iż brak realizacji projektów z budżetu obywatelskiego to brak realizacji założeń budżetowych, iż to jest po prostu nielegalne działanie. Tak były uzasadnione sytuacje, w których miasto pchało kolanem projekty, przeciwko którym protestowali mieszkańcy – mówi były radny Warszawy z Lewicy Marek Szolc.
Protest ws. tęczy na Placu Zbawiciela
Wiceprzewodniczący Rady Warszawy Sławomir Potapowicz z Koalicji Obywatelskiej zaznacza, iż problemy z realizacją projektów mogą wynikać z różnych czynników.
– Nie sposób czasami przewidzieć pewnych okoliczności, jak chociażby tych, iż istotnie np. wzrosną koszty realizacji pomp, które umożliwiają pompowanie wody w studniach oligoceńskich. Rozumiem też, iż w przypadku tęczy są jakieś okoliczności, które powodują, iż mogą być kłopoty, czy też istotne problemy z odtworzeniem tej instalacji ze względu na prawa autorskie – tłumaczy.
W niedzielę o 13:00 na placu Zbawiciela ma odbyć się protest. Aktywiści domagają się realizacji inwestycji.
Stara tęcza zniknęła ze stolicy w 2015 roku m.in. dlatego, iż była wielokrotnie podpalana, na przykład podczas Marszu Niepodległości.
Balon za milion złotych i tramwaj wodny. Ruszyło głosowanie w budżecie obywatelskim Warszawy

2 godzin temu












