Co on chce w ten sposób uzyskać? Sympatii przecież nie wzbudzi

1 rok temu

Do końca rządów PiS zostało

{day} dni {hour} h : {min} m : {sec} s

Im bliżej wyborczej klęski tym niżej atakuje Mateusz Morawiecki. W Tomaszowie Lubelskim zaczął opowiadać o tym, jak to „porzucił bankowe trony” by pracować dla Polski. W przeciwieństwie do Tuska, który „dla judaszowych srebrników” siedział w Brukseli.

– Tuskowi temu, który jest wielkim szkodnikiem polskiej polityki, temu, który niszczył polską politykę, przyjacielowi Niemców. Tych Niemców, którzy biją się w piersi za swoje błędy, przepraszają za swoje błędy koszmarnej polityki gazowej niemiecko-ruskiej. Jemu powiedzmy do widzenia, albo auf wiedersehen, on tak pewnie lepiej zrozumie – opowiadał Morawiecki.

– Taka jest między nami różnica, między mną a nim, iż ja rzuciłem złote bankowe trony dla pracy dla państwa, dla Polski, dla Polaków a on rzucił Polskę dla brukselskiej kasy i dla tamtych judaszowych srebrników – przekonywał.

Może ktoś Morawieckiemu wytłumaczy, iż jest spora różnica między międzynarodową karierą Tuska a jego ciepłą posadką w banku? Tusk w Brukseli to był symbol sukcesu Polski osiągniętego po roku 1989. Morawiecki w gabinecie prezesa banku… no cóż, to była tylko złotodajna fucha.

Idź do oryginalnego materiału