Co i kto dziś niszczy Polskę?

niepoprawni.pl 5 godzin temu

W historiografii aż się roi od wspaniałych dzieł analizujących przyczyny naszych klęsk i sukcesów. Badanie procesów dziejowych, n. p. przyczyn cofania się potęgi Polski przedrozbiorowej przy jednoczesnym rozrastaniu się ościennych potęg absolutystycznych jest konieczne by zrozumieć mechanizmy działające na naszą niekorzyść. Najbliższym obszarem godnym takiego zbadania są dzieje Polski od momentu odzyskania przez nią niepodległości, poprzez międzywojenny czas jej odbudowy, wojnę i powojenny status czegoś w rodzaju lenna sowieckiej Rosji. Od zrozumienia genezy i przebiegu tego procesu zależy to czym się staniemy. Nam zawsze szkodziła zbytnia euforia w momentach, kiedy zdawało się, iż zwyciężyliśmy. w uproszczeniu wygląda to tak. Sięgając do mojej pamięci: przemówienie Gomułki na Placu Defilad w 1956 r. powitane jako zwiastun normalności, dwa palce Mazowieckiego i świętowanie końca komunizmu. A jak się stało, to wiedzą starsi. Dla młodszych są to nic nie znaczące wydarzenia. I właśnie dlatego mamy dziś, to co mamy, wygrzebując się kolejny raz z głębokiego szamba, do którego wpycha nas cała plejada kłamców, kombinatorów, niedouczonych autorytetów, myślących partyjnie a nie narodowo, społecznie, tzw. polityków, którzy muszą polegać na tym, co chcą obcy, bo sami z siebie do niczego nie są zdolni.

Tu nie chodzi wyłącznie o szkodliwe partyjnictwo. Ono jest zmorą nas wszystkich. To jest w Koalicji nie tyle obywatelskiej co kolesiowskiej, jest też w PiSie. któremu grozi rozwalenie. bo ktoś nie mógł wytrzymać bez jakieś prezesury. Nie mówię o takich ugrupowaniach jak PSL, Polska 2050, Konfederacja szarpana przez ambicje Menzena, podobnie jak PiS przez Morawieckiego, ongiś mego idola, jako polityka, w moim przekonaniu, pragmatyka, w przeciwieństwie do wielu utytułowanych durniów, wiedział co robi. Kolejne bicie brawa na wyrost! Dziś nie partie, ale naród zjednoczony wokół idei ocalenia przed upadkiem moralnym i obroną swej suwerenności jest naszą jedyną szansą. Dlatego zawetowanie przez prezydenta Nawrockiego ustawy o zmianie statusu małżeństwa jest absolutnie konieczne jak łódź ratunkowa w razie rozbicia statku. I czym dysponuje Tusk jako narzędziem walki o nierząd? Ma niedouczoną Kotulę, zdaniem której "Nie będzie już powrotu do rozmowy o ustawie o związkach partnerskich ani ustawie o statusie osoby najbliższej. Idziemy po równość małżeńską. Przecież to monstrualnie głupie w wykonaniu ongisiejszej ministry głupiego ministerstwa równości. Mamy niedowarzone słowa jakiejś Pawlickiej: o możliwość postawienia głowy państwa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. choćby prof. Łętowska o znanych poglądach musiała jej wyjaśniać, iż impeachment w Polsce nie ma racji bytu.

Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy Telewizja Publiczna w likwidacji ma się dobrze już ponad 2 lata, wspierana obficie z pieniędzy podatników, ponieważ jest tubą rządu Tuska, faktycznie jego prywatnym narzędziem „demokracji walczącej”. To w niej rosną takie kwiatki, jak wspomniane dwie panie. Jedna od zwalczania małżeństwa i rodziny, druga od zwalczania prezydenta. Obie działają rzekomo w interesie Praw Człowieka, choć, jak to widać z ich wypowiedzi i postępowania uderzają w najistotniejsze prawa ludzkości, bo rodzina – nie jakaś jej parodia, zdrowie fizyczne i moralne są tej ludzkości fundamentem. Ale żeby w te prawdy i prawa uderzać trzeba właśnie ludzi dyspozycyjnych i na tyle wolnych od tego co rozum nakazuje, by ponad niego i nie uznawanego Boga stawiać wymogi lewacko-libertyńskiej Unii i takich jej wyznawców jak Tusk i jego rękodajni. Takich dziennikarzy jak pani Pawlicka i takich rzeczników tolerancji jak Kotula potrzeba Koalicji Obywatelskiej, a potwierdza to wypowiedź jej przedstawiciela pana Wawrykiewicza, który zapędy Pawlickiej chcącej stawić Prezydenta przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka wzmacnia oświadczeniem: "Słusznie pani redaktor do tego nawiązała, bo ta ustawa, to rozwiązanie, które właśnie zawetował Nawrocki, ono wprowadzało w życie trzy wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Więc to zawetowanie jest też atakiem na konwencję, na Europejską Konwencję Praw Człowieka i nasze zobowiązania jako państwa, które należy do tej konwencji". To, iż konwencja wywraca cały porządek społeczny i moralny nie gra tu żadnej roli, gdyż to Unia Europejska zawłaszczyła werdykt co jest dobre a co złe. W istocie chodzi jednak o to, by jakoś unicestwić niewygodnego dla Tuska prezydenta Nawrockiego i by tęczowy nieład stał się nowym wyznaniem Polaków. choćby w państwie Tuska nikt szanujący się nie będzie rzecznikiem takich zasad jak te, które głoszą obie tu wymienione panie. Już nie chodzi tu o wyjątkowo wstrętne stawianie występku w miejsce Dobra absolutnego. Na to waży się każdy ateista. Nie każdy jednak zgodzi się, by go kojarzyć z głupią argumentacją i prymitywnym myśleniem.

Wybryki wymienionych kobiet to w rzeczywistości podskakiwanie małych ludzi, ale w kontekście sił dążących do rozkładu moralnego i zatracenia tożsamości w Europie, są to naszczekiwania wabiące groźniejszych brytanów. Krok po kroku niszczą Polskę. Gdyby prezydentem był Trzaskowski proces rozkładu kraju byłby szybszy, ale jest Nawrocki, zatem trzeba z nim walczyć, wszelkimi środkami, angażując jurgieltników, jak Giertych i środki, o których wyżej mowa.

Idź do oryginalnego materiału