Radni dyskutowali wczoraj na temat Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego i PCLA. Oba tematy wrócą podczas lutowej sesji Rady Miasta (Fot. Archiwum)Trzy godziny trwała wtorkowa debata na temat likwidacji Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego. Takie rozwiązanie zaproponował prezydent Konrad Fijołek. Gorąco było także podczas omawiania tematu brakującej działki przy budowanym właśnie Podkarpackim Centrum Lekkiej Atletyki przy ul. Wyspiańskiego. W praktyce oznaczać to może, iż na obiekcie za blisko 200 mln nie będzie można organizować imprez masowych powyżej 999 widzów!
Bon żłobkowy w Rzeszowie wprowadzono w 2021 roku, gdy brakowało miejsc w miejskich żłobkach. To świadczenie w wysokości 300 zł miesięcznie dla rodziców, których dzieci uczęszczają do prywatnych żłobków. Roczny koszt dla budżetu miasta wyliczono na 1,8 mln zł. Teraz jednak sytuacja się zmieniła i w publicznych placówkach na terenie miasta miejsc nie brakuje. Dodatkowo jeszcze w tym roku ich liczba wzrośnie, bo będą otwierane nowe żłobki.
Radni podczas dyskusji zwrócili uwagę, iż miejskie żłobki są zlokalizowane w centrum i w śródmieściu. Natomiast na obrzeżach stolicy Podkarpacia funkcjonują głownie placówki prywatne. Zaproponowano spotkania z przedstawicielami tych żłobków, zanim zapadnie ostateczna decyzja o likwidacji bonów żłobkowych.
W głosowaniu nad likwidacją Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego wzięło udział 21 radnych i tylu też sprzeciwiło się uchwaleniu projektu. Część radnych stwierdziła, iż temat powinien powrócić w lutym, inni przekonywali, iż miasto nie powinno w kolejnych latach likwidować bonu.
Po godzinie 19 sam prezydent Fijołek, jako wnioskodawca projektu likwidacji bonu, zaproponował, żeby na razie wycofać to rozwiązanie. Radni się na to zgodzili.
Skąd pomysł o likwidacji bonu?
Prezydent przygotował projekt likwidacji bonu żłobkowego, bo w uzasadnieniu podkreślono dwa argumenty. Jeden to konieczność szukania oszczędności w budżecie i zmiana sytuacji w miejskiej ofercie opieki nad najmłodszymi. w tej chwili w żłobkach są wolne miejsca i brak dostępności (powód zasadności wprowadzenia bonu), został już rozwiązany.
Władze miasta wskazały też na nowe źródło wsparcia w postaci rządowego programu i państwo dopłaca 1500 zł na każde dziecko, które uczęszcza do żłobka. W Rzeszowie kwota ta pokrywa całość opłaty w miejskich placówkach i rodzice płacą tylko za wyżywienie dzieci.
Radni krytycznie wypowiadali się o pomyśle prezydenta Rzeszowa.
– Dla rodziców ważna jest logistyka i wygoda, bliskość do miejsca pracy – mówił Jacek Strony, wiceprzewodniczący Rady Miasta i szef klubu Razem dla Rzeszowa. – Dopasowanie do miejsca pracy czy sytuacji życiowej, a nie tylko wysokość opłaty. Jestem za pozostawieniem programu, bonu żłobkowego. Co do oszczędności w budżecie, to trzeba ich szukać gdzie indziej. Czy miasto stać na rezygnację z programu, który realnie wspiera młodych rodziców? – pytał. – To może być jednym z elementów zatrzymujących ich w Rzeszowie – dodał
Radna Marta Niewczas sprzeciwiając się likwidacji bonu stwierdziła, iż trzeba pomagać rodzinom i Rzeszów to nie powinno być miasto innowacji, a miasto szczęśliwych dzieci. Jeden z radnych zwrócił się do prezydenta, iż kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera. To w związku z obietnicą prezydenta z kampanii samorządowej o potrzebie wsparcia rodziców i wypłacie bonów żłobkowych. Do ratusza dotarła też petycja rodziców, którzy są przeciwni likwidacji bonu.
Zgodnie z projektem miasta, dotychczasowy bon miałby funkcjonować do 31 sierpnia, a od 1 września miałby być zlikwidowany. Czy tak się stanie, okaże się podczas kolejnej, lutowej sesji Rady Miasta, bo jeszcze w tej sprawie mają się odbyć konsultacje.
Obecnie w Rzeszowie jest 11 miejskich żłobków i u uczęszcza do nich1678 dzieci. Jeszcze w tym roku przybędzie kilka nowych placówek. Jerzy Jęczmienionka, radny PiS, stwierdził, iż nie jest w porządku, gdy władze miasta, pytają czy radni są gotowi na utratę pracy przez pracowników miejskich żłobków, jeżeli nie zgodzą się na wygaszenie bonu. – To manipulacja faktów i nieprawda – stwierdził radny Jęczmienionka.
– Likwidacja bonu to trudna decyzja, ale konieczna – mówił prezydent Konrad Fijołek. – Po wybudowaniu nowych żłobków, m.in. na osiedlu Słocina, w tym roku przybędzie 600 dodatkowych miejsc w w miejskich żłobkach. Trzeba jednak jeszcze przedyskutować likwidację bonu, dlatego wycofuję z dzisiejszej sesji projekt uchwały i przeniosę go na luty.
PCLA tylko dla nielicznych?!
Gorąco było także podczas dyskusji ws. brakującej działki przy PCLA. W praktyce oznacza to, iż na obiekcie, który ma być ukończony we wrześniu nie będzie można organizować imprez masowych. PCLA na trybunach będzie mogło pomieścić blisko 8 tys. widzów, a na czas koncertów liczba ta może wzrosnąć choćby do 20 tys. To jednak tylko liczby, bowiem bez działki na której miałaby powstać alternatywna droga dojazdowa, nikt nie wyda zgody na organizację imprez z tak liczną publicznością.
Receptą na tą sytuację miałaby być zamiana działek. Tę przy PCLA, należącą w tej chwili do Resovia Residence przejęłoby miasto, które w zamian przekazałoby deweloperowi działki przy ul. Moniuszki gdzie w tej chwili mieści się Plac Balcerowicza.
Na terenie przy ul. Moniuszki miałby powstać budynek mieszkalno-usługowy. Władze Rzeszowa są skłonne „klepnąć” ten pomysł, ale pod warunkiem, iż swoje miejsca pracy zachowaliby sprzedawcy, którzy w tej chwili handlują na „Balcerku” i dalej by to mogli robić w tym miejscu.
Próby zamiany działek były już podejmowane kilka lat temu, ale spaliły na panewce. Podobnie, jak i miejskim bonem żłobkowy, także i tym tematem radni mają się zająć podczas lutowej sesji Rady Miasta.

11 godzin temu






