Rosja Putina coraz mocniej przypomina Związek Radziecki z czasów schyłkowego Breżniewa - pogrążony w marazmie, uwikłany w bezsensowną wojnę i zarządzany przez starzejącą się kastę lojalistów z KGB. Gdy w opozycyjnych mediach trwa typowanie potencjalnych następców prezydenta, historycy i analitycy wskazują na uderzające analogie z przeszłością. Diagnoza dla współczesnego Kremla pozostaje gorzka: bez względu na to, kto formalnie zastąpi Putina, system stworzony przez "giebnię" przetrwa swojego twórcę.