Ciekawa historia z terenów "zabitych deskami"....

niepoprawni.pl 2 godzin temu

Wspomniałam już nieskromnie o mojej duchowej wspólnocie z mistrzem Mickiewiczem, ale pozostało ktoś o kim należy wspomnieć w tym kontekście. Jest nim Edward Redliński i jego "Konopielka" . Odległość miejsca pochodzenia mistrza Redlińskiego od mojej wsi urodzenia - wynosi około ...65 km czyli około 1 godz. jazdy.


Kto czytał Konopielkę, to prawdopodobnie sobie przypomina, iż bohaterowie tej powieści wspominali jakieś wyprawy do miejsc cudownych i świętych, to ...Grzybowszczyzna Stara i...legenda tego miejsca...związana z niezwykłą historią Eliasza Klimowicza, znanego jako Prorok Ilja, który na początku XX wieku działał w puszczańskiej wsi Stara Grzybowszczyzna na Podlasiu.
Kto pochodzi z tamtych stron, to od dziecka słyszał powtarzaną przy każdej okazji historię miejscowych bohaterów i ich cudownych przypadków.


A zaczęło się wszystko od tego, iż prosty, acz pobożny prawosławny chłop , który nazywał się Eliasz Klimowicz ze wsi Grzybowszczyzna, miał sen, gdzie mu siły niebios nakazały budowę świątyni....W związku z tym Eliasz odbył wędrówkę do znanego duchownego, prawosławenego świętego, Jana Kronsztadzkiego, któremu przypisywano dar prorokowania i uzdrawiania. Jan Kronsztadzki był pod wrażeniem odbytej wędrówki pobożnego chłopa i pobłogosławił go w jego świętym przedsięwzięciu budowy świątyni.


Wiadomość o wpływie Niebios na tak niewielką i skromną miejscowość i jej mieszkańców, rozeszła się wokół "lotem błyskawicy", dosłownie. Do Grzybowszczyzny zaczeły przybywać pielgrzymujące grupy właścian i przynosić datki do budowy świątyni. Wieść o świętym miejscu wzmocniona była przepowiednią o wojnie, końcu świata i możliwości zachowania życia właśnie... w tym cudownym miejscu...działania Klimowicza.


Przybytek cerkiewny budowano na polach należących do rodziny proroka Klimowicza. W pobliskim małym lasku zabierały się pielgrzymki, które odprawiały głośne modły i śpiewy. ".


I tak w latach 20. XX wieku w Grzybowszczyźnie wybudowano murowaną cerkiew Narodzenia św. Jana Chrzciciela, która stała się centrum jego kultu. Niedaleko stąd Klimowicz założył osadę Wierszalin, mającą być „Nowym Jeruzalem” i stolicą świata po zapowiadanym przez niego końcu świata. On sam był otoczony asystą świętych kobiet, które pilnowały aby wszystko odbywało się "po bożemu".


Po wybudowaniu cerkwi przygotowywano uroczystość jej wyświęcenia, przyjechali bardzo ważni dostojnicy cerkiewni na tą wzniosłą uroczystość. Na miejscu okazało się, iż Ilia Klimowicz nie posiada, żadnych religijnych święceń, postanowiono więc, aby go przemianować na prawosławnego mnicha.


Odbyła się więc celebracja, praktykowana w prawosławiu, przyjęcia Iliasza do zakonu i była niezwykle dramatyczna. Zgodnie z przepisami, kandydat do zakonu wyrzeka się wszelkiego zbytku i jest gotowy do pokornego zakonnego życia. Ten przepis nie odpowiadał ani asystującym Iliasza "zakonnicom" ani innym go asystującym wyznawcom. Podniósł się krzyk i rwetes i wysiłek powstrzymania "świętego" od dalszych "upokorzeń".


I tak powstał mały rozłam religijny. Mieszkańcy z otaczajacych wsi pozostali tak jak poprzednio wierni Prawosławnej Cerkwi, oraz powstało nowe wyznanie Iliasza. : Ruch religijny Ilji ostatecznie przeniósł się do pobliskiej osady Wierszalin.
Cerkiew w Grzybowszczyźnie: Pierwotna drewniana świątynia spłonęła podczas I wojny światowej. Obecny, biały murowany obiekt wzniesiono w 1929 roku. Budowla ma unikalny styl – jej wieża przypomina architekturę kościołów katolickich, natomiast kopuła ma charakter typowo prawosławny.

Kiedy wybuchła wojna to Sowieci wywieźli świętego Ilię i słuch o nim zginął.

Poniżej zdjęcie cerkwi opisanej w tekście. Cerkiew Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Starej Grzybowszczyźnie – Wikipedia, wolna encyklopedia.


Historia do dziś inspiruje artystów – jej nazwę nosi m.in. znany teatr antropologiczny z Supraśla.
Oczywiście historia dotyczy moich dziadków i rodziców, ale ja jeszcze w szkole podstawowej miałam kolegów, potomków mieszkańców Wierszalina. Niczym się nie vwyróżniali, byli łobuzowaci jak wszyscy. ;)

Idź do oryginalnego materiału