Chwała pokonanym [FELIETON LISA]

3 godzin temu

Urodzony w Polsce założyciel państwa Izrael, David Ben Gurion, powiedział kiedyś, iż kto nie wierzy w cuda, nie jest realistą, co może się odnosić i do Izraela, i do Polski. U nas w ‘89 roku i w następnych latach okazało się przy okazji, iż nie tylko nieszczęścia, ale i cuda chodzą parami.

Po cudzie 4 czerwca ‘89 roku nastąpił cud budowy nowej Polski oraz związany z nim cud gospodarczy. Wszystko razem złożyło się na największy sukces Polski i Polaków w historii.

Legenda 4 czerwca jest mi bardzo bliska, a przypomina mi o niej codziennie słynny plakat wyborczy „Solidarności” z tamtego czasu, który wisi u mnie w korytarzu. Nowa Polska dawała niewyobrażalne kilka chwil wcześniej szanse, z czego sam skwapliwie skorzystałem.

Za kilka dni, przy okazji rocznicy wyborów, znowu usłyszymy o wielkim tryumfie „Solidarności” oraz klęsce komunistów, co jest prawdą, ale tylko częściową. Ordynacja wyborcza sprawiła, iż pod względem liczby mandatów w Sejmie, a szczególnie w Senacie, PZPR poniosła klęskę. Ale obóz władzy uzyskał wtedy miliony głosów, co pokazało, iż po 45 latach PRL społeczne zaplecze tamtego ustroju wciąż było całkiem silne.

Idź do oryginalnego materiału