Chrabota ostrzega przed „iluzjami” Zełenskiego: odbudowa Ukrainy może być trudniejsza niż same zniszczenia

16 godzin temu

Serwis wPolityce.pl opublikował komentarz Bogusława Chraboty, w którym wskazuje on ryzyka dla powojennej Ukrainy. Zdaniem publicysty największe zagrożenie mogą wynikać nie tyle z samych zniszczeń wojennych, ile z błędów popełnianych przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i sposób, w jaki państwo będzie próbowało utrzymać kierunek rozwoju po zakończeniu konfliktu.

Od geopolitycznych złudzeń do wojennej traumy

Chrabota przypomina, iż jeszcze kilkanaście lat temu wybór zachodniego kierunku rozwoju nie był dla Ukrainy oczywisty, a część środowisk politycznych skłaniała się ku bliższej współpracy z Rosją albo promowała „trzecią drogę”. Jak ocenia publicysta, towarzyszyło temu przecenianie znaczenia państwa i możliwości prowadzenia gry między Wschodem i Zachodem, przy jednocześnie powolnych reformach, rozwoju korupcji oraz utrwalaniu modelu oligarchicznego. Społeczny sprzeciw miał wybuchnąć podczas Euromajdanu.

W ocenie autora dwunastoletni konflikt całkowicie zmienił relacje między Kijowem a Moskwą. Podkreśla on, iż skala rosyjskiej przemocy zrodziła trwałą wrogość, a sama Ukraina ma wyjść z wojny jako kraj głęboko wyniszczony.

Największe wyzwanie: skala strat i skutki demografii

Chrabota zwraca uwagę na rozmiar zniszczeń. Wskazuje, iż Ukraińcy szacują je na około 600 mld dolarów, a jedna piąta terytorium pozostaje pod okupacją. W jego ujęciu demografia skurczyła się do mniej niż 30 mln mieszkańców, a PKB ma wynosić zaledwie 225 mld dol. Autor zaznacza także, iż kraj ma poważne problemy z siłą roboczą, a wielu młodych ludzi zginęło lub jest okaleczonych; setki tysięcy ma być w armii.

Po ewentualnej demobilizacji — jak ostrzega publicysta — pojawi się też problem demoralizacji i konieczności ponownego wejścia tych osób w role cywilne. W jego ocenie to właśnie te czynniki mogą zadecydować o tempie odbudowy państwa i gospodarki, bardziej niż same parametry prowadzenia działań wojennych.

Armia nie rozwiąże problemów pokoju, a „pieniądze z zewnątrz” mogą być iluzją

Chrabota kwestionuje wiarę w to, iż doświadczenie wojenne stanie się kluczowym atutem po zakończeniu konfliktu. Zwraca uwagę, iż Ukraina nie będzie w stanie utrzymać „monstrum” armii, a za złudne uznaje założenie, iż dziesiątki tysięcy weteranów z zespołem stresu pourazowego będzie można łatwo włączyć do pokojowej rzeczywistości i codziennej aktywności w Europie. Zdaniem publicysty tacy ludzie będą szukać dla siebie miejsca także w polityce.

Równocześnie autor wskazuje na ryzyko wzmacniania nastrojów nacjonalistycznych, które mogą utrudnić stabilizację kraju po wojnie. W jego ocenie niezbędne będą reformy: bez ograniczenia korupcji, zmian w sądownictwie i rozbicia systemu oligarchicznego Ukraina nie zrealizuje swoich europejskich aspiracji — niezależnie od wyniku wojny. Chrabota podkreśla też, iż powojenny napływ zagranicznego kapitału nie musi oznaczać automatycznego „klondike’u”, bo decyzje inwestorów będą zależeć od wiarygodności państwa, w tym gwarancji, iż środki nie zginą w „czarnej dziurze” korupcji i niesprawnego systemu.

Materiał został przygotowany na podstawie źródła: "To brzmi niebezpiecznie". Chrabota o iluzjach Zełenskiego.

Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

Idź do oryginalnego materiału