Chorosińska znów się pogrąża! Żenujący wpis nt. szczekania w Sejmie. „Jedyny język, jaki rozumieją…”

9 godzin temu
Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Od tego żałosnego incydentu minęło trochę czasu, ale na przeprosiny się nie zanosi. Szczekająca posłanka opublikowała wpis, którym tylko się pogrąża. Chorosińska szczekała, ale nie przeprasza! Wydaje się, iż w Sejmie widzieliśmy już wszystko. Był paluch Joanny Lichockiej, były „zdradzieckie mordy” Kaczyńskiego, był gest Kozakiewicza pokazany przez Mariusza Kamińskiego… Ale w piątek byliśmy świadkami rzeczy bezprecedensowej: oto posłanka PiS Dominika Chorosińska szczekała podczas przemówienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. – Władysław Kosiniak-Kamysz został zaprezentowany przez swoją żonę jako Tygrys. Trzymając się tej zwierzęcej nomenklatury, według wielu, jest raczej Pieskiem Donalda Tuska i to na krótkiej smyczy – mówiła potem buńczucznie portalowi Zero.pl. Od tej kompromitacji minęło trochę czasu i do tej pory Chorosińska powinna uświadomić sobie, jak żałośnie się zaprezentowała. Jednak na przeprosiny wciąż się nie zdobyła. Wręcz przeciwnie. W niedzielę przed godziną 10 rano na jej profilu na X pojawił się kolejny żenujący wpis. Jedyny język jaki rozumieją @donaldtusk i @KosiniakKamysz to szczekanie psów z Kłodzka — Dominika Chorosińska (@chorosinska) September 6, 2026 – Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka – napisała. Nawiązywała do afery w Kłodzku, w której były wątki pedofilskie i zoofilskie, a w którą zamieszana była działaczka KO,
Idź do oryginalnego materiału