Dominika Chorosińska próbowała uniknąć rozmowy z dziennikarzem TVN24. Radomir Wit przejrzał jej sztuczkę. Udawana rozmowa? Politycy z jednej strony pożądają obecności w mediach, bo to pozwala im się wybić, z drugiej – w rozmowach, szczególnie na żywo, można zaliczyć jakąś wtopę. Najchętniej ominęliby też niewygodne pytania, więc czasem, widząc logo stacji, która może ich trochę pomęczyć, wolą uniknąć rozmowy. Przykład? Dominika Chorosińska z PiS, która próbowała wymanewrować reportera TVN24 Radomira Wita. Plan dwutygodniowej minister z rządu Mateusza Morawieckiego był sprytny. Sięgnąć po telefon, podnieść go do ucha i udawać rozmowę. Jestem zajęta, nie mogę z panem rozmawiać – taki miał być sygnał dla reportera. Ale Radomir Wit przejrzał ten pomysł i zastawił swoją pułapkę. Wszystko uchwyciły kamery TVN24. – Przepraszam, telefon pani dzwoni – powiedział Wit, gdy mijała go Chorosińska z telefonem przy uchu. – No właśnie – odparła posłanka. I faktycznie, na ekranie widać było przychodzące połączenie. A skoro telefon dzwoni, to znaczy, iż Chorosińska z nikim w tym momencie nie rozmawiała. – To pani udawała, iż rozmawia? – dopytywał reporter. – Nie, próbowałam się dodzwonić – brnęła Chorosińska. – Ja do pani dzwonię, prawdę powiedziawszy. Chciałem sprawdzić, czy pani udaje, czy nie. Bo chciałem porozmawiać – wyznał Radomir Wit. Czy politycy