Najbardziej zabawne – a choćby graniczące z komizmem sytuacyjnym i tandetą kiczu – w niedawnym określeniu Donalda Tuska przez „Zaplutego Karła Reakcji” jako „personifikacji zła” jest to, iż szef PiS zachował się jak belfer, który aby oświecić swoich uczniów co do znaczenia jakiegoś zjawiska, sięgnął przed lekcją do podręcznego słownika filozoficznego po dogodne do użytku...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Chociażbym chodził ulicą Nowogródzką, zła się nie ulęknę…
Powiązane
Siła dialogu i rekord frekwencji
3 godzin temu
Ciepłownictwo musi iść ramię w ramię z energetyką
3 godzin temu
Polska–Niemcy: wspólnota interesów i problemów
3 godzin temu
Jak ocalić konkurencyjność branży cementowej w Polsce
3 godzin temu
Polecane
Mundurowa Majówka w Kozłówce
2 godzin temu

2 lat temu







