Chiny reagują na działania Trumpa. Pekin zapowiada stanowczą obronę

2 godzin temu

"Współpraca między Chinami a USA przynosi korzyści obu stronom, a walka szkodzi wszystkim" - przekazało chińskie Ministerstwo Handlu w wysłanym USA stanowisku ws. ogłoszenia przez Donalda Trumpa nałożenia ceł na wszystkie kraje. Pekin zapewnił o dążeniu do stanowczej ochrony swoich interesów i monitorowaniu działań władz USA.

AP/Mark Schiefelbein
Chiny reagują na nowe informacje dotyczące amerykańskich ceł

Chińskie Ministerstwo Handlu wezwało w poniedziałek Stany Zjednoczone do wycofania "jednostronnych środków celnych". Pekin przekazał, iż w tej chwili "dokonuje kompleksowej oceny" treści i skutków orzeczenia amerykańskiego Sądu Najwyższego, który uznał za nielegalne cła nałożone przez prezydenta Donalda Trumpa na partnerów handlowych. W opublikowanym stanowisku urzędnicy podkreślili też, iż "wojna handlowa nie ma zwycięzców, a protekcjonizm to ślepa uliczka".

Chiny reagują ws. ceł. Zapowiadają ochronę interesów

Chińskie władze wyraziły zaniepokojenie doniesieniami, że administracja Trumpa szuka sposobów na obejście wyroku. "Zauważyliśmy, iż strona amerykańska przygotowuje się do przyjęcia środków alternatywnych, takich jak dochodzenia handlowe, w celu utrzymania ceł" - przekazano w oświadczeniu.

ZOBACZ: Donald Trump się nie zatrzymuje. Zapowiadane cła będą jeszcze wyższe

Trump, niemal natychmiast po wyroku, ogłosił nowe, 10-procentowe cła na wszystkie kraje, które następnie podniósł do 15 proc. Biały Dom poinformował, iż prezydent USA podpisał "proklamację o nałożeniu tymczasowej opłaty importowej". Jak przekazano w komunikacie, Trump nałożył taryfy na towary importowane do USA na 150 dni. Cłem nie są objęte niektóre towary, w tym część minerałów krytycznych i metali, energia czy produkty energetyczne.

Ministerstwo zapowiedziało, iż będzie uważnie monitorować działania Waszyngtonu i "stanowczo bronić chińskich interesów". "Fakty wielokrotnie dowiodły, iż współpraca między Chinami a USA przynosi korzyści obu stronom, a walka szkodzi wszystkim" – podsumowało ministerstwo.

Zawrzało po wyroku Sądu Najwyższego USA. "Prezydent musi wskazać upoważnienie"

Sąd Najwyższy USA zadał poważny cios centralnemu punktowi polityki zagranicznej i gospodarczej Trumpa, unieważniając cła nałożone na podstawie ustawy IEEPA (International Emergency Economic Powers Act). Obalone zostały najbardziej kontrowersyjne podatki importowe, w tym 10 proc. cło minimalne na towary niemal ze wszystkich państw, 15 proc. cła na towary z UE.

ZOBACZ: Zaskakująca decyzja Trumpa. Wysłał na Grenlandię specjalny statek

Przed wyrokiem amerykańskiego SN na mocy tymczasowego rozejmu zawartego między chińskim przywódcą Xi Jinpingiem a Trumpem pod koniec ub.r. towary z Państwa Środka wwożone do USA były objęte 30 proc. cłem, zaś amerykańskie produkty importowane do Chin - 10 proc.

John Roberts, prezes Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych przekazał, iż "prezydent musi wskazać wyraźne upoważnienie Kongresu, aby uzasadnić swoje nadzwyczajne roszczenie do wprowadzenia ceł".

Według CNN, ta "decyzja jest prawdopodobnie najważniejszą porażką, jaką druga administracja Trumpa poniosła przed konserwatywnym Sądem Najwyższym".

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Intruz na terenie posiadłości Trumpa. Nie żyje uzbrojony mężczyzna
Idź do oryginalnego materiału