Do 16 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych po chińskiej stronie w wyniku błyskawicznych powodzi, które w środę nawiedziły tereny na granicy Nepalu i Tybetu – podała w niedzielę rządowa telewizja CCTV. Tym samym całkowity bilans tragedii, obejmujący również 675 zabitych w Nepalu, wynosi już 691 ofiar.
Poprzedni bilans podawany przez chińskie służby mówił o 7 zabitych.
Lokalne władze w kontrolowanym przez Pekin Tybecie poinformowały, iż po chińskiej stronie przez cały czas poszukiwanych jest 546 osób. Wśród nich znajduje się 261 obcokrajowców z 23 państw. Zaginęli m.in. obywatele Nepalu – 104, Indii – 49, Łotwy – 33, USA – 18 oraz Wielkiej Brytanii – 15.
W Nepalu, jak informowała jeszcze w sobotę agencja ds. zarządzania kryzysowego (NDRRMA), odnaleziono zwłoki, w tym fragmenty ciał, 675 osób. Zaginionych przez cały czas 2478, w tym 933 pracowników hydroelektrowni i 589 obcokrajowców. Uratowano ponad 7,5 tys. osób.
NDRRMA wydała w niedzielę ostrzeżenie przed rosnącym poziomem wody w rzece Bhote Koshi. To jeden z dwóch głównych cieków wodnych, którymi w środę przetoczyły się potężne masy wody i spływającego gruzu, dramatycznie pustosząc całe doliny. Na publikowanych przez media nagraniach widać zalane gęstym mułem wioski i miasteczka, w których pozostały tylko pojedyncze zabudowania.
Jednocześnie niezależna organizacja naukowo-badawcza ICIMOD z siedzibą w Nepalu zaalarmowała o poważnym ryzyku wtórnej powodzi. Eksperci obawiają się, iż naniesiony gruz mógł zablokować wąskie odcinki koryta sąsiedniej rzeki Trishuli, tworząc tzw. tamę osuwiskową, co grozi wyzwoleniem kolejnej fali.
APW, PAP

3 godzin temu











