Chińskie służby wywiadowcze wypuszczają balon: Najgorsze już za nami.

23 godzin temu

    Chińskie służby wywiadowcze uważają, iż najgorsze już za nami.

    Arnaud Bertrand

    Jest to niezwykły dokument , który zawiera prawdopodobnie najbardziej wiarygodny opis tego, jak Chiny oceniają stan swoich relacji ze Stanami Zjednoczonymi i w jakim kierunku one zmierzają.

    Autorem raportu jest CICIR – Chiński Instytut Współczesnych Stosunków Międzynarodowych (中国现代国际关系研究院) – instytut badawczy potężnego chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego (MSS), będącego w istocie połączeniem CIA i FBI. Co więcej, został on opublikowany na stronie chinadiplomacy.org.cn, prowadzonej wspólnie z CIIS, instytutem badawczym chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Innymi słowy, trudno zbliżyć się do źródła – chyba iż weźmie się udział w posiedzeniu Biura Politycznego.

    Raport nosi tytuł „Wielka globalna transformacja i droga do współistnienia USA i Chin”, a jego pełne tłumaczenie znajduje się na końcu artykułu. Najpierw jednak pozwólcie, iż podkreślę, co zrobiło na mnie największe wrażenie podczas lektury.

    1) Chiny postrzegają swoje stosunki z USA przez pryzmat teorii Mao o przedłużającej się wojnie.

    W tekście pojawia się wyrażenie, które na pierwszy rzut oka może wydawać się nieszkodliwe: fakt, iż stosunki amerykańsko-chińskie weszły w nową fazę „strategicznego impasu” (战略相持). Jest to w rzeczywistości wyrażenie ukute przez Mao Zedonga w dziele „ O przedłużającej się wojnie” (论持久战), które napisał w Yan’an w maju 1938 roku w ciągu ośmiu dni, odnosząc się do wojny z Japonią. O ile mi wiadomo, nie ma ono żadnego innego źródła w chińskim słownictwie strategicznym. Potwierdza to Huang Renwei z Uniwersytetu Fudan, który pisze wprost :

    „Koncepcję „fazy strategicznego impasu” ukuł Mao Zedong w dziele O przedłużającej się wojnie ”.

    „Jak ujął to Mao, wygranie długotrwałej wojny przez słabszą stronę z silniejszym przeciwnikiem składa się z trzech faz (co było prawdą w przypadku Chin w czasie wojny z Japonią): Mao opisał fazę impasu jako „punkt zwrotny całej wojny” – moment, w którym słabsza strona „przekształca się ze słabej w silną”. Jest to najtrudniejsza i najdłuższa faza, ale także ta, w której słabsza strona po cichu gromadzi siłę, która ostatecznie okaże się decydująca. Należy zauważyć, iż zastosowanie terminologii maoistowskiej „długotrwałej wojny” do relacji amerykańsko-chińskich nie jest inicjatywą CICIR – jest to ugruntowana struktura analityczna w chińskich badaniach strategicznych”. Jako dowód, CISS (Centrum Bezpieczeństwa Międzynarodowego i Strategii) Uniwersytetu Tsinghua opublikował w 2022 roku artykuł – autorstwa wspomnianego Huang Renweia – w którym pisze on, iż „faza strategicznego impasu między USA a Chinami może trwać choćby 30 lat”.

    Jak zatem użyto tego wyrażenia w tekście CICIR?

    W raporcie wyraźnie stwierdza się, iż „konkurencja między USA a Chinami przeszła od wstępnego impasu podczas pierwszej kadencji Trumpa do nowej fazy impasu na pełną skalę”. (中美博弈由特朗普一任时的初步相持进入全面相持的新阶段).

    Czytając to w kontekście założeń Mao, stwierdzenie to jest jednoznaczne. Pierwsza faza – obrona strategiczna – definitywnie dobiegła końca po latach amerykańskiej ofensywy: wojnie handlowej Trumpa w trakcie jego pierwszej kadencji, embargu technologicznym Bidena i budowaniu sojuszy, czy też 145-procentowych taryfach celnych w 2025 roku. Raport opisuje Chiny jako kraj, który przetrwał to wszystko – „zjednoczony, gotowy do walki i zaprawiony w boju” (众志成城、敢斗善斗) – i wyszedł z tego obronną ręką.

    Co ciekawe, w raporcie opisano, iż Amerykanie zgodnie przyznają, iż równowaga uległa zmianie: w raporcie przytoczono Strategię Bezpieczeństwa Narodowego USA, która opisuje relacje jako relacje „prawie równoprawnych partnerów”, samego Trumpa, który nazywa je „G2”, i Rubia, który uznaje je za „strategiczny punkt stabilności”.

    Krótko mówiąc: chiński aparat wywiadowczy jest w dużej mierze przekonany, iż burza już minęła, a najsilniejszy cios ze strony USA już nastąpił.

    2) USA nie stanowią już aktywnego zagrożenia – jest to sytuacja, którą można opanować.

    Każdy, kto przywykł do czytania takich raportów o USA z chińskich instytucji – zwłaszcza z MSS – powie: zwykle przesiąknięte są one silnym poczuciem zagrożenia, uporczywym strachem, iż USA wciąż mogą znaleźć sposób na powstrzymanie wzrostu potęgi Chin. Mówiąc wprost, typowy temat brzmiał: „Po prostu wiemy, iż będą próbowali nas oszukać i musimy być niezwykle czujni”.

    To jest właśnie uderzające w tym dokumencie: zniknął.

    Stany Zjednoczone przez cały czas są opisywane jako zaangażowane w powstrzymywanie i tłumienie, ale w czasie przeszłym, jako coś, co Chiny wchłonęły i przetrwały . Powtórzę: faza obrony strategicznej dobiegła końca.

    W rzeczywistości dokument jest w tej kwestii bardzo jasny: zaleca, aby Chiny, w odniesieniu do USA, przeszły od doraźnego gaszenia pożarów do znormalizowanego zarządzania ryzykiem. Nie normalizuje się niepokojącego zagrożenia, a jedynie coś, co do czego ma się pewność, iż już nie stanowi zagrożenia.

    Dlaczego Chiny są tak pewne siebie w tej kwestii? Z powodu koncepcji, którą ciągle powtarzam, ale z którą, sądząc po komentarzach tutaj i na X, wiele osób wciąż ma problem: władza nie polega na tym, co CHCESZ zrobić, ale na tym, co MOŻESZ zrobić.

    Czytając dokument, wniosek jest jasny: Stany Zjednoczone nie mogą już osiągać swoich celów strategicznych wobec Chin. Nie chodzi o to, iż nie chcą powstrzymywać i tłumić Chin – nic nie ucieszyłoby ich bardziej – ale o to, iż nie mogą. Szkody, jakie Stany Zjednoczone mogą wyrządzić, są realne, ale symetryczne i autodestrukcyjne: „Współpraca przynosi korzyści obu stronom, konflikt szkodzi obu”. Sedno sprawy jest takie, iż choć Stany Zjednoczone przez cały czas mogą wyrządzać szkody, nie mogą już przełożyć ich na korzyści strategiczne. Co najważniejsze, Chiny empirycznie to udowodniły – przetrwały wszystko, co Stany Zjednoczone im zafundowały (wojnę handlową, embargo technologiczne, cła w wysokości 145%) i wyszły z tego z nienaruszoną gospodarką, funkcjonującym systemem i zdrową trajektorią rozwoju, co dokument wielokrotnie podkreśla.

    Nawiasem mówiąc, istnieje tu fascynująca paralela do amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, którą szczegółowo analizowałem w grudniu . W tym dokumencie Stany Zjednoczone po cichu przeniosły punkt ciężkości z pytania „Jak zmienić Chiny?” na pytanie „Jak żyć z Chinami, których nie możemy zmienić?” – porzucając język rywalizacji cywilizacyjnej i zastępując go językiem konkurencji gospodarczej i zarządzania ryzykiem. Dokument CICIR przechodzi dokładnie ten sam proces, tyle iż w odwrotnej kolejności: przechodzi od pytania „Jak przetrwać w obliczu USA?” na pytanie „Jak postępować z USA?”.

    Obie strony zdają się doszły do ​​tego samego wniosku: iż druga strona nie jest już problemem do rozwiązania, ale rzeczywistością, z którą trzeba żyć. Różnica tkwi w emocjonalnym tonie: wersja Waszyngtonu brzmi jak znużona rezygnacja, wersja Pekinu jak ciche zadowolenie.

    Żeby było jasne: dokument nie przedstawia Stanów Zjednoczonych jako państwa nieszkodliwego – przez cały czas ostrzega przed „silnymi wiatrami i wzburzonym morzem, a choćby szalejącymi falami”, a fragment dotyczący Tajwanu wciąż zawiera kilka naprawdę ostrych punktów. Jednak zagrożenie tkwi teraz w wypadkach, a nie w celowych działaniach. Chiny nie obawiają się już, iż Ameryka ma realistyczną strategię, by je osłabić, ale raczej, iż Ameryka, nie mając takiej strategii, może wpaść w konflikt.

    3) Sześcioetapowy program MSS na odbudowę relacji

    Zatem jeżeli Chiny twierdzą, iż USA wymagają zarządzania, a USA twierdzą, iż muszą żyć z Chinami, to ktoś musi opracować program odbudowy relacji. Chiny (a adekwatnie CICIR) pozwoliły sobie na stworzenie projektu.

    Dokument składa się z sześciu części, które znajdują się na końcu. Szczerze mówiąc, gdyby zastąpić „Chiny” i „Stany Zjednoczone” słowami „mąż” i „żona”, treść wyglądałaby dokładnie jak standardowa ulotka od terapeuty par.

    Sześć części – w wersji opracowanej przez terapeutę par:

    1. Definicja relacji: W dokumencie użyto zwrotu 做伙伴、成朋友: „Być partnerami, stawać się przyjaciółmi”, co brzmi mniej jak słowa napisane przez chińskie Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego, a bardziej jak słowa, które wypowiedziałaby kalifornijska terapeutka par po wypiciu trzeciej kombuchy.
    2. Przestańcie wykorzystywać dzieci jako narzędzie nacisku: Tajwan. Chiny stoją na stanowisku, iż zjednoczenie jest nieuniknione, a Stany Zjednoczone muszą przestać wspierać buntowniczą fazę u dzieci. Każdy inny punkt na liście terapeuty jest bezcelowy, jeżeli ten się nie powiedzie.
    3. Nauczcie się komunikować jak dorośli: standardowe mechanizmy dialogu w biznesie, dyplomacji, organach ścigania i wojsku, z „wentylami bezpieczeństwa”. Mówiąc językiem terapeutycznym: przestańcie trzaskać drzwiami i udawać przez sześć miesięcy, iż druga osoba nie istnieje.
    4. Znajdźcie wspólne zainteresowania: zielona energia, profilaktyka narkotykowa, zarządzanie sztuczną inteligencją – geopolityczny odpowiednik pytania: „Czy kiedykolwiek uczęszczałeś na kurs gotowania?”. Rzeczy, w których, zgodnie z dokumentem, obie strony muszą dostrzegać „namacalne korzyści”. Terapeuta wie, iż potrzebujesz sukcesów.
    5. Uczciwa walka: ramy zapobiegania ryzyku, które zapobiegają „przejęciu kontroli nad całym związkiem przez nieporozumienia”. W dokumencie nazywa się to „amortyzatorem”. Terapeuta ująłby to tak: „Nie wywołujcie balonu szpiegowskiego za każdym razem, gdy ktoś zapomni pozmywać naczyń”.
    6. Spędzajcie czas z rodzinami i przyjaciółmi: przywróćcie wymianę międzykulturową, zmniejszcie zaległości wizowe i zorganizujcie dodatkowe loty. Ostatnie zdanie jest naprawdę pięknie sformułowane, więc cytuję je dosłownie: „Tylko wtedy, gdy mieszkańcy obu państw naprawdę się poznają i skorzystają z takiej wymiany, fundament zdrowych relacji amerykańsko-chińskich będzie mógł być stale wzmacniany i przetrwać każdą burzę”.

    Ramy terapii par są oczywiście moje – ale treść, która się za nimi kryje, jest zarówno poważna, jak i miejscami autentycznie pojednawcza. Chiny proponują wzajemne wytyczne, które również ograniczyłyby ich własne zachowanie, akceptują podejście krok po kroku zamiast maksymalizmu i kończą apelem do zwykłych ludzi o wskazanie drogi. Jak na dokument napisany przez dział badawczy MSS – który, należy pamiętać, zajmuje się wyłącznie bezpieczeństwem Chin – jest to niezwykle hojne stanowisko. To, czy Waszyngton jest gotowy wyjść im naprzeciw, to zupełnie inna kwestia.

    Jednakże w całym dokumencie wyczuwalne jest pewne napięcie, które chciałbym omówić na koniec – uważam bowiem, iż jest to najważniejszy punkt do rozważenia.

    Wszystko w rozdziałach drugim i trzecim wskazuje na autentyczną koegzystencję: bariery ochronne, wspólne hobby, wymiana międzyludzka, język partnerstwa. Ale wszystko w rozdziale pierwszym wskazuje w innym kierunku. Pamiętaj: w ujęciu Mao impas nie jest stanem ostatecznym. To druga z trzech faz. Faza trzecia to strategiczna kontrofensywa – kiedy słabsza strona odnosi zwycięstwo.

    Co więc tak naprawdę proponuje ten dokument? Stałe współistnienie równych sobie? Czy też optymalną strategię na fazę impasu – cierpliwe gromadzenie sił?

    A może w ogóle nie ma sprzeczności. Być może chińska wersja „zwycięstwa” w trzeciej fazie wcale nie przypomina konfrontacji – a raczej świat, który po cichu i subtelnie zreorganizował się wokół centralnej roli Chin, nie poprzez podbój, ale poprzez kompetencje; nie poprzez przymus, ale poprzez stopniowe przyciąganie wynikające z bycia większą gospodarką, większym producentem, bardziej niezastąpionym partnerem. Świat, w którym współistnienie jest realne, ale na warunkach całkowicie akceptowalnych dla Pekinu.

    Jeśli tak, to ten dokument nie jest ani naiwny, ani mylący. To coś o wiele ciekawszego: szczera oferta partnerstwa od kraju, który uważa się za partnera wiodącego. Kontrofensywa mogłaby być po prostu tym, co się dzieje, gdy pozwolimy, by grawitacja wykonała całą pracę.

    Pełne tłumaczenie „Wielka globalna transformacja i droga do współistnienia USA i Chin”

    Źródło: China Institutes of Contemporary International Relations (CICIR), opublikowane 13 maja 2026 r. na stronie chinadiplomacy.org.cn. Przetłumaczone z języka chińskiego.

    Dzisiejszy świat doświadcza przyspieszonego tempa zmian, niespotykanego od stulecia, a krajobraz międzynarodowy charakteryzuje się siecią transformacji i turbulencji. Społeczność międzynarodowa bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje strategicznych, konstruktywnych i stabilnych relacji między Stanami Zjednoczonymi a Chinami – relacji, które mogą zapewnić nieocenioną stabilność i bezpieczeństwo światu w stanie nieustannych zmian. jeżeli chodzi o same relacje, to od czasu rozpoczęcia procesu normalizacji ponad pół wieku temu, stosunki amerykańsko-chińskie przetrwały wiele burz i weszły w nową fazę strategicznego impasu. Oba kraje pilnie potrzebują znalezienia drogi adekwatnego współistnienia, odzwierciedlającej nowe realia ich relacji. W tym celu Wydział Studiów Amerykańskich Chińskiego Instytutu Współczesnych Stosunków Międzynarodowych powołał grupę zadaniową ds. badań. W obliczu poważnych globalnych zmian i nowego etapu w stosunkach chińsko-chińskich, grupa robocza zbadała, jak stworzyć konstruktywne i strategicznie stabilne ramy, które doprowadzą oba mocarstwa do wzajemnego szacunku, pokojowego współistnienia i współpracy przynoszącej korzyści obu stronom.

    I

    Bezprecedensowa globalna transformacja ostatniego stulecia stanowi pierwszą logiczną przesłankę do naszej refleksji nad adekwatną drogą do współistnienia Stanów Zjednoczonych i Chin. w tej chwili zmiany na świecie, zmiany epoki i zmiany historii zachodzą w bezprecedensowy sposób. Wytyczenie adekwatnego kursu dla relacji USA-Chiny w tej nowej erze jest istotnym elementem reakcji na tę wyjątkową transformację.

    Pierwszym uderzającym przejawem tej globalnej zmiany jest transformacja porządku międzynarodowego. Obecny porządek wszedł w „fazę przejściową”, w której stary porządek rozpada się, podczas gdy nowy wciąż się kształtuje. Tak zwany „liberalny porządek międzynarodowy”, który stanowił podstawę funkcjonowania systemu międzynarodowego po zimnej wojnie, upadł. Amerykański badacz polityki zagranicznej Richard Haass argumentował, iż kluczową przyczyną upadku „liberalnego porządku międzynarodowego” jest to, iż Stany Zjednoczone – główny architekt i strażnik tego porządku – same zaczęły odchodzić od systemu, który stworzyły. Doświadczenie historyczne pokazuje, iż poważnym wstrząsom w porządku międzynarodowym często towarzyszą konflikty, a choćby wojny. Wszystkie ostatnie takie wstrząsy miały miejsce w następstwie wielkich wojen – „systemu wersalsko-waszyngtońskiego” ustanowionego po I wojnie światowej, „systemu jałtańskiego” ustanowionego po II wojnie światowej i tak dalej. Turbulencje, które nieuchronnie towarzyszą przejściu między starym a nowym porządkiem, są czymś, czego społeczność międzynarodowa woli unikać. To, czy dwa supermocarstwa, Chiny i Stany Zjednoczone, znajdą drogę wzajemnego szacunku, pokojowego współistnienia i współpracy przynoszącej korzyści obu stronom w tej fazie przejściowej, jest kwestią dotyczącą pokoju ludzkości i przyszłości świata.

    Kolejnym uderzającym przejawem globalnych zmian jest ciągłe pogłębianie się globalnego deficytu pokoju, deficytu rozwoju, deficytu bezpieczeństwa i deficytu zarządzania. Na początku 2026 roku doszło do incydentu w Wenezueli, po którym natychmiast wybuchły działania wojenne z udziałem Stanów Zjednoczonych, Izraela i Iranu. Hegemonia i polityka siły zaostrzają „prawo dżungli” w stosunkach międzynarodowych, nasilając konflikty regionalne i przynosząc światu coraz większą niestabilność i niepewność. w tej chwili konflikt rosyjsko-ukraiński pozostaje nierozwiązany, a wojny na Bliskim Wschodzie przez cały czas się rozprzestrzeniają. Napięcia w Cieśninie Ormuz obciążają oczekiwania rynków światowych w sektorze energetycznym, żeglugowym, chemicznym i spożywczym, a zagrożenia bezpieczeństwa przez cały czas wpływają na łańcuchy dostaw, rynki finansowe i oczekiwania społeczne. Jako dwa najpotężniejsze państwa świata, Chiny i Stany Zjednoczone mają obowiązek zapewnić większą stabilność i bezpieczeństwo światu pogrążonemu w chaosie. Poszukiwanie adekwatnej drogi współistnienia między USA i Chinami wpisuje się we wspólne oczekiwania społeczności międzynarodowej w świetle tej wyjątkowej transformacji stulecia.

    Kolejnym uderzającym przejawem globalnych zmian jest rewolucyjny postęp technologiczny. Nowa rewolucja technologiczna – napędzana przez sztuczną inteligencję, komputery kwantowe, blockchain, biotechnologię i inne – daje początek nowym branżom, nowym modelom biznesowym i nowym paradygmatom. Głęboko zmienia zarówno codzienne życie ludzi, jak i relacje międzynarodowe, tworząc zupełnie nowe możliwości rozwoju dla wszystkich krajów, ale jednocześnie stawiając świat przed zupełnie nowymi zagrożeniami i wyzwaniami. Rozwój sztucznej inteligencji jest tego doskonałym przykładem: jest ona zarówno głównym motorem napędowym tej nowej fali rewolucji technologicznej, jak i nowym źródłem zagrożeń dla bezpieczeństwa. W Międzynarodowym Raporcie Bezpieczeństwa AI z 2026 roku zauważono, iż możliwości systemów AI ogólnego przeznaczenia gwałtownie się rozwijają, a zarządzanie ryzykiem z nimi związanym stało się globalnym problemem. W kwietniu Stany Zjednoczone opublikowały przełomowy model AI „Mythos” w ograniczonym zakresie, co częściowo potwierdziło te obawy. Felietonista „New York Timesa” Thomas Friedman napisał niedawno, iż „pojawiające się zagrożenia wynikające z asymetrycznych cyberzagrożeń ze strony agentowych systemów sztucznej inteligencji” stanowią „wspólnego wroga Chin i Stanów Zjednoczonych” oraz iż „nasze losy są teraz ze sobą powiązane”. Utrata kontroli nad sztuczną inteligencją może wywołać nowe wyzwania w zakresie bezpieczeństwa w wielu dziedzinach – nuklearnej, biologicznej, informacyjnej, finansowej i społeczno-poznawczej – jednak tylko Chiny i Stany Zjednoczone dysponują wystarczającymi możliwościami, zasobami i wpływami, aby skłonić społeczność międzynarodową do stworzenia skutecznych ram zarządzania. W tym sensie określenie adekwatnej drogi do współistnienia między USA a Chinami jest również decyzją konieczną do stawienia czoła wspólnym zagrożeniom w obliczu głębokich globalnych zmian.

    II

    Wejście strategicznej rywalizacji między USA a Chinami w nową fazę strategicznego impasu stanowi drugą logiczną przesłankę naszych rozważań nad adekwatną drogą do współistnienia. Historyczne doświadczenia z rywalizacją mocarstw pokazują, iż faza strategicznego impasu często wystawia stosunki dwustronne na ciężką próbę – silne wiatry i wzburzone morze, a choćby wysokie fale. jeżeli kurs nie jest adekwatny, istnieje duże ryzyko wywrócenia się statku. To, jak Chiny i Stany Zjednoczone współistnieją w tej fazie strategicznego impasu, ma znaczenie nie tylko dla obu państw, ale dla całego świata.

    Zmiana układu sił jest główną przyczyną i cechą definiującą tę nową fazę. W okresie obowiązywania XIV Planu Pięcioletniego potęga gospodarcza Chin znacząco wzrosła, innowacje naukowe i technologiczne przyniosły obfite rezultaty, kwitły przedsięwzięcia kulturalne i przemysłowe, skutecznie wzmocniono potencjał bezpieczeństwa narodowego, poczyniono ogromne postępy w modernizacji obrony narodowej i sił zbrojnych, a ogólna potęga państwa osiągnęła nowy poziom. Chiński model rozwoju i przewaga instytucjonalna zyskały również coraz większe uznanie społeczności międzynarodowej, w tym Stanów Zjednoczonych. Z kolei Stany Zjednoczone, choć przez cały czas dysponują potężną siłą państwową, zarówno ich siła twarda, jak i miękka uległy względnemu osłabieniu w porównaniu z „niekwestionowaną jednobiegunową hegemonią” z początku XXI wieku. Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA z 2025 roku uznała, iż ​​relacje między Chinami a Stanami Zjednoczonymi przekształciły się z relacji „dojrzałej, bogatej gospodarki z jednym z najbiedniejszych państw świata” w relację „prawie równorzędnych partnerów”. Prezydent Trump choćby kiedyś nazwał stosunki USA-Chiny „G2”.

    Głębokie powiązanie interesów i złożona współzależność stanowią kolejną istotną przyczynę i cechę definiującą tę nową fazę. W przeciwieństwie do niemal równoległych relacji między USA a Związkiem Radzieckim w okresie zimnej wojny, Chiny i Stany Zjednoczone rozwijają coraz bardziej komplementarne, wzajemnie korzystne i symbiotyczne relacje gospodarcze i handlowe, ale jednocześnie „podatne na wykorzystanie jako dźwigni i zakłócenie przez drugą stronę”. W 2025 roku Chiny zdecydowanie sprzeciwiły się i energicznie sprzeciwiły bezprecedensowemu porozumieniu taryfowemu narzuconemu przez Stany Zjednoczone, przy czym cła dwustronne tymczasowo osiągnęły 145%, a wolumen handlu dwustronnego odnotował największy spadek od czasu nawiązania stosunków dyplomatycznych w 1979 roku. Jednak w tych burzliwych czasach stosunki gospodarcze i handlowe między USA a Chinami po raz kolejny wykazały się niezwykłą odpornością. Według statystyk celnych obu krajów, w 2025 roku chiński import z USA i eksport do tego kraju stanowiły 8,8% całkowitego chińskiego handlu zagranicznego, podczas gdy handel USA z Chinami stanowił 7,8% całkowitego amerykańskiego handlu zagranicznego. Chiny i Stany Zjednoczone, jako dwie największe gospodarki świata, pozostają – i pozostaną nimi jeszcze przez długi czas – najważniejszymi partnerami handlowymi.

    Historyczna inicjatywa Chin – dążenie do współpracy poprzez walkę i stabilności poprzez walkę – jest również kluczowym czynnikiem, który napędza strategiczną rywalizację między USA a Chinami w nową fazę. Rok 2025 był przełomowy dla relacji amerykańsko-chińskich. Po inauguracji drugiej administracji Trumpa Stany Zjednoczone rozpoczęły serię szybkich działań przeciwko Chinom – częstych w stosowaniu, szybkich w tempie i surowych w realizacji. Pod silnym przywództwem Komitetu Centralnego KPCh, na czele z towarzyszem Xi Jinpingiem, naród chiński zjednoczył się, odważył się walczyć i umiejętnie opanował walkę; stawił czoła amerykańskim naciskom i represjom z niezachwianą determinacją, wielką pewnością siebie i zdecydowanymi krokami, szczerze broniąc uzasadnionych praw i interesów Chin oraz osiągając stopniową stabilizację stosunków amerykańsko-chińskich – powstrzymując regres i stabilizując kurs. Strategiczna rywalizacja między Chinami a Stanami Zjednoczonymi przeszła zatem z tymczasowego impasu pierwszej kadencji Trumpa w nową fazę wszechstronnego impasu.

    W tym kontekście wzajemny szacunek, pokojowe współistnienie i korzystna dla obu stron kooperacja między oboma krajami stanowią zarówno obiektywną konieczność, jak i racjonalną decyzję.

    Po pierwsze, wzajemny szacunek jest nierozerwalnie związany z uczciwym uznaniem realności strategicznego impasu. Wejście rywalizacji USA–Chiny w nową fazę strategicznego impasu oznacza, iż ​​siły obu stron stają się bardziej zrównoważone, a każda z nich posiada przewagę zarówno ofensywną, jak i defensywną nad drugą – każda z nich jest „rywalem zasługującym na szacunek drugiej”. Historycznie wzajemny szacunek był w dużej mierze jednostronnym dążeniem Chin, ponieważ Stany Zjednoczone były przyzwyczajone do angażowania się w konflikty z Chinami z pozycji siły. Dziś staje się on coraz bardziej wzajemnym żądaniem. Chiny i Stany Zjednoczone różnią się historią i kulturą, systemami społecznymi i ścieżkami rozwoju – od dawna obiektywną rzeczywistością. Nie przeszkodziło to jednak obu krajom w przejściu od wrogości i izolacji z początków zimnej wojny do normalizacji, a ostatecznie do szerokich i głębokich relacji – korzystnych dla obu stron, korzystnych dla obu stron i korzystnych dla świata – które następnie rozwinęły. Jedną z ważnych lekcji płynących z tego doświadczenia jest znaczenie wzajemnego poszanowania podstawowych interesów. Dla stabilnych relacji między USA a Chinami fundamentalnym warunkiem jest wzajemne poszanowanie suwerenności terytorialnej, systemów społecznych i ścieżek rozwoju oraz powstrzymanie się od narzucania drugiej stronie własnej woli i modelu. W szczególności Stany Zjednoczone, jako strona silniejsza, nie mogą stale podejmować prób „kształtowania” strategicznego otoczenia Chin, a choćby „zmiany Chin” poprzez wywieranie maksymalnej presji. Kwestia Tajwanu leży u podstaw interesów Chin i stanowi fundament politycznej podstawy relacji amerykańsko-chińskich. jeżeli strona amerykańska przyjmuje niejednoznaczne, a choćby regresywne stanowisko wobec Tajwanu i wysyła niewłaściwe sygnały siłom separatystycznym opowiadającym się za „niepodległością Tajwanu”, wzajemny szacunek między Chinami a Stanami Zjednoczonymi nie wchodzi w grę. W lipcu 2025 roku sekretarz stanu USA Rubio publicznie podkreślił wagę utrzymywania relacji z Chinami, stwierdzając, iż „Stany Zjednoczone dążą do relacji opartych na wzajemnym szacunku z Chinami” – oświadczenie konstruktywne, którego realizacja zależy jednak od działań USA.

    Po drugie, pokojowe współistnienie jest niezbędne do złagodzenia ryzyka strategicznego impasu. W takim stanie relacje między USA a Chinami są wystawiane na ciężką próbę – zagrażają im silne wiatry i wzburzone morze, a choćby wysokie fale. Prawdopodobieństwo konfliktu między oboma krajami wzrasta, a gdyby Chiny i Stany Zjednoczone zaangażowały się w zbrojny konflikt lub konfrontację, ucierpiałyby oba narody i cały świat. kooperacja Chin i Stanów Zjednoczonych przynosi korzyści obu stronom; konflikt – straty obu stron. Gospodarki obu państw są ogromne, a ich interesy są ze sobą ściśle powiązane. Konflikt lub konfrontacja nie tylko spowodowałyby ogromne straty dla mieszkańców obu krajów, ale także zdestabilizowałyby globalne łańcuchy przemysłowe i dostaw, wywołałyby liczne kryzysy energetyczne, żywnościowe i bezpieczeństwa oraz utrudniłyby globalną odbudowę gospodarczą. W dzisiejszym świecie, naznaczonym częstymi konfliktami geopolitycznymi i wyraźną kruchością globalnego bezpieczeństwa, większość państw nie jest gotowa opowiedzieć się po którejś ze stron Chin i Stanów Zjednoczonych, a tym bardziej nie chce, aby konfrontacja między USA a Chinami pociągnęła za sobą „nieznośne szkody” dla międzynarodowego pokoju i stabilności. Chiny i Stany Zjednoczone mają jedynie obowiązek utrzymania pokoju i współpracy, a nie jakiegokolwiek uzasadnienia dla konfliktów i konfrontacji. Przestrzeganie pokojowego współistnienia oznacza utrzymanie polityki „bez konfliktu, bez konfrontacji” i sprzeciw wobec stosowania siły w celu przymusu, a także tworzenia wrogich bloków. Oznacza to ciągłe utrzymywanie otwartych kanałów komunikacji, doskonalenie mechanizmów zarządzania kryzysowego oraz odpowiednie reagowanie na różnice i nieporozumienia. Jednocześnie zarówno Chiny, jak i Stany Zjednoczone powinny przeciwdziałać niebezpiecznym tendencjom – w tym próbom sił separatystycznych zmierzającym do uzyskania „niepodległości Tajwanu” środkami militarnymi oraz staraniom sił prawicowych w Japonii o odrodzenie militaryzmu – aby uniemożliwić tym, którzy mają ukryte motywy, wykorzystywanie chaosu dla własnych korzyści oraz aby wspólnie i zdecydowanie zachować powojenny porządek międzynarodowy.

    Po trzecie, kooperacja przynosząca korzyści obu stronom to cel, do którego Chiny i Stany Zjednoczone powinny dążyć w swoim rozwoju. W dobie globalizacji interesy Chin i Stanów Zjednoczonych są głęboko splecione. W licznych obszarach wspólnych interesów dwustronnych, a choćby globalnych – handlu i gospodarki, zmian klimatu, zdrowia publicznego, walki z terroryzmem, nierozprzestrzeniania broni jądrowej i innych – obie strony mają solidne podstawy do współpracy i szerokie pole do jej realizacji. Relacje amerykańsko-chińskie nigdy nie były grą o sumie zerowej, gdzie zysk jednej strony oznacza stratę drugiej, a wzrost jednej strony oznacza upadek drugiej; wzajemne korzyści i rezultaty korzystne dla obu stron stanowią istotę tej relacji. Nieustanne dążenie do polityki „mój kraj na pierwszym miejscu”, narzucanie zasady rozdzielenia, wznoszenie barier handlowych oraz stosowanie środków powstrzymywania i represji są fundamentalnie sprzeczne z globalizacją. Ostatecznie takie środki szkodzą innym, nie przynosząc korzyści własnemu krajowi, a szkodzenie innym ostatecznie szkodzi samemu sobie – to zdecydowanie nie jest adekwatna droga do współistnienia. Historia pokazała, iż ​​współpraca między USA a Chinami może przynieść wiele wspaniałych, praktycznych i korzystnych rezultatów dla obu państw i dla świata. Patrząc w przyszłość, jeżeli oba kraje mają osiągnąć prawdziwie konstruktywną stabilność strategiczną, nie mogą sobie pozwolić na rezygnację z połączenia sił i ciągłego rozwoju współpracy przynoszącej korzyści obu stronom. W nowych okolicznościach oba kraje ponoszą szczególną odpowiedzialność za stawianie czoła globalnym wyzwaniom i mają jeszcze silniejsze niż dotychczas powody, by dążyć do obopólnych korzyści i wyników korzystnych dla obu stron. Obszary takie jak zwalczanie nielegalnej imigracji i oszustw telekomunikacyjnych, przeciwdziałanie praniu pieniędzy, sztuczna inteligencja i reagowanie na choroby zakaźne to ważne obszary z obiecującymi perspektywami dla współpracy USA-Chiny, w których obie strony mogą i powinny zrobić więcej.

    III

    Chiny konsekwentnie dążą do zbudowania konstruktywnego i strategicznie stabilnego nowego modelu relacji między mocarstwami a Stanami Zjednoczonymi. 16 listopada 2021 roku, podczas wirtualnego spotkania z prezydentem Bidenem, prezydent Xi Jinping przedstawił trzy zasady relacji amerykańsko-chińskich – „wzajemny szacunek, pokojowe współistnienie i kooperacja przynosząca korzyści obu stronom” – wyznaczając ton adekwatnych interakcji między oboma państwami. 16 listopada 2024 roku, podczas spotkania z prezydentem Bidenem w Limie, prezydent Xi Jinping podkreślił cztery „czerwone linie” – „kwestię Tajwanu, demokrację i prawa człowieka, drogę i system rządzenia oraz prawo do rozwoju” – wyznaczając granice, w których oba państwa powinny rozwiązywać swoje różnice, zapobiegać błędnym kalkulacjom oraz unikać konfliktów i konfrontacji. Podczas spotkania prezydenta Xi Jinpinga z prezydentem Bidenem w San Francisco 15 listopada 2023 roku, prezydent zaproponował pięć filarów – „wspólne promowanie adekwatnej percepcji strategicznej, wspólne skuteczne zarządzanie różnicami, wspólne promowanie korzystnej dla obu stron współpracy, wspólne dzielenie się obowiązkami mocarstw oraz wspólne promowanie wymiany międzyludzkiej” – które miałyby stanowić strukturalne ramy dla obu krajów, dzięki którym mogłyby one zrealizować wspólną wizję. Te chińskie propozycje stanowią ważne ramy dla adekwatnej drogi do współistnienia USA i Chin w nowej erze.

    Po wielokrotnych próbach i trudnościach w trakcie „wojny handlowej”, „wojny technologicznej” i rywalizacji geopolitycznej, strona amerykańska zaczęła również dostrzegać, iż ramowe podejście do współistnienia USA i Chin służy potrzebom obu państw i spełnia oczekiwania społeczności międzynarodowej. W rozmowie telefonicznej między oboma przywódcami 4 stycznia 2026 roku prezydent Trump stwierdził, iż „Stany Zjednoczone i Chiny to wielkie narody, a stosunki amerykańsko-chińskie są najważniejszymi stosunkami dwustronnymi na świecie”. W swoich oświadczeniach medialnych z 25 lutego 2026 roku sekretarz stanu Rubio określił stosunki amerykańsko-chińskie jako „osiągnięte w punkcie strategicznej stabilności”, podkreślając najważniejsze znaczenie utrzymywania otwartych kanałów komunikacji i unikania konfliktów wynikających z błędnych kalkulacji. Na Forum Obrony Narodowej im. Reagana w grudniu 2025 roku sekretarz obrony Hegseth oświadczył, iż Stany Zjednoczone „nie zamierzają hamować wzrostu gospodarczego Chin”, ani też nie dążą do „dominacji ani upokorzenia” Chin ani do zmiany status quo w Cieśninie Tajwańskiej, a administracja Trumpa jest zdecydowana budować „relacje trwałego pokoju, uczciwego handlu i wzajemnego szacunku” z Chinami. Wszystko to sugeruje, iż w tej chwili ustanowienie odpowiedniej ścieżki do współistnienia między USA a Chinami opiera się na pewnym konsensusie między obiema stronami i iż spełnione są obiektywne warunki możliwości, konieczności i pilności tego działania.

    Chociaż stosunki amerykańsko-chińskie w tej chwili „zatrzymały swój spadek i ustabilizowały swój kurs”, ich fundamenty pozostają stosunkowo kruche. Wielu strukturalnych nieporozumień i problemów między oboma krajami nie da się rozwiązać gwałtownie i w krótkim okresie – jest to obiektywna rzeczywistość. W związku z tym poszukiwanie adekwatnej drogi do współistnienia USA i Chin nie może i nie powinno zostać „zakończone od razu”. Potrzebny jest po prostu ciągły postęp we adekwatnym kierunku. Jak podkreślił prezydent Xi Jinping w swojej niedawnej rozmowie telefonicznej z prezydentem Trumpem: „Krok po kroku, nieustannie budując wzajemne zaufanie i znajdując adekwatną drogę do współistnienia”. Mając to na uwadze, grupa robocza uważa, iż ​​właściwa droga do współistnienia USA i Chin, oparta na zasadach, czerwonych liniach i filarach strukturalnych, może zostać dodatkowo wzbogacona poprzez skupienie się na poniższych sześciu nowych elementach.

    Po pierwsze, należy sformułować nowe stanowisko w stosunkach amerykańsko-chińskich. Stanowi ono punkt odniesienia dla stabilnego i dalekosiężnego rozwoju tej relacji między mocarstwami. Oba kraje muszą postrzegać się wzajemnie ze strategicznej i długoterminowej perspektywy, wyprowadzając stosunki amerykańsko-chińskie poza fazę „zatrzymania recesji i stabilizacji kursu”. W istocie oznacza to jasne zdefiniowanie stanu współpracy, w którym obie strony „działają jak partnerzy i stają się przyjaciółmi”, potwierdzając czerwone linie i fundamentalne zasady, których żadna ze stron nie może przekroczyć, unikając strategicznych błędów, które mogłyby prowadzić do konfliktu i konfrontacji, oraz dążąc do bardziej konstruktywnych rezultatów poprzez pozytywne interakcje.

    Po drugie, należy dążyć do nowego postępu w kwestii Tajwanu. Kwestia Tajwanu stanowi fundament polityczny stosunków amerykańsko-chińskich i nieprzekraczalną czerwoną linię. Strona amerykańska powinna zrozumieć, iż zjednoczenie obu stron Cieśniny Tajwańskiej jest historyczną nieuchronnością, wspólnym dążeniem całego narodu chińskiego i przytłaczającą wolą społeczeństwa. Powinna również w pełni uznać prawdziwą naturę i zagrożenia, jakie stwarzają siły separatystyczne dążące do „niepodległości Tajwanu”, przełożyć swoje zobowiązanie do niepopierania „niepodległości Tajwanu” na konkretne działania i unikać wyrządzania druzgocących szkód w stosunkach amerykańsko-chińskich. Obie strony powinny współpracować, aby doprowadzić kwestię Tajwanu do ostatecznego rozwiązania, wzmacniając tym samym fundamenty długoterminowego rozwoju stosunków dwustronnych.

    Po trzecie: budować nowe mosty dla komunikacji i dialogu. Utrzymywanie otwartych kanałów komunikacji stanowi infrastrukturę kształtowania relacji między głównymi mocarstwami. Oba kraje muszą dalej rozwijać i udoskonalać szereg regularnych i zinstytucjonalizowanych mechanizmów dialogu w obszarach gospodarki i handlu, dyplomacji, egzekwowania prawa, a choćby wojska, aby wypracować zrównoważone sposoby rozwiązywania problemów i stworzyć wentyle bezpieczeństwa dla konstruktywnej konkurencji między nimi. Jednocześnie powinny przywrócić i dalej rozwijać wielopłaszczyznową wymianę na poziomie akademickim, lokalnym, gospodarczym i w think tankach, przyczyniając się w ten sposób, krok po kroku, do budowy wzajemnego zrozumienia i wzajemnego uczenia się.

    Po czwarte: Eksploracja nowych obszarów praktycznej współpracy. kooperacja jest wewnętrzną siłą napędową, która zbliża do siebie dwa mocarstwa. Rozszerzenie programu współpracy powinno koncentrować się na kwestiach praktycznych, w których interesy obu stron są zbieżne, tak aby podmioty w obu krajach mogły dostrzec wymierne korzyści. Oba kraje mają duże możliwości osiągnięcia nowych przełomów w obszarach, które już wykazały potencjał współpracy, takich jak zielony i niskoemisyjny rozwój, transformacja energetyczna i egzekwowanie prawa antynarkotykowego. W oparciu o to, obie strony mogłyby również rozważyć współpracę w zakresie globalnych wyzwań, takich jak regulacja sztucznej inteligencji i zdrowia publicznego, aby stale zwiększać wzajemne korzyści i zapewniać pozytywny impuls stosunkom dwustronnym.

    Po piąte: Ustanowienie nowych ram zapobiegania ryzyku. Zapobieganie ryzyku jest amortyzatorem stabilnego i dalekosiężnego rozwoju tej relacji między mocarstwami. Ramy te mają na celu utrzymanie rozbieżności w zarządzaniu i przewidywalności ryzyka, aby zwiększyć odporność relacji amerykańsko-chińskich – odchodząc od „awaryjnego gaszenia pożarów” na rzecz „znormalizowanego zarządzania ryzykiem”. Należy skupić się na tworzeniu praktycznych i skutecznych „barier ochronnych” dla kwestii wysokiego ryzyka, takich jak spory gospodarcze i handlowe, konkurencja technologiczna i sytuacja w Cieśninie Tajwańskiej, wykorzystując zinstytucjonalizowane mechanizmy, aby utrzymać nieporozumienia w ryzach i zapobiec rozprzestrzenianiu się sprzeczności w określonych obszarach w nieskończoność, a tym samym wpływać na całościowe relacje.

    Szósty: Budowanie nowych fundamentów przyjaźni między narodami. Przyjaźń między narodami jest fundamentem tej mocarstwowej relacji. Podstawą relacji amerykańsko-chińskiej są jej narody, ich nadzieja leży w ich narodach, ich przyszłość w ich młodzieży, a ich witalność na poziomie lokalnym. Oba kraje muszą dalej rozwijać wymianę i współpracę w dziedzinie edukacji, pracy z młodzieżą, kultury i sportu; aktywnie usuwać praktyczne przeszkody dla swobody przemieszczania się – takie jak ograniczenia wizowe i lotnicze – oraz tworzyć bardziej zinstytucjonalizowane platformy wymiany międzyludzkiej. Tylko wtedy, gdy narody obu państw naprawdę się poznają i skorzystają z tej wymiany, fundament zdrowych relacji amerykańsko-chińskich będzie mógł być stale wzmacniany i przetrwać wszelkie burze.

    Wniosek

    W kontekście coraz częstszych interakcji między oboma przywódcami, rok 2026 ma potencjał, by stać się „nowym punktem wyjścia” dla bardziej konstruktywnych, strategicznych i stabilnych relacji amerykańsko-chińskich. Choć relacje amerykańsko-chińskie nie mogą powrócić do przeszłości, mogą znaleźć odpowiednią formę współpracy i obiecującą przyszłość. Wierzymy, iż dopóki obie strony będą przestrzegać konsensusu osiągniętego przez obu przywódców, utrzymają pozytywny impet dialogu i przełożą serdeczność tego „nowego punktu wyjścia” na zrównoważone działania – rozwiązując po kolei każdą kwestię i stale budując zaufanie i dynamikę – relacje amerykańsko-chińskie mają potencjał, by przezwyciężyć różnice, uniknąć konfliktów i znaleźć adekwatną drogę do współistnienia dla większego dobra obu narodów i świata.

    Źródło: Chińska agencja wywiadowcza uważa, iż ​​najgorsze już za nami

    Idź do oryginalnego materiału