Gdy Bruksela coraz głośniej mówi o konieczności ograniczania zależności od Chin, Madryt wysyła zupełnie inny sygnał. Premier Pedro Sánchez regularnie odwiedza Pekin, chińskie koncerny inwestują miliardy euro w hiszpański przemysł, energetykę i logistykę, a część nowych projektów powstaje w pobliżu infrastruktury o strategicznym znaczeniu dla NATO.