Mieszkańcy Chicago i organizacje konsumenckie szykują się do protestu przeciw planowanej podwyżce cen gazu przez Peoples Gas, która może oznaczać dodatkowe $10–$11 miesięcznie na rachunkach.

Choć podwyżka wymaga jeszcze zgody władz stanowych i – jeżeli zostanie zatwierdzona – wejdzie w życie dopiero w 2027 roku, sprzeciw narasta już teraz. We wtorek o godz. 11 protestujący zbiorą się przed siedzibą Peoples Gas w centrum Chicago, przy Aon Center.
Organizacje konsumenckie, w tym Citizens Utility Board (CUB), nie przebierają w słowach. Proponowaną podwyżkę nazywają wprost „skokiem na kasę”, podkreślając, iż firma notuje wysokie zyski, podczas gdy klienci zmagają się z rosnącymi kosztami ogrzewania.
Peoples Gas broni się, tłumacząc, iż wyższe opłaty są konieczne, by sfinansować modernizację infrastruktury, w tym wymianę starych żeliwnych rur, oraz pokryć skutki inflacji. Problem w tym, iż tej zimy wielu mieszkańców Illinois już płaci o 15–17 dolarów więcej niż rok temu — głównie z powodu chłodniejszej pogody i droższego gazu.
Dla protestujących sprawa jest jasna: zanim rachunki znów pójdą w górę, regulatorzy muszą dokładnie przyjrzeć się, kto naprawdę płaci cenę za te „inwestycje”.

1 dzień temu













