Chełm planuje w 2026 roku tak wysoki poziom inwestycji, iż wyraźnie zawstydza inne największe miasta regionu – aż 40 procent miejskiego budżetu ma pójść na wydatki majątkowe, czyli inwestycyjne. Tak wynika z analizy przeprowadzonej przez lubelską Fundację Wolności.
Z każdych 100 zł wydanych z budżetu Chełma aż 40 zł ma zostać przeznaczone na inwestycje, co daje pierwszy wynik wśród analizowanych samorządów. Choć oznacza to spadek w stosunku do ubiegłorocznych planów, kiedy na wydatki majątkowe zapisano aż 56 procent środków, Chełm wciąż pozostaje miastem o najbardziej proinwestycyjnym budżecie w regionie. W praktyce oznacza to setki milionów złotych na modernizację infrastruktury, drogi, szkoły, obiekty sportowe i projekty poprawiające jakość życia mieszkańców.
Analiza przygotowana przez Fundację Wolności pokazuje też, ile realnie ma przypadać na jednego mieszkańca: w Chełmie, kierowanym przez prezydenta Jakuba Banaszka, jest to 6 368 zł wydatków majątkowych, co wielokrotnie przewyższa poziom innych miast. Tak agresywny kurs na inwestycje stawia miasto w roli regionalnego prymusa i jednocześnie punktu odniesienia dla sąsiadów, którzy – patrząc na liczby – wypadają przy Chełmie blado.
Grafika Fundacji Wolność (facebook.com)Biała Podlaska trzyma wysoki poziom
Na drugim miejscu w zestawieniu Fundacji Wolności znalazła się Biała Podlaska, gdzie prezydent Michał Litwiniuk planuje przeznaczyć na wydatki majątkowe 26 procent budżetu. To przez cały czas wysoki, ponad jedną czwartą, udział inwestycji w miejskiej kasie. Według danych z grafiki daje to 3 497 zł inwestycji na jednego mieszkańca – wyraźnie mniej niż w Chełmie, ale wciąż więcej niż w pozostałych ośrodkach.
Zamość i Lublin – stabilnie, ale bez efektu „wow”
W Zamościu prezydent Rafał Zwolak zaplanował 15 procent budżetu na wydatki majątkowe, przy czym udział ten ma spaść o 1 punkt procentowy w porównaniu z poprzednim rokiem. Podobny, 15‑procentowy poziom inwestycji zapisano w budżecie Lublina kierowanym przez prezydenta Krzysztofa Żuka, choć tu akurat mowa o nieznacznym, jednoprocentowym wzroście.
Według zestawienia da się to przeliczyć na 2 083 zł inwestycji na mieszkańca w Zamościu oraz 1 762 zł w Lublinie. To wartości zauważalnie niższe niż w Chełmie i Białej Podlaskiej, co pokazuje, iż duże ośrodki regionu wybierają bardziej zachowawczą politykę inwestycyjną, mimo rosnących potrzeb infrastrukturalnych.
Puławy nadrabiają dystans
Najmniejszy udział inwestycji w budżecie 2026 roku wykazały Puławy, gdzie prezydent Paweł Maj chce przeznaczyć na wydatki majątkowe 12 procent środków. Co istotne, w stosunku do ubiegłego roku oznacza to jednak podwojenie udziału inwestycji – wcześniej było to jedynie 6 procent, co stawia tegoroczne plany w zupełnie nowym świetle.
W przeliczeniu na mieszkańca Puławy wydadzą na inwestycje 1 096 zł, pozostając daleko za Chełmem, ale jednocześnie wyraźnie zwiększając tempo nadrabiania inwestycyjnych zaległości.
Chełm wyznacza poprzeczkę
Zestawienie przygotowane na podstawie uchwał budżetowych przez Fundację Wolności pokazuje wyraźnie, iż Chełm stał się regionalnym symbolem ofensywnej polityki inwestycyjnej. Przy 40‑procentowym udziale wydatków majątkowych w budżecie trudno mówić o kosmetycznych zmianach – to raczej świadoma strategia, która z roku na rok wzmacnia infrastrukturalny potencjał miasta i zmusza sąsiadów do zadania sobie niewygodnego pytania, czy nie inwestują za mało.
Fundacja zapowiada, iż niedługo przedstawi także dane o zadłużeniu miast, co pozwoli ocenić, jak ambitne plany inwestycyjne przekładają się na kondycję finansową samorządów. Już dziś widać jednak, iż w wyścigu o inwestycyjne pierwszeństwo to Chełm rozdaje karty, a reszta regionu musi gonić lidera.










![[FOTO] Kolejna przysięga na Bukówce](https://www.emkielce.pl/media/k2/items/cache/00d445a5bdb2807a210c862f22144325_XL.jpg)