Sprawa jednej z nieruchomości przy ul. Krótkiej w Chełmie została poruszona podczas obrad Komisji Rodziny, Zdrowia i Ochrony Środowiska Rady Miasta Chełm. Jak mówił wtedy przewodniczący tej komisji Łukasz Krzywicki (KR KO), mieszkanka posesji jeszcze w 2016 roku miała otrzymać nakaz przyłączenia nieruchomości do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Do dziś jednak przyłącza nie
wykonano.Według informacji przedstawionych podczas komisji przeszkodą nie są pieniądze, ale sytuacja własnościowa działki i brak zgody jednego ze współwłaścicieli. W efekcie mieszkańcy posesji przez cały czas korzystają z toalety zewnę
trznej.Pisaliśmy o ty tutaj: Po publikacji artykułu do redakcji zgłosiła się osoba podająca się za sąsiadkę tej rodziny. W wiadomości wskazała, iż zewnętrzna toaleta ma znajdować się bardzo blisko jej działki.„Jestem ich sąsiadem, ten kibel stoi 30 cm od mojej działki, tam mam posiany ogród. Z tego co wiem, to odległość powinna wynosić 2,5 do 3 metrów od granicy działki. Jak ja mam przebywać na działce, jak pod nosem mam kibel” (pisownia oryginalna) – napisała do redakcji.W związku z tą wiadomością zapytaliśmy Urząd Miasta Chełm nie tylko o dotychczasowe działania w sprawie braku podłączenia do kanalizacji, ale również o to, czy urzędnicy sprawdzali lokalizację toalety zewnętrznej względem sąsiednich dział
ek.Urząd wskazuje na obowiązek przyłączenia do kanalizacjiKacper Jasyk z chełmskiego magistratu poinformował, iż w sprawie nieruchomości przy ul. Krótkiej urząd podjął działania polegające na skierowaniu pisma do współwłaścicieli. W piśmie tym wskazano obowiązek przyłączenia nieruchomości do istniejącej sieci
kanalizacyjnej.Ratusz powołuje się przy tym na art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w
gminach.Co istotne, urząd przyznaje, iż obecny stan narusza przepisy dotyczące obowiązku przyłączenia nieruchomości do istniejącej sieci kanalizacyjnej.„W ocenie urzędu obecny stan narusza przepisy art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. z 2025 r. poz. 733 z późn. zm.), nakładające obowiązek przyłączenia nieruchomości do istniejącej sieci kanalizacyjnej. Jednocześnie urząd wskazuje, iż realizacja obowiązku jest utrudniona z uwagi na brak zgody współwłaścicieli nieruchomości” – przekazał
Jasyk.Bez zgody współwłaścicieli sprawa trafia do sąduZ odpowiedzi ratusza wynika, iż urząd analizował sprawę pod kątem możliwości administracyjnych i prawnych. Zainteresowanym wskazano możliwość rozwiązania sporu na drodze sądowej.„Z uwagi na brak zgody wszystkich współwłaścicieli nieruchomości urząd uznał, iż jedyną skuteczną drogą umożliwiającą realizację przyłącza pozostaje rozstrzygnięcie przez sąd powszechny” – czytamy w
odpowiedzi.Zapytaliśmy również, czy po ponownym nagłośnieniu sprawy podczas komisji urząd planuje konkretne działania. Odpowiedź była krótka.„Na obecnym etapie urząd oczekuje na prawomocne rozstrzygnięcie sądu” – poinformował
ratusz.Miasto podkreśla, iż w przypadku dalszego braku zgody współwłaścicieli nie ma skutecznych narzędzi administracyjnych, które pozwoliłyby wykonać przyłącze kanalizacyjne bez zgody wszystkich współwłaścicieli nieruchomości.„Kompetencje w tym zakresie posiada wyłącznie sąd powszechny, który może wydać stosowne rozstrzygnięcie umożliwiające realizację inwestycji” – przekazał urzą
d.Była też propozycja mediacjiRatusz zapewnia jednocześnie, iż dostrzega potrzebę wsparcia mieszkańców w rozwiązaniu sporu. Jak poinformowano, pismem z 5 maja 2026 roku współwłaścicielka nieruchomości przy ul. Krótkiej została skierowana do Centrum Mediacji w Chełmie przy ul. G. Narutowicza
2A.Celem miało być podjęcie próby polubownego rozwiązania konfliktu pomiędzy współwłaścicielami nieruchomoś
ci.Nie wiadomo jednak, czy do mediacji doszło i czy przyniosły one jakikolwiek
efekt.Urząd wie o wychodku, ale nie sprawdzał jego lokalizacji„Urząd posiada wiedzę dotyczącą aktualnego stanu sanitarnego nieruchomości, w tym faktu korzystania przez mieszkańców z toalety zewnętrznej (wychodka), ale nie posiada wiedzy o wynikach postępowania sądowego” – poinformował Kacper
Jasyk.Jednocześnie ratusz przyznał, iż nie prowadził odrębnej weryfikacji lokalizacji toalety zewnętrznej względem granic sąsiednich działek. Nie przeprowadzono również szczegółowej oceny ewentualnych uciążliwości dla nieruchomości sąsiednich. Jest to istotne w kontekście wiadomości, którą po publikacji artykułu otrzymała redakcja. Sąsiadka twierdzi bowiem, iż wychodek znajduje się około 30 cm od granicy jej dział
ki.Urząd zaznacza jednak, iż do tej pory nie wpłynął do niego żaden oficjalny wniosek sąsiadów w tej
sprawie.Czytaj także: