Skoro zwolennicy PiS tak bardzo kochają „silne państwo”, które wszystko wie, wszystko słyszy i zawsze ma rację, to może warto zaproponować im coś naprawdę praktycznego. Otóż każdy, kto publicznie popiera Prawo i Sprawiedliwość, powinien dobrowolnie zgodzić się na zainstalowanie dwóch małych, dyskretnych kamerek z mikrofonami. Jedna przy łóżku, druga – wiadomo – w toalecie. Bo skoro nie mają nic do ukrycia, to czego się bać? Wąsik i Kamiński lubią to.
Zainspirowała nas do tego cała seria wydarzeń z ostatnich lat – afera Pegasusa, masowe szpiegowanie przeciwników politycznych, podsłuchiwanie adwokatów i dziennikarzy, no i oczywiście przypadkowe „wycieki” danych, które dziwnym trafem trafiają do prorządowych mediów. PiS najwyraźniej uważa, iż każdy obywatel jest potencjalnym przestępcą. W sumie dlaczego tylko politycy opozycji mają być podsłuchiwani? Sprawiedliwość musi być równa – zwłaszcza w Prawie i Sprawiedliwości.
Sypialnia pod kontrolą – dla dobra ojczyzny
Niech więc każdy prawdziwy patriota złoży specjalne oświadczenie: „Wyrażam zgodę na całodobową rejestrację audio-wideo mojego życia prywatnego. Przecież uczciwi ludzie nie mają się czego obawiać.” Kamery w sypialni? Proszę bardzo, przecież wiemy, iż Morawiecki z Kamińskim tylko chcą sprawdzić, czy śpisz spokojnie. Mikrofon w łazience? Przecież to tylko dla ochrony, gdybyś, nie daj Boże, spiskował z sedesem przeciwko suwerenności Polski. Kamera przy toalecie? Ważne, żeby to co spływa było biało-czerwone.
„Bo bezpieczeństwo jest najważniejsze!”
Zwłaszcza gdy można podsłuchać rozmowy adwokata z klientem, dziennikarza ze źródłem albo przedsiębiorcy negocjującego umowę. PiS tak bardzo „troszczył się” o obywateli, iż użył najdroższego dostępnego narzędzia szpiegowskiego, zarezerwowanego zwykle dla walki z terroryzmem, przeciwko własnym rodakom. Więc jeżeli popierasz PiS, nie narzekaj. Po prostu daj się nagrać. I to od razu w jakości 4K, z dźwiękiem przestrzennym. Pegasus nadchodzi. Chcesz totalnej kontroli, głosuj na Nawrockiego, Kaczyński to uwielbia.
Czekamy na zgłoszenia
Projekt „Patriota pod kontrolą+” mógłby zostać wdrożony już jutro. Każdy sympatyk PiS otrzymałby elegancką broszurkę z instrukcją: gdzie przykleić kamerkę, jak prawidłowo zamontować mikrofon w spłuczce i do kogo zgłaszać ewentualne awarie podsłuchu. Wszystko w trosce o transparentność i bezpieczeństwo narodowe.
Bo przecież kto nie chce być podsłuchiwany, ten pewnie ma coś do ukrycia. A takiego to już tylko jedno: Pegasus 2.0, wersja łóżkowo-sedesowa.