Szpital ginekologiczno-położniczym przy Polnej ma być wolny od pikiet w obronie życia.
Urzędnicy zapytali szpital, czy takie widoki nie zagrażają zdrowiu lub życiu pacjentek. Marcin Gołka, zastępca prezydenta Poznania twierdzi, iż odpowiedź szpitala potwierdza, iż istnieje takie zagrożenie.
Pikiety w obronie nienarodzonych dzieci mają “zagrażać zdrowiu ludzi”
Zastępca prezydenta Poznania uważa, iż manifestacje w obronie życia stwarzają zagrożenie zdrowia ludzi.
“Mam tylko taką szczerą nadzieję, iż ta opinia szpitala otwiera nam furtkę i pozwala w takich sytuacjach rzeczywiście – o ile tak uzna nasz przedstawiciel – po prostu rozwiązywać te zgromadzenia. Uważam, iż tam dochodzi po prostu do zagrożenia zdrowia ludzi, a ustawa w takim wypadku pozwala nam te zgromadzenia rozwiązywać“- poinformował Marcin Gołek.
Urzędnicy chcą wysłać na kolejną nadchodzącą manifestacje przedstawiciela Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa. Będzie on na miejscu będzie sprawdzał, czy są podstawy do rozwiązania zgromadzenia.
Zastępca prezydenta Poznania zaznacza, iż obowiązujące prawo nie daje samorządom narzędzi do automatycznego zakazywania takich zgromadzeń.
“Nie chciałbym, żebyśmy z założonymi rękami na to patrzyli, bo odbywa się tam naprawdę proceder, który może zagrażać zdrowiu ludzi, a może i życiu. Przecież w momencie, kiedy mamy na przykład zagrożoną ciążę, to taki stres dla matki jest naprawdę zagrożeniem dla zdrowia jej i dziecka, a może i życia” – dodał Gołek.
Obrońcy życia zgłosili pikietę na 19 września. Działacze Partii Razem skierowali petycje do prezydenta Poznania, po której urzędnicy mają przejrzeć się działaniom obrońców życia.
źródło – Radio Poznań

1 godzina temu













