Chcą odwołać prezydenta Częstochowy. Zebrano podpisy pod referendum

1 godzina temu

Zebrano wymaganą liczbę podpisów poparcia do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy i rady miasta. Inicjatorzy uważają, iż Krzysztof Matyjaszczyk nie powinien rządzić miastem, bo ciążą na nim zarzuty prokuratorskie dotyczące korupcji.

Urząd Miasta Częstochowy / Wikimedia Commons / The Polish / CC BY-SA 4.0
Zebrano podpisy pod referendum ws. odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka

Aby referendum mogło się odbyć, wniosek o jego przeprowadzenie powinno poprzeć przynajmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania Częstochowian. Wymagane było 15,9 tys. podpisów.


Jak wynika z raportu delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Częstochowie, zebrano 21,7 tys. podpisów. 16,2 tys. było prawidłowych, a 5,4 tys. błędnych. Wniosek o przeprowadzenie referendum poparła więc wystarczająco duża liczba osób.

Referendum w Częstochowie. To zarzucają prezydentowi

Na Krzysztofie Matyjaszczyku ciążą prokuratorskie zarzuty korupcyjne. Samorządowiec objęty jest zakazami pełnienia funkcji i wstępu do urzędu miasta. Inicjatorzy referendum uważają, iż z tego powodu nie powinien być dłużej prezydentem miasta. Nie podoba im się również brak budowy stadionu dla Rakowa Częstochowa oraz brak dużych inwestorów.

ZOBACZ: Nie będzie aresztu dla prezydenta Częstochowy. "To jest sprawa pomówienia"


Z kolei Radzie Miasta Częstochowy zarzucają nieprzegłosowanie ustawy w sprawie odwołania prezydenta. Gdyby tak się stało, nie byłoby potrzeby organizowania referendum. Większość w radzie miejskiej mają Koalicja Obywatelska oraz Lewica, do której przynależy Krzysztof Matyjaszczyk.

Prezydent mówi, iż jest niewinny

W czerwcu prezydent Częstochowy opublikował w mediach społecznościowych treść uzasadnienia odmowy jego tymczasowego aresztowania, przygotowanego przez Sąd Okręgowy w Katowicach. Wynika z niego, iż zarzuty wobec Krzysztofa Matyjaszczyka mogą być pomówieniem. On sam konsekwentnie utrzymuje, iż jest niewinny.

ZOBACZ: Zwrot ws. prezydenta Częstochowy. Sąd nie zgodził się na areszt


Komisarz delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach nie wydał na razie postanowienia o przeprowadzeniu referendum. Samo jego przeprowadzenie nie będzie oczywiście oznaczać od razu, iż Krzysztof Matyjaszczyk przestanie być prezydentem. Aby referendum było ważne musi wziąć w nim udział 3/5 liczby osób, które głosowały w wyborach samorządowych. W przypadku prezydenta musi to być 46,6 tys. wyborców, a w przypadku rady miasta - 48,8 tys.

WIDEO: "Zobaczymy, kto jest winny". Pierwsze słowa Piesiewicza po zatrzymaniu
Idź do oryginalnego materiału