Europosłowie w przyjętym dzisiaj raporcie wezwali Komisję Europejską do większych ambicji w zakresie ochrony nieletnich w sieci. Domagają się m.in. ustalenia na poziomie UE na 16 lat minimalnego wieku korzystania z mediów społecznościowych.
W przyjętym nielegislacyjnym raporcie Parlament Europejski „wyraził głębokie zaniepokojenie ryzykiem dla zdrowia fizycznego i psychicznego, na jakie narażeni są nieletni w internecie, oraz wezwał do silniejszej ochrony przed manipulacyjnymi strategiami, które mogą zwiększać uzależnienie i szkodzić zdolności dzieci do koncentracji oraz zdrowego korzystania z treści online”, poinformowano w wydanym komunikacie.
Najważniejszym postulatem jest odgórne wprowadzenie minimalnego wieku dostępu do mediów społecznościowych, platform wideo (np. Netflix, HBO Max, Disney+) oraz cyfrowych asystentów AI (np. ChatGPT, Gemini, Copilot). Miałoby to być 16 lat. Młodzież w wieku 13-16 lat mogłaby korzystać z tych platform, ale tylko za zgodą rodziców.
Europosłowie zgadzają się z Komisją Europejską co do potrzeby stworzenia skutecznej unijnej aplikacji do weryfikacji wieku oraz portfela europejskiej tożsamości cyfrowej (eID). Wskazują jednak, iż systemy te nie zwolnią platform z odpowiedzialności za to, by platformy te bezpieczne i odpowiednie dla wieku użytkowników.
Według PE warto rozważyć wprowadzenie przepisu, iż „wyższe kierownictwo ponosi osobistą odpowiedzialność w przypadku poważnego i uporczywego naruszania przepisów, zwłaszcza w zakresie ochrony nieletnich i weryfikacji wieku”. Ma to zapewnić lepszą zgodność z unijnym aktem o usługach cyfrowych (DSA).
– Jestem dumna z tego Parlamentu (Europejskiego – red.), iż potrafimy wspólnie chronić nieletnich w sieci. W połączeniu z konsekwentnym egzekwowaniem aktu o usługach cyfrowych te środki znacząco podniosą poziom ochrony dzieci – oceniła sprawozdawczyni raportu, duńska socjaldemokratka Christel Schaldemose.
Czego jeszcze oczekuje PE?
W przyjętym raporcie Parlament Europejski domaga się także zakazu najbardziej szkodliwych, uzależniających praktyk na platformach internetowych i chce domyślnego wyłączania innych funkcji uzależniających dla nieletnich. Chodzi na przykład o nieskończone przewijanie (np. w mediach społecznościowych), automatyczne odtwarzanie, funkcję „pull-to-refresh” czy pętlę nagród.
Należy także zakazać reklam ukierunkowanych, marketingu prowadzonego przez influencerów, i uzależniającego designu platform, systemów rekomendacji opartych na zaangażowaniu dla nieletnich, a także tzw. loot boxów (losowych przedmiotów lub funkcji w grach, kupowanych za wirtualne lub prawdziwe pieniądze) i innych losowych funkcji w grach, takich jak waluty w aplikacjach, koła fortuny czy funkcje pay-to-progress.
Europosłowie chcą ponadto wprowadzenia zakazu oferowania finansowych zachęt „kidfluencerom”, czyli dziecięcym influencerom.
Wszystko to ma wpisywać się w planowany akt w sprawie sprawiedliwości cyfrowej (Digital Fairness Act). Według raportu strony, które nie dostosują się do unijnych przepisów, w tym do DSA, powinny zostać zakazane terenie UE.
„W końcu wyznaczamy granicę”
W swoim raporcie europosłowie powołują się na badania, według których 97 proc. młodych ludzi korzysta z internetu codziennie, a 78 proc. 13-17-latków sprawdza urządzenia co najmniej raz na godzinę. Jednocześnie co czwarty nieletni zagrożony jest uzależnieniem od telefona.
– W końcu wyznaczamy granicę. Mówimy wyraźnie platformom: wasze usługi nie są przeznaczone dla dzieci – podkreśliła Schaldemose.
Za raportem opowiedziało się 486 europosłów, przeciwko było 92, a 86 osób wstrzymało się od głosu.
Według badań Eurobarometru ponad 90 proc. obywateli UE uważa, iż ochrona dzieci w sieci jest pilną sprawą, zwłaszcza w kontekście negatywnego wpływu mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne (93 proc.), cyberprzemocy (92 proc.) i potrzeby skutecznych sposobów ograniczania dostępu do treści nieodpowiednich dla wieku (92 proc.).

4 miesięcy temu









