Ceuta pod presją migracyjną. J.D. Vance chwali politykę Trumpa

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Ceuta pod presją migracyjną. J.D. Vance chwali politykę Trumpa


Około 60 tys. migrantów przedostało się w czwartek i piątek z Maroka do hiszpańskiej Ceuty, podały miejscowe władze. Co najmniej 57 osób zginęło podczas próby przekroczenia granicy. Kryzys odsłonił bezradność systemu i wywołał ostrą reakcję administracji Donalda Trumpa.

Granica, której zabrakło

Ceuta przeżyła kryzys migracyjny o skali niespotykanej od lat. Według [Associated Press](https://apnews.com/article/spain-migration-ceuta-morocco-facts-50baa964ecfb07a2d19223d7ec375b91) około 60 tys. osób przedostało się z Maroka do hiszpańskiego miasta autonomicznego w czwartek i piątek. To liczba odpowiadająca około 70 proc. stałej ludności Ceuty.

Bilans jest tragiczny. Co najmniej 57 migrantów zginęło w wodzie albo w ścisku podczas próby przekroczenia granicy. Za każdą z tych liczb stoi ludzkie życie. Polityka migracyjna, która wysyła sprzeczne sygnały, oraz przemytnicy żerujący na desperacji ludzi tworzą mieszankę śmiertelnie niebezpieczną.

Associated Press relacjonuje, iż marokańscy żandarmi początkowo nie zatrzymywali tysięcy ludzi zmierzających ku granicy. Później siły marokańskie użyły gazu łzawiącego, pałek i armatek wodnych, aby rozproszyć kolejne grupy. Ambasador Maroka w Hiszpanii Karima Benyaich odrzuciła odpowiedzialność Rabatu i wskazała na działalność grup przestępczych.

Vance uderza w lewicową politykę

Kryzys skomentował wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance. Napisał w serwisie X, iż obrazy z Hiszpanii pokazują konsekwencje masowej migracji oraz radykalnie lewicowej polityki. Dodał: „Dzięki Bogu, iż Trump został wybrany i nasza granica już tak nie wygląda”.

Donald Trump również obarczył hiszpańskie władze odpowiedzialnością za słabe egzekwowanie prawa i zbyt liberalne przepisy. Biały Dom wykorzystuje wydarzenia w Ceucie jako argument za twardą kontrolą granic. Sama diagnoza o znaczeniu sprawnego państwa jest słuszna. Państwo, które nie kontroluje, kto wchodzi na jego terytorium, traci podstawowy atrybut suwerenności.

Nie wszystkie twierdzenia amerykańskiej administracji zostały jednak potwierdzone. Brakuje dowodów, iż trwająca w Hiszpanii legalizacja pobytu części cudzoziemców bez dokumentów bezpośrednio wywołała masowe przekroczenie granicy. Rząd Pedra Sáncheza przekonuje, iż przemytnicy i dezinformacja wypaczyli znaczenie niedawnego orzeczenia Sądu Najwyższego.

Wyrok, pogłoski i przeciążone służby

Hiszpański Sąd Najwyższy uznał, iż osób zatrzymanych na morzu podczas próby wpłynięcia do Ceuty nie można automatycznie zawracać w trybie przewidzianym dla przekraczania lądowych zapór granicznych. Orzeczenie nie otworzyło granicy ani nie dało prawa pobytu. Według hiszpańskich władz w Maroku rozpowszechniano jednak fałszywy przekaz, jakoby dopłynięcie do Ceuty gwarantowało dokumenty i uniemożliwiało odesłanie.

Presja narastała jeszcze przed masowym przejściem. Dane hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, przytoczone przez Europa Press, wskazywały, iż do 15 lipca drogą lądową dotarło do Ceuty 2826 osób, o 149 proc. więcej niż rok wcześniej. Pod koniec lipca miasto miało pod opieką 472 małoletnich bez opiekunów. Lokalny system ochrony dzieci był przeciążony szesnastokrotnie względem zwykłej pojemności.

Większość osób, które przekroczyły granicę, wróciła do piątkowego wieczoru dobrowolnie do Maroka, poinformowały hiszpańskie władze. Nie zmienia to zasadniczego obrazu. Wystarczyły pogłoski, bierność służb po jednej stronie i niewydolność procedur po drugiej, aby małe miasto stanęło wobec napływu dziesiątek tysięcy ludzi.

Lekcja dla Polski

Polska nie może patrzeć na Ceutę jak na odległy problem Hiszpanii. Granica państwa jest warunkiem bezpieczeństwa obywateli, a migracja powinna odbywać się legalnie, w skali określonej przez naród i jego władze. Pomoc człowiekowi w potrzebie nie oznacza zgody na chaos ani oddania decyzji przemytnikom.

Wydarzenia w Ceucie pokazują też, jak gwałtownie presja migracyjna może stać się próbą sprawności całego państwa. Potrzebne są jasne przepisy, skuteczna Straż Graniczna, porozumienia o readmisji i uczciwa informacja. Dla Polaków stawką jest własne bezpieczeństwo, koszty usług publicznych oraz prawo Rzeczypospolitej do samodzielnego określania, kto i na jakich zasadach może się w Polsce osiedlić. Tego prawa nie wolno oddawać ani przemytnikom, ani urzędnikom w Brukseli.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału