Jeszcze w 2025 roku przyszłość Cepeliksu stała pod znakiem zapytania. Sklep przy Placu Centralnym w Nowej Hucie – jedno z ostatnich miejsc w Polsce kontynuujących tradycję dawnej Cepelii – znalazł się w sytuacji, w której dalsze funkcjonowanie przestawało być możliwe. Wysokie koszty utrzymania, malejący ruch klientów i brak realnego wsparcia sprawiły, iż właścicielka rozważała zamknięcie działalności. Dziś Cepelix przez cały czas działa, a jego sytuację zmieniła kooperacja z Fundacją „Zróbmy sobie Kraków” i regularne wizyty seniorów.
Cepelix na Placu Centralnym w Nowej Hucie działa od 1955 roku. Przez dekady był jednym z najbardziej charakterystycznych punktów tej części miasta – miejscem, gdzie można było kupić rękodzieło, pamiątki i wyroby inspirowane tradycją. Wnętrze sklepu, z wysokimi regałami i wyposażeniem pamiętającym czasy powstania Nowej Huty, przetrwało niemal bez zmian. Jeszcze niedawno wszystko wskazywało jednak na to, iż historia tego miejsca może się zakończyć.
Największym problemem od lat pozostaje czynsz. Lokal ma blisko 300 metrów kwadratowych, a miesięczne koszty jego utrzymania sięgają kilkunastu tysięcy złotych. Dla sklepu o takim profilu to poziom trudny do udźwignięcia. Jak przyznaje właścicielka, były okresy, kiedy wpływy nie pozwalały pokryć choćby części zobowiązań – Były miesiące, kiedy choćby na połowę czynszu nie zarabiałam – mówi Mirosława Knawa .
Szczególnie trudny był początek roku. Zimą ruch w sklepie spadał, a koszty pozostawały na tym samym poziomie. W takich warunkach utrzymanie działalności zaczęło wymagać dokładania własnych środków. Nie pomogła również obecność turystów. Cepelix pozostaje elementem tras zwiedzania Nowej Huty, ale – jak wynika z relacji właścicielki – wizyty zagranicznych grup nie przekładają się na sprzedaż – Wchodzą, oglądają, robią zdjęcia i wychodzą. Traktują to miejsce bardziej jak muzeum – przyznaje .
Sklep utrzymywał się głównie dzięki mieszkańcom – osobom, które wracały tu z przyzwyczajenia albo świadomie wybierały lokalne miejsce zamiast galerii handlowych. To jednak nie wystarczało, by ustabilizować sytuację.
Zmiana przyszła dopiero w 2025 roku. Wtedy pojawiła się propozycja współpracy z Fundacją „Zróbmy sobie Kraków”. Jej założenie było proste: skierować do sklepu nowych klientów i powiązać to z działaniami społecznymi – Fundacja kupuje vouchery, a osoby przychodzą i robią zakupy. To bardzo duży zastrzyk klientów – mówi właścicielka .
Od tego momentu do Cepeliksu zaczęły regularnie trafiać kolejne grupy – przede wszystkim seniorzy z Centrów Aktywności Seniora i Miejsc Aktywności Mieszkańców. Zakupy realizują dzięki voucherom przekazywanym przez fundację. Dzięki temu w sklepie zaczął pojawiać się ruch, którego wcześniej brakowało. Jak przyznaje właścicielka, jeszcze niedawno co miesiąc brakowało kilku tysięcy złotych, by domknąć koszty działalności. Po rozpoczęciu współpracy sprzedaż stała się bardziej przewidywalna.

Jak wyjaśnia rzeczniczka fundacji Sandra Gwizdała, wybór tego miejsca nie był przypadkowy – Pomysł współpracy z Cepeliksem zrodził się z potrzeby tworzenia inicjatyw, które łączą wsparcie społeczne z lokalną tożsamością i wartościami – mówi – Fundacja od początku stawia na działania bliskie mieszkańcom i zakorzenione w tradycji, dlatego naturalnym krokiem było nawiązanie współpracy z miejscem tak silnie związanym z Krakowem – dodaje.
W programie istotną rolę odgrywają seniorzy. To oni korzystają z voucherów i odwiedzają sklep, ale – jak podkreśla fundacja – chodzi także o coś więcej niż same zakupy – Najważniejsze było stworzenie przestrzeni, w której seniorzy poczują się zaopiekowani, zauważeni i po prostu szczęśliwi – tłumaczy Sandra Gwizdała – Zależało nam na tym, aby była to nie tylko forma wsparcia, ale też okazja do wyjścia z domu i aktywności – dodaje.

Z czasem wizyty zaczęły pełnić właśnie taką funkcję. Dla wielu uczestników stały się stałym punktem miesiąca – okazją do spotkania i wyboru czegoś dla siebie lub bliskich. Fundacja zwraca uwagę również na drugi aspekt współpracy – utrzymanie miejsca, które od dekad funkcjonuje w tej samej formie – Wspieramy nie tylko seniorów, ale jednocześnie lokalnego przedsiębiorcę z ogromną historią – miejsce, które od 70 lat jest częścią Krakowa – podkreśla rzeczniczka.


2 tygodni temu











