Cena złota osiągnęła nowy, historyczny rekord, zbliżając się do poziomu 3 160 dolarów za uncję. To reakcja rynku na decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o wprowadzeniu nowych ceł na towary importowane z różnych krajów. Inwestorzy, zaniepokojeni możliwymi konsekwencjami tych działań dla globalnej gospodarki, masowo przenoszą swoje aktywa w kierunku bezpiecznych inwestycji, takich jak złoto.

Fot. Pixabay
Czy jesteśmy świadkami nowej ery dominacji tego kruszcu na rynkach finansowych?
Złoto jako bezpieczna przystań w czasach niepewności
Złoto od wieków postrzegane jest jako najbezpieczniejsza przystań w czasach kryzysu i niepewności ekonomicznej. Obecna sytuacja na rynkach międzynarodowych tylko potwierdza tę regułę. Od początku roku cena złota wzrosła o blisko 20%, co analitycy przypisują eskalacji wojen handlowych inicjowanych przez administrację Trumpa. Decyzje prezydenta USA wywołały falę obaw o stabilność globalnej gospodarki, co skłania inwestorów do lokowania kapitału w aktywa odporne na wahania rynkowe.
„Złoto zawsze było barometrem niepokoju na świecie” – zauważa dr Michael Kowalski, analityk ds. surowców. „Kiedy inwestorzy tracą zaufanie do tradycyjnych rynków, zwracają się ku kruszcom, które oferują stabilność i ochronę przed inflacją.”
Cła Trumpa – początek nowej wojny handlowej?
W środę prezydent Trump podpisał rozporządzenie wprowadzające tzw. „cła wzajemne” na importowane towary, co wywołało poruszenie na arenie międzynarodowej. Stawki celne różnią się w zależności od kraju pochodzenia produktów:
- Unia Europejska – 20%,
- Chiny – 34%,
- Japonia – 24%,
- Wielka Brytania i Australia – 10%.
Kanada i Meksyk zostały wyłączone z nowych taryf, ponieważ już wcześniej objęto je innymi cłami. Co ciekawe, niektóre najważniejsze towary, takie jak stal, aluminium czy samochody i ich części, zostały tymczasowo wyłączone z nowych regulacji, choć analitycy ostrzegają, iż mogą zostać objęte dodatkowymi taryfami w przyszłości.
„To ruch, który może zaostrzyć relacje handlowe między największymi gospodarkami świata” – komentuje dr Anna Kowalska z Uniwersytetu Harvardzkiego. „Decyzje Trumpa są postrzegane jako agresywne i mogą prowadzić do odwetu ze strony dotkniętych krajów.”
Reakcja rynków – złoto na szczycie
Decyzje administracji Trumpa natychmiast odbiły się echem na rynkach finansowych. Cena złota poszybowała w górę, osiągając rekordowy poziom 3 160 dolarów za uncję. Analitycy wskazują, iż to efekt rosnących napięć handlowych oraz obaw o przyszłość globalnej gospodarki.
„Inwestorzy szukają schronienia w złocie, ponieważ jest ono odporne na inflację i niestabilność rynków” – wyjaśnia Kowalski. „Każda eskalacja konfliktów handlowych zwiększa popyt na ten kruszec.”
Nie tylko złoto zyskuje na obecnej sytuacji. Wzrost cen odnotowano również na rynku srebra i innych metali szlachetnych, które również są postrzegane jako bezpieczne aktywa.
Dalekosiężne konsekwencje dla światowej gospodarki
Eksperci ostrzegają, iż decyzje handlowe prezydenta Trumpa mogą mieć dalekosiężne konsekwencje dla światowej gospodarki. Wprowadzenie ceł może doprowadzić do eskalacji konfliktów handlowych między USA a ich partnerami międzynarodowymi, co z kolei wpłynie na spowolnienie wzrostu gospodarczego.
„To gra o wysoką stawkę” – zauważa Kowalska. „Jeśli kraje dotknięte cłami zdecydują się na odwet, możemy stanąć przed perspektywą globalnej wojny handlowej.”
Co dalej? Złoto jako symbol niepewności
Rosnąca cena złota to sygnał ostrzegawczy dla globalnych rynków finansowych. Inwestorzy przygotowują się na potencjalne turbulencje wynikające z decyzji administracji Trumpa oraz możliwych reakcji ze strony innych krajów.
Czy złoto utrzyma swoją pozycję lidera wśród bezpiecznych aktywów? Czy napięcia handlowe przerodzą się w pełnowymiarowy konflikt gospodarczy? Jedno jest pewne – obecna sytuacja pokazuje, jak kruche mogą być fundamenty globalnej gospodarki w obliczu politycznych decyzji o dalekosiężnych skutkach.
Źródło: PAP/warszawawpigulce.pl