Ceny ropy naftowej poszybowały po rozpoczęciu sesji w poniedziałek najmocniej od 4 lat, ale wytraciły prawie połowę zwyżek. Inwestorzy nerwowo reagują na zamknięcie Cieśniny Ormuz spowodowane wojną pomiędzy USA, Izraelema a Iranem – informują maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IV kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 71,45 USD, wyżej o 6,61 proc.Brent na ICE na IV jest wyceniana po 77,91 USD za baryłkę, w górę o 6,92 proc., po wzroście o 13 proc. po otwarciu poniedziałkowych notowań, i osiągnięciu najwyższej ceny od stycznia 2025 r.Inwestorzy oceniają faktyczne skutki zamknięcia Cieśniny Ormuz spowodowane wojną pomiędzy USA, Izraelem a Iranem, po tym jak w sobotę Stany Zjednoczone ostrzelały rakietami cele w Iranie, wzywając jednocześnie miejscową ludność do obalenia reżimu islamskiego.
Teheran odpowiedział na to falą ataków na Izrael, a także na bazy USA i inne cele w państwach takich jak Arabia Saudyjska, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Bahrajn.
Najwyższy przywódca Iranu Ajatollah Ali Chamenei został zabity.
Tymczasem co najmniej 150 tankowców, w tym przewożących ropę naftową i skroplony gaz ziemny (LNG), zostało unieruchomionych w Zatoce Perskiej po sobotnim ataku USA i Izraela na Iran oraz ostrzeżeniach Teheranu dotyczących cieśniny Ormuz.
Po drugiej stronie kontrolowanej przez Iran cieśniny oczekuje kilkadziesiąt statków.
W Zatoce Perskiej tankowce zgromadziły się na otwartych wodach u wybrzeży głównych producentów ropy naftowej, w tym Iraku i Arabii Saudyjskiej, a także eksportera LNG – Kataru.
Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) wydała w sobotę komunikat, w którym poinformowała, iż statki znajdujące się w Zatoce Perskiej nie mają prawa przepłynąć przez znajdującą się pod jurysdykcją Iranu cieśninę.
Cieśnina Ormuz uważana jest za punkt zapalny w transporcie ropy naftowej. Codziennie przepływa przez nią od jednej piątej do jednej trzeciej światowego transportu morskiego ropy naftowej i znaczna część transportu gazu ziemnego. To jedyna morska trasa dla ropy z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu i Iraku.
Analitycy wskazują, iż wojna na Bliskim Wschodzie oznacza nowy, niebezpieczny etap dla globalnego rynku ropy naftowej, ale jeżeli ruch tankowców w Cieśninie Ormuz zostanie gwałtownie wznowiony, albo dojdzie do deeskalacji lub zakulisowych rozmów dyplomatycznych, sytuacja może się uspokoić.
„Jeśli ruch tankowców w Cieśninie Ormuz zostanie gwałtownie wznowiony albo dojdzie do wiarygodnej deeskalacji lub zakulisowych rozmów dyplomatycznych, to możemy zobaczyć, iż sytuacja może się uspokoi” – powiedział Haris Khurshid, dyrektor ds. inwestycji w Karobaar Capital LP.
„W przeciwnym razie prawdopodobnie ceny ropy będą się konsolidować na podwyższonych poziomach” – dodał.
Tymczasem w reakcji na konflikt na Bliskim Wschodzie kraje Organizacji państw Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) oraz państwa współpracujące z nią zgodziły się wstępnie w niedzielę, iż od 1 kwietnia zwiększą wydobycie surowca do 206 tys. baryłek dziennie.
Podwyżka ta jest zaledwie o 1,5 raza większa niż wzrost o 137 tys. b/d, który grupa poczyniła w grudniu 2025 r.
„Ten ruch raczej nie uspokoi rynków – to jest jedynie sygnał, a nie rozwiązanie” – ocenił Jorge Leon, szef analiz geopolitycznych w firmie konsultingowej Rystad Energy AS.

3 godzin temu















