Centra danych — nowe wyspy ciepła, których nikt nie planował

2 godzin temu

Miejskie wyspy ciepła to zjawisko, które urbaniści znają od dekad: beton, asfalt i gęsta zabudowa magazynują energię słoneczną i podnoszą temperaturę miast o kilka stopni w porównaniu z okolicznymi terenami. Teraz okazuje się, iż nowym, potężnym źródłem lokalnego przegrzewania stają się centra danych — rozległe obiekty napędzające rewolucję sztucznej inteligencji. I w przeciwieństwie do klasycznych wysp ciepła, te powstają często z dala od miast, na terenach dotąd pozbawionych takich problemów.

Średnio dwa stopnie więcej, w skrajnych przypadkach — dziewięć

W sowich badaniach naukowcy z Uniwersytetu Cambridge przeanalizowali dwie dekady satelitarnych danych o temperaturze powierzchni lądu i zestawili je z lokalizacjami tysięcy tzw. hiperskalerów — gigantycznych obiektów serwerowych, które mogą zajmować powierzchnię ponad 90 000 metrów kwadratowych. Aby wyizolować efekt cieplny centrów danych od wpływu miejskiej zabudowy, zespół celowo skoncentrował się na ponad 6000 obiektach zlokalizowanych poza gęsto zaludnionymi obszarami.

Wyniki zaskoczyły samych badaczy. Centra danych podnoszą temperaturę otoczenia średnio o 2°C, a w ekstremalnych przypadkach choćby o 9,1°C. Efekt cieplny jest wyczuwalny w promieniu do 10 kilometrów od obiektu i utrzymuje się na poziomie ok. 70% intensywności choćby w odległości siedmiu kilometrów. Zjawisko to dotyka szacunkowo 340 milionów ludzi na całym świecie. „Wpływ był większy niż oczekiwano” — przyznali autorzy, ostrzegając, iż przy planowanej rozbudowie infrastruktury AI „może stać się poważnym problemem w przyszłości”.

Ten sam wzorzec na trzech kontynentach

Efekt nie jest anomalią lokalną — pojawia się niezależnie od geografii. W regionie Bajío w Meksyku, który dynamicznie rozwija się jako centrum serwerowe, badanie wykazało wzrost temperatury o ok. 2°C w ciągu ostatnich dwóch dekad, którego nie dało się wyjaśnić innymi czynnikami. Analogiczny wzorzec zaobserwowano w Aragonii w Hiszpanii — sąsiednie prowincje, pozbawione dużych centrów danych, nie odnotowały porównywalnego ocieplenia. Z kolei wstępne badania z Arizona State University potwierdziły wzrost temperatury powietrza o 1,5–2°C w dzielnicach położonych z zawietrznej strony ośrodków serwerowych w Arizonie.

Gorączka AI-złota kontra myślenie systemowe

Nie wszyscy eksperci są w pełni przekonani co do skali zjawiska — badanie nie przeszło jeszcze formalnej recenzji naukowej. Ralph Hintemann z berlińskiego Borderstep Institute uważa zgłaszane wartości za „bardzo wysokie” i wskazuje, iż emisje z produkcji energii zasilającej centra danych pozostają poważniejszym problemem niż samo ciepło odpadowe. To ważna uwaga — lokalne przegrzewanie jest bowiem tylko jednym z elementów rosnącego śladu środowiskowego branży AI.

Mimo tych zastrzeżeń trend jest niepokojący. Andrea Marinoni, główny autor badania z Cambridge, ostrzega, iż planowana rozbudowa centrów danych „może mieć dramatyczny wpływ na społeczeństwo” — nie tylko środowiskowy, ale też ekonomiczny i zdrowotny. Deborah Andrews z London South Bank University stawia sprawę ostrzej: wyniki pokazują, jak „pęd do zdobycia AI-złota przeważa nad dobrymi praktykami i myśleniem systemowym”. W świecie, który i tak się przegrzewa, dokładanie nowych źródeł ciepła — niewidocznych dla opinii publicznej, bo schowanych w podmiejskich parkach technologicznych — to ryzyko, które dopiero zaczynamy rozumieć.

/Fot: NASA on Unsplash//

Idź do oryginalnego materiału