Rośliny

Kamera sąsiada patrzy na Twój ogród? Sprawdź, co wolno nagrywać w 2026 roku i kiedy grozi za to wysokie odszkodowanie
Prof. Romuald Szeremietiew: Człowiek w życiu dokonuje wyborów
To nie koniec sprawy Wrzosek? Kaleta ogłasza sukces
Aluminium w budownictwie - dlaczego architekci coraz częściej wybierają ten materiał?
Czy naprawdę winna jest ta orchidea? – Pola, zabierz tę orchideę, bo inaczej ją wyrzucę – rzuciła Katia, machinalnie chwytając przeźroczystą doniczkę z kwiatu na parapecie i wręczając mi ją do rąk. – Ojej, dzięki, przyjaciółko! Ale czymże Ci ta orchidea podpadła? – dopytywałam, bo na parapecie stały jeszcze trzy okazałe, zadbane storczyki. – Ten kwiat dostał mój syn na ślub. A wiesz, jak się to wszystko skończyło… – westchnęła ciężko Katia. – Wiem, iż Twój Denis rozwiódł się, nie przeżywszy choćby roku w małżeństwie. Nie pytam o powód – domyślam się, iż musiał być ważny. Denis przecież ubóstwiał Tanię – nie chciałam rozdrapywać świeżej rany mojej przyjaciółki. – Kiedyś Ci opowiem, Pola, dlaczego się rozeszli. Na razie zbyt boli, by wracać do tematu – zamyśliła się Katia i otarła łzę. Zabrałam „wygnaną” i „odtrąconą” orchideę do domu. Mąż współczująco popatrzył na biednego kwiata: – Po co Ci ten zeschlak? W tym storczyku nie ma już życia, choćby ja to widzę. Szkoda Twojego czasu. – A właśnie, iż spróbuję go odratować. Dam mu trochę serca i opieki. Zobaczysz, jeszcze będziesz dumny z tej orchidei! – chciałam tchnąć życie w ten marniejący, więdnący kwiat. Mąż zażartował z przymrużeniem oka: – Kto by się oparł miłości? Tydzień później dzwoni Katia: – Pola, mogę wpaść do Ciebie? Muszę się wygadać, nie dam rady dłużej nosić tego ciężaru. Chcę Ci opowiedzieć wszystko o tym, dlaczego Denisowi nie wyszło w małżeństwie. – Przychodź, choćby się nie wahaj – nie mogłam odmówić przyjaciółce. Przecież to ona była przy mnie, gdy sama przechodziłam ciężki rozwód, gdy układałam sobie życie na nowo… Znamy się już przecież tyle lat. Godzinę później Katia była już u mnie. Wygodnie ulokowała się w kuchni. Przy kieliszku wytrawnego wina, filiżance kawy i gorzkiej czekoladzie zaczęła się długa opowieść o życiu. – Nie przypuszczałam, iż moja była już synowa do czegoś takiego zdolna. Denis i Tania byli razem siedem lat. Przez tyle czasu mój syn przyglądał się tej dziewczynie. Dla niej zostawił Anię. A ja tak lubiłam Anię! Taka swojska, domowa – mówiłam do niej córeczko. I nagle pojawiła się Tania, piękność jak z okładki. Denis oszalał, dostał na jej punkcie fioła. Chodził za nią jak pszczoła za kwiatem… Miłość do Tani była aż bolesna. Anię natychmiast odstawił na bok. Fakt, Tania miała urodę modelki. Denisowi imponowało, gdy koledzy podziwiali Tanię, a przechodnie oglądali się za nią na ulicy. Dziwiło mnie tylko, iż przez siedem lat ich związku nie pojawiło się dziecko. Myślałam: pewnie chcą wszystko zrobić z prawdziwą pompą – najpierw ślub, potem dzieci. Denis był małomówny, a my z mężem nie wtrącaliśmy się w jego prywatne sprawy. W którymś momencie postawił sprawę jasno: – Mamo, tato, żenię się z Tanią. Już złożyliśmy papiery w USC. Zrobię wesele na całą Warszawę, nie pożałuję na to pieniędzy! Bardzo się ucieszyliśmy – wreszcie syn założy oficjalną rodzinę, a ma już trzydziestkę na karku! Wyobraź sobie, Pola, iż datę ślubu musieliśmy przekładać dwa razy – to Denis się rozchorował, to ja utknęłam na delegacji. Coś mi wtedy nie grało… Ale nie chciałam psuć nastroju. Denis promieniał z radości! Mało tego – chciał wziąć z Tanią ślub kościelny. Ale i tu się nie złożyło – ksiądz wyjechał na Podlasie na dłużej, a Denis upierał się, by właśnie on ich pobłogosławił. Nic się nie układało, Pola… Znaków było mnóstwo… W końcu zorganizowaliśmy wielkie, głośne wesele. Zobacz, tu na zdjęciu – widzisz tę orchideę jaką dostał na ślub? Jaka piękna i kwitnąca była! Liście aż się prostowały, jak żołnierze! A teraz? Zostały z niej tylko smętne resztki. …Denis z Tanią mieli jechać w podróż poślubną do Paryża. Ale co się okazuje? Tanii nie wypuszczają za granicę – rzekomo nie zapłaciła jakiejś gigantycznej kary! Już na samym lotnisku musieli wrócić do domu. Denis choćby nie przejmował się tymi „złymi znakami” – on wciąż żył marzeniami o szczęśliwej rodzinie. … I nagle Denis poważnie zachorował, trafił do szpitala. Było bardzo źle, lekarze rozkładali bezradnie ręce, nadzieja malała z dniem na dzień. Tania przychodziła do niego przez tydzień, po czym powiedziała mu prosto w twarz: – Wybacz, ale mąż-inwalida mnie nie urządza. Złożyłam papiery rozwodowe. Domyślasz się, Pola, co czuł mój syn, bezwładnie leżąc w szpitalnym łóżku? Ale odpowiedział spokojnie: – Rozumiem Cię, Taniu. Nie będę robił trudności. I tak się rozstali. Ale syn wyzdrowiał! Znaleźliśmy mu świetnego lekarza – profesora Bogdanowicza. Podniósł Denisa na nogi w kilka miesięcy. Zaprzyjaźniliśmy się z doktorem, a jego córeczka, Maria – śliczna dwudziestolatka – chodziła za moim synem krok w krok i bez pamięci się w nim zakochała. Denis na początku był obojętny, kręcił nosem: – Jakaś taka niepozorna, choćby nieładna. Mówię mu: – Synku, spójrz głębiej. Uroda to nie wszystko. Miałeś już żonę z okładki… Lepiej być szczęśliwym z „zwykłą” dziewczyną niż nieszczęśliwym z pięknością. …Nie mógł zapomnieć o Tani, ale i zdrada ciążyła mu na sercu. Maria bez wahania go pokochała, dzwoniła bez końca i chodziła za nim jak cień. Postanowiliśmy pomóc im się zbliżyć – pojechaliśmy razem na działkę. Denis był posępny, zamyślony, nic go nie cieszyło – ani śpiew ogniska, ani aromat pieczonych kiełbasek, ani nasze żarty. Maria łapała każdy jego wzrok, ale on nie spojrzał na nią ani razu. Mówię do męża: – Chyba niepotrzebnie robimy z nich parę. Denis ciągle kocha Tanię – ona tkwi w jego sercu jak drzazga. … Minęły trzy, cztery miesiące. Pewnego dnia dzwonek do drzwi: stoi Denis z tą samą pechową orchideą: – Mamo, przynoszę Ci resztki starego szczęścia. Rób z tym egzotem, co chcesz – mi już do niczego niepotrzebny. Niechętnie ją przyjęłam, nie mogłam na nią patrzeć – jakby to ten kwiat był winien nieszczęściom mojego syna. Schowałam prezent, zapomniałam o nim. Ostatnio spotkałam sąsiadkę: – Katiu, widziałam Twojego Denisa z jakąś drobniutką dziewczyną. Ta Twoja była synowa o wiele ładniejsza i wyższa była! Nie mogłam uwierzyć – naprawdę mój syn z Marią ma romans? – Poznajcie się, z Marią jesteśmy już po ślubie – Denis delikatnie trzymał za rękę swoją drobną żonę. Spojrzeliśmy na siebie z mężem zaskoczeni: – Jak to? A wesele, a goście? – Po co ten hałas i zamieszanie? Już to przechodziliśmy. Wzięliśmy ślub cywilny, a ksiądz nas pobłogosławił kameralnie. Teraz z Marią jesteśmy na zawsze razem. Wzięłam syna na bok: – Denis, pokochałeś tę dziewczynę? Nie skrzywdzisz jej? Czy to nie odwet na Tani? – Nie, mamo, ja nie mszczę się na Tani. Przeszedłem przez to. Już choćby jej imienia nie wymawiam. Co do miłości… świat Marii i mój idealnie do siebie pasują. Taka to historia, Pola. Katia wygadała się do końca. …Po tej rozmowie długo się nie widziałyśmy – życie, obowiązki… A orchidea w moim domu odżyła, zakwitła jak nigdy! Kwiaty potrafią odwdzięczyć się za troskę. Spotkałam Katię w szpitalu położniczym: – Cześć, przyjaciółko! Co tu robisz? – Maria urodziła bliźnięta, dziś wychodzą ze szpitala! – promieniała Katia. Niedaleko czekali na swoje potomstwo Denis i mąż Katii. Denis trzymał w ręku bukiet czerwonych róż. W drzwiach porodówki pojawiła się zmęczona, ale szczęśliwa Maria. Za nią położna delikatnie niosła dwa „żywe”, „śpiące” zawiniątka. Zaraz potem weszła moja córka z nowonarodzoną wnuczką. Tania błaga Denisa, by wybaczył jej tę słabość i zaczęli jeszcze raz od nowa… …Kubek można skleić, ale pić z niego już się raczej nie da…
„Jadę na urlop, nie będę nikogo niańczyć!” Teściowa mnie wystawiła, więc ja też się nie przejmowałam – rodzinne sekrety, napięcia i letnia walka o opiekę nad wnukiem
Sąsiadka przestała odwiedzać babcię Warię i zaczęła plotkować, iż babcia straciła zmysły w swoim starszym wieku, skoro trzyma rosomaka lub wilkołaka.
Jakie płyty chodnikowe najlepiej sprawdzają się przy domu?
Płock walczy o tytuł Świetlnej Stolicy Polski. Każdy głos się liczy!
Zielona transformacja Częstochowy: setki nowych drzew w miejskich dzielnicach
Zimowy sezon na masę
Kaleta ogłasza sukces. "Sąd zajmie się sprawą Ewy Wrzosek"
W styczniu przytnij w ogrodzie te rośliny. Latem będą się uginać od owoców
Śnieg w ogrodzie
Zwalczanie wysoce zjadliwej grypy ptaków w powiecie ostrzeszowskim – rozporządzenie wojewody
Nowe nasadzenia w Częstochowie: Zieleń miejska zyskała nowe oblicze
Zbiornik na gaz przy domu – co trzeba wiedzieć, zanim zdecydujesz się na propan?
Forst zaprasza do muzeum i nie tylko
Ogrody społeczne, czyli inicjatywa mieszkańców pod czujnym okiem każdego z nas!
Por cenny na talerzu
Sprawdzamy repertuar kina Syrena w Wieluniu na okres od 9 do 15 stycznia 2026
Inwestycje planowane • Re: Park Handlowy S1
Autem w płot. Na drogach wciąż ślisko
Wysiew nasion w styczniu przyspiesza zbiory. Niewielka przewaga robi różnicę latem
Mądra teściowa: mądrość w rodzinnych relacjach
Prezent od serca.
Nowy właściciel działki – Będziemy mieszkać na twojej działce przez całe lato, ogłosił brat.
Sprzątaczka w Polsce: Codzienne zmagania i małe radości
Teściowa spaliła moją suknię ślubną dzień przed weselem, twierdząc, iż nie jestem godna jej syna…
Przytnij te rośliny w styczniu. Za kilka miesięcy sobie podziękujesz
Wojna o lasek pod Raszynem. Po jednej stronie Elbanowscy i mieszkańcy, po drugiej właściciel działki
08.01.2026 Agrobiznes – zasady ochrony drobiu w walce z ptasią grypą
Pokazali, ile zebrali po kolędzie. Księża o pieniądzach bez ogródek
Nowoczesny bazar na Bielanach – nowa era handlu!
Ulepszone kosiarki automatyczne do małych ogrodów: Mammotion prezentuje Luba mini 2 AWD i Yuka mini 2
"Mój Płock", Kolędowanie w Katedrze, stand-up, siatkarze. Co się będzie działo w weekend w Płocku?
CES 2026: Czujnik ułatwiający pielęgnację roślin z AI – Senso
Kosa w dachu, zniszczona zieleń, bohomazy. "Co wam zrobiła choinka?"
XII Orszak Trzech Króli w Lutogniewie. Modlitwa, kolędowanie i wspólne świętowanie [ZDJĘCIA]
Po namyśle... przyszła zima
Tak będzie wyglądał Park Południowy w Gliwicach
„Jadę na urlop, nie zamierzam niańczyć nikogo!” Teściowa mnie wystawiła, więc odwdzięczyłam się pięknym za nadobne Każda polska rodzina ma swoje sekrety i problemy — u nas to właśnie teściowa ciągle wszystko komplikuje. Przez lata próbowałam się z nią dogadać, ale bez skutku. Mój mąż, typowy maminsynek, i jego mama zawsze mają przede mną jakieś tajemnice, a moim zdaniem teściowa nie przepada za naszym synem, swoim wnukiem. Kiedy moi rodzice nie mogli zająć się wnukiem na czas mojego urlopu — mama lekarz nie dostała wolnego, a tata jest schorowany — uzgodniłam z teściową, iż ona weźmie wnuka na wieś. Wszystko było dogadane na miesiąc wcześniej. Jednak na tydzień przed wyjazdem zadzwoniła i powiedziała: – Dostałam prezent — wycieczkę. Sama rozwiąż problem z dzieckiem! Okazało się, iż sama kupiła sobie wyjazd, wiedząc o naszych planach. Do tego poprosiła męża, aby podczas jej nieobecności doglądał szklarni, a wiadomo, iż tym zająć miałabym się ja. Odmówiłam — skoro mnie wystawiła, nie będę jej dogrywać! Odpoczywaj sobie, a twoje plony niech schną! Teraz gorączkowo szukam miejsca na kolonię dla syna. Czy dobrze zrobiłam, iż postawiłam się teściowej?
Prawie 4 tysiące róż zakwitnie wiosną na poznańskiej Cytadeli
Sukienka butelkowa zieleń – dla kogo ten kolor jest stworzony?
Gdy nie starcza na chleb... ci, którym starcza, mogą kupić dwa
Nie wyrzucaj choinki po świętach. Zamienisz ją w „złoto” dla ogrodu
„Najpierw powinniście zrobić mi remont, a nie jechać na zagraniczne wakacje! – Historia teściowej, która chciała, byśmy sponsorowali jej kaprysy zamiast zabrać dzieci do Włoch po latach oszczędzania”
Te rośliny możesz posiać już w styczniu. Twój balkon i ogród utonie w kwiatach
Prace ogrodowe w styczniu 2026. Sprawdź, jak zadbać o ogród i rośliny w tym miesiącu
Pelargonia pięknie zakwitnie wiosną, ale w styczniu musisz zrobić jedną rzecz. To najlepszy moment