Kościół jest na najlepszej drodze, żeby przetrwać następne 2000 lat. Dlatego ja – w Klechistanie – jestem ateistką. Nie żebym uważała, iż ateizm zależny jest od szerokości czy długości geograficznej, ale z wolnością rzecz ma się zgoła inaczej. Budzę się z poczuciem nieśmiertelności i z tym poczuciem zmieniam piasek w kocich kuwetach, piję kawę, wbijam...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Carpe diem
Powiązane
Jerzy Surdykowski: Umysł Glapińskiego
47 minut temu
Tajne rozmowy z Iranem? Media o nowym kanale komunikacji
3 godzin temu
Kalendarium - wtorek 17 marca
5 godzin temu
„Wąchalski” z InPostu kontra Allegro
6 godzin temu
Polecane
Równość płac rodzi obawy choćby w rządzie
47 minut temu
Policja poszukuje zaginionej 41-letniej Magdaleny Makuły
7 godzin temu
Opole. Szkolenie z procedury „Niebieskiej Karty”
7 godzin temu

2 lat temu







