W starciu z Ewą Wrzosek trudno odnieść porażkę, to raczej pani prokurator odnosi same porażki, głównie wizerunkowe, ale Markowi Suskiemu udało się tego dokonać i to jeszcze w bardzo spektakularny sposób. Wczoraj Prokuratura Okręgowa w Warszawie miała przesłuchać posła PiS w charakterze świadka. Sprawa dotyczy rzekomych gróźb karalnych, które w 2025 roku pod adresem Ewy Wrzosek rzekomo kierowali: Marek Sukski i Jacek Ozdoba. Grupa polityków PiS, w towarzystwie zwolenników tej partii zorganizowała przed siedzibą Prokuratury Okręgowej w Warszawie konferencję połączoną z protestem, w związku ze śmiercią Barbary Skrzypek.
Protest był wymierzony w prokurator Ewę Wrzosek, której zarzucano odpowiedzialność za śmierć wieloletniej współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego. W ocenie polityków PiS w trakcie przesłuchania doszło do licznych nieprawidłowości, naruszanie praw i złego traktowania świadka Barbary Skrzypek, co w efekcie doprowadziło do jej śmierci. Sama Barbara Skrzypek nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń do protokołu przesłuchania, również jej pełnomocnik nie złożył zażalenia i co najważniejsze rodzina zmarłej prosiła, żeby nie robić z tragedii polityki. Ostatecznie Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła też postępowanie, nie dopatrując się w przyczynach zgonu ani udziału osób trzecich, ani związku z przesłuchaniem prowadzonym przez Ewę Wrzosek.
Wszelkie apele i okoliczności faktyczne przemawiające za tym, iż zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, nie powstrzymały politycznych zapędów Marka Suskiego i Jacka Ozdoby. Nie wzięli jednak pod uwagę, iż prokurator Wrzosek do nich wyjdzie, a gdy się o tym dowiedzieli, to zareagowali dość nerwowo. Na nieszczęście dla obu polityków czujne kamery i mikrofony TVP Info w likwidacji nagrały wymianę zdań pomiędzy nimi, co stało się podstawą zawiadomienia do prokuratury, wniesionego przez Ewę Wrzosek. Europoseł Jacek Ozdoba w wulgarnych słowach stwierdził, iż popchnie Wrzosek, z kolei Marek Suski ostrzegał, żeby zrobić to delikatnie, aby prokurator się nie przewróciła. Do żadnych przepychanek nie doszło, ale Ewa Wrzosek i tak uznała, iż Suski z Ozdobą dopuścili się przestępstwa z art. art. 190 § 1 (groźby karalne), co szczególnie w przypadku posła Suskiego jest zarzutem absurdalnym.
Znając procedurę łatwo dostrzec, iż wezwanie Marka Suskiego w charakterze świadka wskazuje na brak uznania winy, przynajmniej na tym etapie. W związku z tym Marek Suski nie miał większych powodów, aby się obawiać przesłuchania, ale gdy zobaczył prokurator Ewę Wrzosek miał zasłabnąć i choćby przejść zawał. Wcześniej zdążył wykrzyczeć: „ ja tu nie chcę umierać jak Basia Skrzypek. Za rzecz rzadko spotykaną należy uznać fakt, iż wszystkie strony podają taką samą wersję wydarzeń, nie wyłączając prokuratury:
Świadek był zaskoczony i zszokowany obecnością pokrzywdzonej, podniesionym głosem nawiązywał do wydarzeń sprzed roku i do śmierci Barbary Skrzypek. Stwierdził, iż z uwagi na obecność Ewy Wrzosek miał dostać najprawdopodobniej zawału serca, złapał się za pierś i stwierdził, iż bardzo źle się czuje. Wezwane zostało pogotowie – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba Skiba.
Prawo i Sprawiedliwość od wielu miesięcy dołuje w sondażach i chociaż byłoby sporym uproszczeniem szukanie przyczyn tego stanu rzeczy w jednym pośle Marku Suskim, to z pewnością ta żenująca historia jest obrazem większej całości. Po utracie władzy politycy PiS brali udział w dziesiątkach, jak nie setkach wizerunkowych katastrof. „Wyczyn” Suskiego natychmiast został zestawiony z udającym omdlenie Romanem Giertychem, ale ten „zemdlał” na widok uzbrojonych funkcjonariuszy CBA, a nie Ewy Wrzosek, z której regularnie kpią użytkownicy mediów społecznościowych. W finale tej tragifarsy Marek Suski, cały i zdrów, udał się do TV Republika, gdzie budował kolejną legendę martyrologii i męczeństwa. Całe PiS jest w tej chwili jak Marek Suski, pogubione, przerażone, groteskowe i niestrawne dla większości wyborców.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

9 godzin temu









