Aleksander Kwaśniewski pojawił się w „Kropce nad i”. Były prezydent boleśnie podsumował Karola Nawrockiego i PiS, którzy byli pewni, iż Viktor Orban będzie dalej rządził na Węgrzech. PiS ma problem, Nawrocki też Aleksander Kwaśniewski od wielu lat żyje z dala od wielkiej polityki, jednak wciąż chętnie udziela się w mediach i komentuje wydarzenia, którymi żyje cała Polska. I trzeba przyznać, iż były prezydent jest w formie. Mówi rzeczowo, analitycznie, ma dystans do siebie i świata, potrafi zaskoczyć wyciągniętymi wnioskami i nie jest w tym wszystkim zacietrzewiony. Ale potrafi też być brutalny w swoich ocenach. Albo przynajmniej dosadny. Aleksander Kwaśniewski w poniedziałkowy wieczór 13 kwietnia był gościem Moniki Olejnik w „Kropce nad i”. Wśród poruszonych tematów nie mogło zabraknąć polityki międzynarodowej i porażki Viktora Orbana w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. W niedzielnych wyborach zdecydowanie wygrała opozycyjna TISZA i jej lider Peter Magyar. Zwycięska partia może liczyć na liczbę mandatów pozwalającą na zmiany w konstytucji. Z porażki Orbana smutni są wspierający go PiS-owcy, uciekinierzy Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, którzy prawdopodobnie stracą niedługo swoje azyle. Szczęśliwy nie jest też prawdopodobnie Karol Nawrocki, który tuż przed wyborami poleciał na Węgry i spotkał się z Orbanem, udzielając mu poparcia. Nawrocki po ogłoszeniu wyników węgierskich