Były prezydent Korei Południowej skazany za nieudaną próbę wprowadzenia stanu wojennego

4 godzin temu

Yoon Suk Yeol, jeszcze kilka lat temu przewódca państwa, został w Seulu skazany na 5 lat więzienia za próbę wprowadzenia stanu wojennego. Właśnie zapadł wyrok Sądu Okręgowego w tej sprawie. Wyrok nie jest prawomocny. Oprócz tego toczonych pozostało 7 innych postępowań.

Sąd w Seulu skazał w piątek byłego prezydenta Yoon Suk Yeola na pięć lat więzienia. Mężczyznę aresztowano dopiero za drugim razem w styczniu ubiegłego roku, przy udziale ponad 3 tysięcy funkcjonariuszy policji. Była to pierwsza taka sytuacja w historii Korei Południowej.

Byłemu prezydentowi zarzucono utrudnianie wykonania nakazu aresztowania, Yoon zabarykadował się na swojej posesji i nakazał siłom bezpieczeństwa powstrzymanie śledczych.

Mężczyzna, który w tej chwili znajduje się w stołecznym areszcie, miał także fałszować dokumenty w grudniu 2024 roku, gdy ogłosił stan wojenny i nie dopełnił szeregu formalności prawnych związanych z jego wprowadzeniem. Twierdził, iż nadzwyczajna sytuacja miała trwać krótko i planował przywrócić demokratyczny porządek w kraju, który był atakowany przez większość opozycyjną i siły „antypaństwowe”.

Oskarżony nadużył swoich ogromnych wpływów jako prezydent, aby uniemożliwić wykonanie legalnych nakazów za pośrednictwem funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, co w efekcie doprowadziło do prywatyzacji urzędników… lojalnych wobec Republiki Korei dla osobistego bezpieczeństwa i korzyści osobistych – powiedział sędzia przewodniczący trzyosobowego składu orzekającego, podczas rozprawy transmitowanej przez telewizję.

Sędzia Baek Dae Hyun stwierdził, iż konieczna jest „surowa kara”, ponieważ Yoon nie okazał skruchy i jedynie powtarzał „trudne do zrozumienia wymówki”. Dodał, iż „wina oskarżonego jest niezwykle poważna”.

Yoon, prawnik z wykształcenia i były prokurator unikał aresztowania przez tygodnie, pozostając zabarykadowany w swoim kompleksie mieszkalnym, chronionym przez setki lojalnych członków Służby Bezpieczeństwa Prezydenta.

Ostatecznie został zatrzymany po nalocie przeprowadzonym o świcie 15 stycznia 2025 r. Siły bezpieczeństwa przedarły się przez barykady autobusowe, przecięły drut kolczasty i użyły drabin, aby wejść na teren kompleksu, gdzie znajdowali się strażnicy wierni głowie państwa. Były prezydent twierdził, iż współpracował, aby zapobiec rozlewowi krwi.

Yoon utrzymuje, iż nie zamierzał na dłuższy czas wprowadzać w kraju rządów wojskowych, a wydany przez niego dekret miał jedynie na celu poinformowanie społeczeństwa o zagrożeniu płynącym ze strony kontrolowanego przez liberałów parlamentu, który blokował jego plany. Śledczy uznali jednak, iż próbował wzmocnić swoją władzę i przedłużyć rządy, oskarżając go o bunt, nadużycie władzy i inne przestępstwa.

Prezydenta poddano impeachmentowi po masowych protestach społecznych, domagających się jego odsunięcia od władzy. W kwietniu ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż naruszył on obowiązki urzędowe.

Prokuratura zarzuca mu także złamanie szeregu innych przepisów w związku z trwającymi już procesami. Prokuratorzy choćby zwrócili się do sądu o wydanie wyroku śmierci z powodu zorganizowania rebelii. Wyrok w tej sprawie ma być wydany w przyszłym miesiącu.

Źródła: indiatoday.in, telegraphindia.com, independent.co.uk

AS

Idź do oryginalnego materiału