Cień odszedł.
Pamięć została – problem.
Płomień świecy
modlitwa za nieistniejące.
Ziemia śląska przykryta
odpadkiem i drutem.
Zło nie znosi śladów.
Pod osłoną nocy wraca.
Kielichy szampana
i terroru –
ich śmiech głośniejszy niż cisza.
Seria na Groniach
rozstrzelała milczenie.
Krew jedyny świadek.
Byłem człowiekiem.
Jestem dymem
w kominie.










