Czy w czasie kampanii doszło do próby otrucia Karola Nawrockiego? Taką narrację forsuje prof. Andrzej Nowak. Temat już podchwycił Przemysław Czarnek. Wybraniec prezesa twierdzi, iż i jego może coś takiego spotkać, ale „się nie boi”. Nawrocki otruty podczas kampanii?! Nakładem wydawnictwa Biały Kruk ukazała się książka „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, czyli wywiad rzeka prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem. Po sieci krążą już fragmenty, a prawicowe media forsują przede wszystkim jeden temat. Chodzi o… rzekomą próbę otrucia Nawrockiego podczas kampanii wyborczej. – Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii w momencie, kiedy było już widać, iż idzie po zwycięstwo, nie jest kandydatem skazanym na przegraną – załamuje ręce prof. Nowak. Do wydarzenia doszło podczas kampanijnego pobytu w Ząbkowicach Śląskich na Dolnym Śląsku. Nawrocki przemawiał pod ratuszem. Trwało to pięć-siedem minut. Potem przygotowany autobus miał zawieźć go na peron, do pociągu. – To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, iż dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm – opowiada o chwilach grozy Nawrocki. Współpracownicy odprowadzili go do autokaru. – Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu — i straciłem