Agnieszka Szumilas, była szefowa toruńskiego okręgu partii Grzegorza Brauna, poinformowała na początku września 2026 r. o zarzucie dotyczącym negowania zbrodni nazistowskich, zagrożonym karą do trzech lat więzienia. Twierdzi, iż gdy poprosiła Brauna o pomoc, usłyszała: „To niech Bóg prowadzi”. O winie rozstrzygnie sąd.
Zarzut po internetowych wpisach
Według relacji Agnieszki Szumilas oraz informacji opublikowanych przez Onet i „Gazetę Wyborczą” była działaczka Konfederacji Korony Polskiej ma odpowiadać za wpisy zamieszczone w lipcu 2025 r. Sama zainteresowana twierdzi, iż kopiowała w internecie treści broniące wypowiedzi Grzegorza Brauna o komorach gazowych w Auschwitz-Birkenau. Postępowanie dotyczy publicznego i sprzecznego z faktami zaprzeczania zbrodniom nazistowskim.
Szumilas nie została prawomocnie skazana. Z dostępnych relacji wynika, iż nie przyznała się do zarzucanego czynu. Grożące do trzech lat więzienia jest ustawowym maksimum, a nie zapadłym wyrokiem. Ta różnica musi wybrzmieć jasno.
„Niech Bóg prowadzi” zamiast pomocy
Była szefowa toruńskich struktur opisała też swój konflikt z partyjnym otoczeniem. Utrzymuje, iż wcześniej organizowała wydarzenia i występowała u boku Brauna, ale gdy poprosiła go o zabranie głosu oraz wsparcie prawne, miała usłyszeć odpowiedź: „To niech Bóg prowadzi”. Jest to jej relacja, a nie niezależnie potwierdzony zapis całej rozmowy.
Jeśli ten opis jest wierny, odsłania poważny problem przywództwa. Polityk ma prawo odciąć się od czynu, którego nie akceptuje. Powinien jednak powiedzieć to wprost, szczególnie gdy wcześniej korzystał z pracy i lojalności działacza. Zbycie człowieka religijną formułą nie zastępuje odpowiedzialności za własne środowisko.
Prawda o Auschwitz nie podlega partyjnej dyscyplinie
Niemieckie zbrodnie w KL Auschwitz-Birkenau są udokumentowanym faktem historycznym. Ich negowanie uderza w pamięć zamordowanych obywateli Rzeczypospolitej i szkodzi polskiej polityce historycznej. Narodowa prawica nie może oddawać prawdy o niemieckich zbrodniach ani ich ofiar liberalnym komentatorom tylko dlatego, iż sprawa dotyczy polityka z prawej strony.
IPN wszczął osobne śledztwo po wypowiedzi Grzegorza Brauna z 25 sierpnia 2026 r. Instytut poinformował, iż postępowanie obejmuje publiczne zaprzeczanie zbrodniom ludobójstwa popełnionym przez funkcjonariuszy III Rzeszy w niemieckim obozie. Wcześniej Braun usłyszał zarzuty dotyczące słów o Auschwitz. W obu sprawach obowiązuje domniemanie niewinności.
Stawka dla polskiej prawicy
Obrona życia od poczęcia jest sprawą zasadniczą. Nie daje jednak immunitetu na fałsz historyczny ani nie zwalnia liderów z uczciwego traktowania własnych współpracowników. Ruch polityczny, który wymaga od ludzi poświęcenia, musi brać odpowiedzialność za słowa, instrukcje i skutki własnej mobilizacji.
Dla Polski stawką jest wiarygodność polityki pamięci. jeżeli prawica sama zaciera prawdę o niemieckim ludobójstwie albo traktuje ją jak narzędzie wewnętrznej walki, osłabia państwo i wystawia własnych działaczy na prawne konsekwencje. Najpierw prawda. Potem partyjna lojalność.
Źródło: Onet, „Gazeta Wyborcza”, publiczna relacja Agnieszki Szumilas.












