Była 7:47, gdy minister Sikorski brutalnie zadrwił z PiS-owskich panikarzy. „Wiem, żartuję”

3 dni temu
Osoby, które wywoływały fałszywe alarmy są już w rękach policji, więc politycy PiS stracili polityczne paliwo. Z histerii polityków z Nowogrodzkiej z samego rana zakpił Radosław Sikorski. Są już w rękach służb W ostatnim czasie służby otrzymywały niepokojące zgłoszenia o sytuacjach, który miały dziać się m.in. w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, w siedzibie Telewizji Republika, w domu rodzinnym Karola Nawrockiego czy na posesji Jarosława Kaczyńskiego. Za każdym razem okazywało się, iż to fałszywe alarmy – nigdzie nie wybuchł pożar, nigdzie nikomu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Politycy PiS zwietrzyli jednak w sprawie polityczne złoto i od dzień po dniu podkręcają negatywne emocje. W ich wersji zdarzeń doszło do celowego „ataku na prezydenta” i „prowokacji”. – Służby pod rządami premiera Donalda Tuska i ministra Marcina Kierwińskiego wyłamały drzwi w prywatnym domu Prezydenta RP po fałszywym alarmie. To najbardziej czytelny dowód totalnej kompromitacji rządzących po serii fałszywych zgłoszeń – grzmiał Zbigniew Bogucki. – Trzeba powiedzieć wprost: zaatakowano Prezydenta RP. Najście służb na rodzinny dom Pana Prezydenta to skandal, hańba i kompromitacja państwa – napisał Mateusz Morawiecki. Wygląda na to, iż to już koniec histerii PiS, bo osoby odpowiedzialne za zgłoszenia są już w rękach policji. — Utworzyła się grupa ukierunkowana na działalność przestępczą. Jej uczestnicy zwykle kontaktowali się
Idź do oryginalnego materiału