To jest skandal, iż szukacie w rządzie ludzi pochodzenia ukraińskiego, żydowskiego, a zaraz będziecie szukali gejów. To jest skandal. Potępiam, jako marszałek Sejmu, to w sposób jednoznaczny - powiedział Włodzimierz Czarzasty. Jego reakcja była poprzedzona słowami m.in. Przemysława Czarnka, który nazwał rząd "pasożytami i zdrajcami" w związku z wypowiedzią wiceministra o UPA.
Burza w Sejmie po wystąpieniu Przemysława Czarnka. "Pasożyty, zdrajcy", "to jest skandal"

W Sejmie politycy opozycji nie przeszli bez reakcji wobec piątkowej wypowiedzi wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, który w wywiadzie dla TOK FM określił członków UPA jako "trochę takich ukraińskich żołnierzy niezłomnych".
Sejm. Awantura ws. wypowiedzi Andrzeja Szeptyckiego. "Dlaczego w rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków?"
Czołowy polityk PiS Przemysław Czarnek z mównicy sejmowej przypomniał, iż "z tego miejsca 1,5 roku temu debatowaliśmy ustawę o zakazie banderyzmu i ustawę o kłamstwie wołyńskim, która wprowadza karę więzienia do lat trzech dla takich jak pan Szeptycki".
- Rząd twierdzi, bo pan Szeptycki jest z tego rządu, iż ludobójcy, ukraińscy nacinaliście z OUN-UPA, "to są tak jakby żołnierze niezłomni". Wy jesteście pasożytami, wy jesteście zdrajcami narodu polskiego i interesu narodu polskiego - mówił.
- Już wiemy dlaczego zamroziliście tę sprawę w komisji sprawiedliwości. Po to, żeby ten rząd utrzymywał w swoim składzie takich ludzi jak Szeptycki. (...) Wstyd, skandal, żądam przerwy w obradach i zwołania Konwentu Seniorów celem wyjaśnienia tej sprawy: dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków - dodał.
ZOBACZ: "Boję się eskalacji". Czarzasty apeluje do prezydentów Polski i Ukrainy
Z kolei poseł niezrzeszony Janusz Kowalski oznajmił, iż rozpoczął kontrolę poselską i skierował do wszystkich ministerstw zapytanie dotyczące "ukrainizacji, o ile chodzi o administrację publiczną, administrację rządową".
Włodzimierz Czarzasty odpowiedział opozycji: To jest skandal
Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska złożyła wniosek o zmianę prowadzenia obrad w taki sposób, żeby posłowie przestali naśladować parlamentarzystów z lat 20. ubiegłego wieku. - Kiedy zaglądano sobie w życiorysy i mówiono, kto jest jakiego pochodzenia, z którego pokolenia... Bo to doprowadzi tylko do zła, jakim jest nacjonalizm. Nie ma na to zgody - mówiła.
Z apelem zwrócił się do "prawej strony sceny politycznej" Zbigniew Konwiński z KO. - Droga wytykania, kto, kim był w którym pokoleniu, jest drogą donikąd. Wszyscy jesteśmy Polakami. (...) Wytykając pochodzenie idziecie tą droga, którą szli komuniści w roku 68. Nie idźcie tą drogą. Sprowadzacie hańbę na Sejm. Każdy ma prawo czuć się Polakiem i każdy ma prawo służyć Polsce - mówił.
ZOBACZ: Kyryło Budanow z wizytą w Polsce. "To kolejna prowokacja Zełenskiego"
Burzliwy fragment obrad w mocnych słowach podsumował prowadzący je Włodzimierz Czarzasty. - To jest skandal, iż szukacie w rządzie ludzi pochodzenia ukraińskiego, żydowskiego, a zaraz będziecie szukali gejów. To jest skandal. Potępiam jako marszałek Sejmu to w sposób jednoznaczny - powiedział.
Przemysław Czarnek zażądał dymisji rządu. "To jest zdrada narodowa"
Sejmowa wymiana zdań była kontynuacją reakcji przedstawicieli opozycji po wypowiedzi Szeptyckiego. W niedzielę Czarnek z tego powodu zażądał dymisji rządu.
- Natychmiast do dymisji i to nie ten wiceminister, tylko cały rząd z Tuskiem na czele, bo to jest zdrada narodowa - powiedział w Nowym Targu.
Czarnek, wskazywany przez Prawo i Sprawiedliwość jako kandydat na przyszłego premiera, ocenił, iż obecność Szeptyckiego w rządzie jest "potężnym skandalem".


1 godzina temu










