Dzisiejsza debata sejmowa była bardzo burzliwa, a jej atmosferę podgrzały wątki związane z wypowiedziami polityków dotyczącymi historii oraz składem rządu. Opozycja odniosła się m.in. do kwestii pochodzenia wiceministra Andrzeja Szeptyckiego i do tego, jak jego słowa mają być odczytywane w debacie publicznej. W centrum rozmów znalazły się też kontrole poselskie i pytania o osoby zatrudniane w ministerstwach.
Parlamentarzyści opozycji wskazywali, iż Szeptycki ma ukraińskie pochodzenie, a niezrzeszony poseł Janusz Kowalski poinformował, iż kierował zapytania do wszystkich ministerstw w sprawie liczby osób pochodzenia ukraińskiego zatrudnionych w resorcie. W tym samym bloku tematycznym dyskusja zeszła na szerszy spór o to, jak powinna wyglądać polska polityka historyczna i kto ma prawo zabierać głos w sprawach dotyczących narodowej pamięci.
Spór o wypowiedź Szeptyckiego i „Zgoda na nienawiść”
W trakcie obrad do głosu doszły też oskarżenia i kontr-oskarżenia między politykami. Przewijały się argumenty, iż część wypowiedzi wiceministra odnosi się do formacji kojarzonych z OUN-UPA, oraz iż wywołuje to reakcje związane z oceną zbrodni na Polakach na Wołyniu. Na tym tle prof. Przemysław Czarnek polemizował z politykiem PSL Jarosławem Rzepą i zwracał uwagę na projekt ustawy, który – jak przypomniał – dotyczyć miał zakazu propagowania banderyzmu i „kłamstwa wołyńskiego”.
„Będziecie szukali gejów” – Czarzasty reaguje na ton dyskusji
W pewnym momencie marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skrytykował sposób prowadzenia sporów, łącząc wątek pochodzenia w rządzie z zapowiedzią, iż „za chwilę” pojawią się pytania o inne grupy społeczne. Jak opisano w przebiegu obrad, Czarzasty wyraził oburzenie, iż w dyskusji o urzędnikach ma pojawiać się tropowanie osób ze względu na pochodzenie, a następnie wprost dodał, iż będzie to miało dotyczyć również osób identyfikowanych przez orientację seksualną.
W obronie odpowiedzialnego tonu wypowiedzi występowali także przedstawiciele klubów opozycyjnych. Anna Maria Żukowska składała wniosek formalny dotyczący sposobu prowadzenia obrad, mówiąc, iż politycy nie powinni „larpować” Sejmu z lat 20. i wracać do praktyk polegających na zaglądaniu w życiorysy oraz na tym, kto jest jakiego pochodzenia. Jej zdaniem spór nie powinien prowadzić do nakręcania spirali nienawiści, choćby jeżeli część kroków prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego spotyka się z krytyką.
Wymiana zdań i wnioski formalne
W dalszej części wystąpienia i riposty dotyczyły także tego, czy dyskusja w Sejmie ma prowadzić do merytorycznej debaty, czy przeradza się w osobiste ataki. Poseł Matecki, odnosząc się do wcześniejszych działań Jana Kowalskiego, wchodził w polemikę dotyczącą wniosku o zamknięcie, a Czarzasty reagował na słowa padające z sali. Obrady pokazały, iż spór o rząd, administrację oraz pamięć historyczną wciąż gwałtownie przechodzi w starcia polityczne, w których najważniejsza staje się nie tylko treść argumentów, ale także ich forma.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Opozycja pyta o Ukraińców w rządzie, Czarzasty o… gejach.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

15 godzin temu








