Burmistrz Łukasz Chrostowski: „To był dobry rok – zarówno dla Miasta, jak również dla mnie prywatnie”

2 miesięcy temu

O mijającym roku, sukcesach, porażkach, planach na przyszłość i o świętach rozmawiamy z burmistrzem Łukaszem Chrostowskim.

Zbliża się koniec roku, zatem czas podsumowań. Jaki był 2025 rok dla Miasta?

Rok 2025 można zaliczyć do bardzo udanych dla Przasnysza. I to w każdej dziedzinie życia miasta. Udało się zakończyć kilka strategicznych inwestycji: remont Miejskiego Przedszkola nr 1, modernizację Wembley, modernizację wyspy w Parku Miejskim, wybudowanie Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego i wiele innych. Udało się zwiększyć ilość miejsc o 20 w naszym Żłobku Miejskim – co jest fantastyczną informacją, dla młodych rodziców w Przasnyszu. Poprawiamy krok po kroku naszą infrastrukturę sportową, a do tego roku rozpoczęliśmy cykl „Gali Sportu”, co stanowi symboliczny gest dla wszystkich sportowców z naszego miasta.

Frekwencja na różnych wydarzeniach w wyremontowanym MDK-u przebija nasze najśmielsze oczekiwania – co znowu pokazuje, iż remont MDK równa się otwarcie nowych możliwości w sferze kulturalnej. Miejska Biblioteka Publiczna swoją determinacją doprowadziła do stworzenia pięknej przestrzeni w samum sercu miasta na koncerty plenerowe i spotkania autorskie na świeżym powietrzu.

Martwi mnie jedynie brak budowy hali typu „Olimpia” przy Szkole Podstawowej nr 3, bo bardzo liczyłem na zwiększenie infrastruktury sportowej w naszym mieście, ale dzięki Samorządowi Województwa Mazowieckiego nie odpuszczamy tego tematu. Jedynie go modyfikujemy i odkładamy na 2026 r.

Tu też wskazałbym już pewny i jasny przebieg trasy linii kolejowej Przasnysz – Zegrze w terenach administracyjnych naszego miasta. Ta sprawa pochłonęła nam naprawdę wiele aktywności w tym roku. Najbardziej dumny jestem jednak z pozyskania dla Przasnysza nowych, dużych inwestorów – a co za tym idzie stworzenie kolejnych dziesiątek miejsc pracy w naszym mieście. A prognozy na kolejny rok, są jeszcze lepsze.

Zrealizowaliście dwie duże inwestycje: Wembley i Park Miejski. Wcześniej wyremontowany został Miejski Dom Kultury. Czy mieszkańcy mogą się spodziewać w tej kadencji jeszcze jakichś, może nie spektakularnych, ale znaczących inwestycji?

W tej kadencji postawiłem sobie dwa inwestycyjne priorytety, które pozwolą Miastu wejść na kolejny, wyższy poziom społeczny. Uruchomienie komunikacji miejskiej od 2027 r. To bardzo duża rzecz głównie dla naszych seniorów, dzieci szkolnych i osób, które w ten sposób będą chciały dojeżdżać do pracy. Drugi priorytet to kompleksowa modernizacja Stadionu Miejskiego i wniesienie infrastruktury sportowej na kilka poziomów wzwyż. Tu zaczynamy już z początkiem przyszłego roku od stworzenia dokumentacji projektowej. Ważna jest też dla mnie też kwestia cmentarza komunalnego pod Karwaczem. Chciałbym, żeby miejsce spoczynku tak wielu naszych mieszkańców – jak najszybciej zyskało nowe alejki, oświetlenie i kolumbarium.

W poniedziałek uchwaliliście budżet na 2026 rok. Jak Pan ocenia miejskie finanse?

Budżet na 2026 r. jest bardzo, bardzo ambitny. Nie zadłużając Miasta – chcemy zrealizować szereg inwestycji i jednocześnie pozyskać rekordową ilość środków zewnętrznych. To co istotne – to konsekwentnie od sześciu lat dbamy o zrównoważony rozwój Przasnysza, tak aby każda jego część równomiernie otrzymywała środki rozwojowe. I co równie ważne – przez cały czas konsekwentnie nie sprzedajemy majątku naszego miasta. Jego wartość rynkowa (w zabudowaniach i infrastrukturze) z roku na rok gwałtownie rośnie.

Ze spraw miejskich nie mogę nie zapytać o śmieci. Miasto dopłaca do nich coraz więcej, a jednocześnie płaci kary za niewystarczającą segregację. Zmieniły się zasady dla przedsiębiorców, spółdzielnia ponosi opłaty za brak odpowiedniej segregacji. Z drugiej strony na podwyżkę rachunków również się nie zanosi…

System odbioru odpadów to swego rodzaju zmora wszystkich samorządów. Wokół „śmieci” w Polsce narósł jakiś przedziwny mit i nikt do końca nie wie o co chodzi, oprócz tego, iż bardziej od ekonomii chodzi po prostu o politykę. Bo można być albo tym złym albo tym dobrym w oczach mieszkańców. Jak Polska samorządowa długa i szeroka, tak schemat „grania” na pozytywny kapitał społeczny przy śmieciach – jest nam znany. Gdy za cokolwiek otrzymujemy podwyżkę – czynsz, energia, woda, podatek – pokręcimy głową, ale wiemy, iż nie ma odwrotu. Przy śmieciach podwyżka choćby o 2 zł – wywołuje całą debatę polityczno-społeczną. Nie sądzę, żebyśmy podnieśli cenę lub zmienili system odpadów komunalnych (choć wszystkie okoliczne miasta w tej kadencji to zrobiły), ale jednocześnie żałuję, iż dokładając blisko 3 mln zł do systemu, który się nie bilansuje – moglibyśmy co roku wybudować trzy nowe ulice lub jedną halę sportową. A tak – po prostu mamy tanie śmieci.

Planujecie kolejne inwestycje w oświatę. Co dokładnie zamierzacie zrealizować?

W 2026 r. wierzę, iż rozpocznie się długo oczekiwany remont Szkoły Podstawowej nr 2, którego wniosek dotacyjny opiewa na 4 mln zł, a cała modernizacja 7,2 mln zł. Tak duży zastrzyk finansowy spowoduje, iż „Dwójka” będzie z pewnością infrastrukturalnie bardzo nowoczesną placówką edukacyjną. Patrzymy też długofalowo na demografię i chcemy zabezpieczyć się na ewentualność, która może nadejść, iż Szkoła Podstawowa nr 1 będzie mogła spokojnie wszystkich swoich uczniów edukować w tzw. „Dużej Jedynce” przy ul. Żwirki i Wigury. A wtedy niezbędna będzie bardzo duża stołówka, która na dziś już jest po prostu zbyt mała dla 700 uczniów, którzy każdego dnia jedzą tam obiady. 1 września to też istotny dzień przede wszystkim dla Miejskiego Przedszkola nr 2 przy ul. Świerczewo. Wtedy właśnie chcemy, aby przedszkolaki powróciły z tymczasowego miejsca – właśnie na ul. Świerczewo.

Wrócę jeszcze do sportu. Czy Pana marzenie o modernizacji stadionu uda się spełnić jeszcze w tej kadencji?

– Musi się udać spełnić marzenie, nie tylko moje – ale tysięcy naszych mieszkańców, którzy kochają sport. Jesteśmy po konsultacjach społecznych ze środowiskami sportowymi. Wiemy co chcemy zrobić i wiemy jak to osiągnąć, a to już gotowy przepis na sukces. Na początku roku przystępujemy do opracowania dokumentacji projektowej i zaczynamy składać wnioski na dofinansowanie naszych zamierzeń inwestycyjnych. Jestem pewny, iż do 2029 r. nasz Stadion Miejski będzie nie do poznania.

W międzyczasie realizujemy drobniejsze zadania inwestycyjne – przywracamy godny wygląda małym salom sportowym w szkołach i tworzymy nowe boiska do gry w coraz to nowe dyscypliny sportowe.

W Polsce zmieniła się władza na szczeblu centralnym. I to raczej nie tajemnica, iż bliższa Pana poglądom i przekonaniom. Czy jednostkom samorządowym „żyje się” teraz lepiej?

Ponad „barwy partyjne” najważniejszy jest dla mnie Przasnysz. To jest dla mnie absolutnie wartość nadrzędna. Potrafiłem współpracować jako burmistrz z wojewodami i stroną rządową zarówno jak władze w kraju sprawowało Prawo i Sprawiedliwość, marszałkiem województwa był i jest członek Polskiego Stronnictwa Ludowego, a w tej chwili wojewoda i strona rządowa jest z Koalicji Obywatelskiej. Wśród włodarzy przeróżnych gmin, z którymi mamy partnerskie relacje są również samorządowcy, chyba ze wszystkich możliwych partii politycznych. Sztuką jest odnajdować się w tej rzeczywistości, tak by umiejętnie wspierać rozwój miasta, za które ponosi się odpowiedzialność. To prawda, iż w ostatnich dwóch latach Miasto Przasnysz otrzymało bardzo duże środki zewnętrzne na rozwój. To świadczy o umiejętnie wyszukiwanych i pisanych wnioskach dotacyjnych i profesjonalnej kadrze Urzędu Miasta Przasnysz, której jestem za to bardzo wdzięczny. To dla mnie zaszczyt od sześciu lat pracować ze skuteczną w działaniu kadrą UM i wszystkich JST.

Choć mówi się o zmianach, to burmistrzów wciąż obowiązuje dwukadencyjność. Panu, emerytura jeszcze długo „nie grozi”. Co zatem dalej? Kariera polityczna, czy zupełnie inne plany na przyszłość?

Przez najbliższe 3,5 roku chcę służyć Miastu Przasnysz najlepiej jak potrafię i zrealizować w 100 procentach moje założenia z kampanii wyborczej. Czuję to miasto, znam to miasto, mam też wrażenie, iż trafnie diagnozuję jego potrzeby. W mojej hierarchii wartości jedyne co może (być może na chwilę, być może na dłużej) wpłynąć na bycie poza polityką lokalną – to praca dla Polski. Myślę, iż każdy wójt/burmistrz/prezydent Miasta – zwłaszcza, taki, który w wieku 41 lat nie może już dalej pełnić swojej funkcji (tyle będę miał w 2029 r.) na zawsze już zostaje w polityce samorządowej – formalnie lub nieformalnie. Zawsze chce się pielęgnować i rozwijać to co udało się stworzyć.

Dwukadencyjność powinna pozostać, czy być zniesiona?

Uważam, iż o tym, kto powinien zostać burmistrzem powinni decydować tylko i wyłącznie mieszkańcy w powszechnych wyborach. Nie przepis, który zabrania ubiegania się o kolejną kadencję. Krzywdzące jest to, iż dotyczy tylko Prezydenta Polski i właśnie wójta i burmistrza. A jednocześnie poseł, senator, starosta, czy radny – mogą swoje funkcje sprawować dożywotnio (oczywiście jeżeli będą wybierani w wyborach).

Zaczęliśmy rozmowę od podsumowania roku dla miasta, więc na koniec zapytam: Jaki to był rok dla Łukasza Chrostowskiego?

Prywatnie najważniejszy moment w moim życiu w 2025 r. to dzień 1 września, gdy syn poszedł po raz pierwszy do Żłobka Miejskiego. Po kilku miesiącach mogę przyznać, iż razem z żoną jesteśmy zachwyceni tym, jak świetnie odnalazł się w swoim pierwszym, edukacyjnym kroku. To dzięki profesjonalnej kadrze w Żłobku Miejskim, którym jesteśmy bardzo wdzięczni. No i z faktu, iż zaczął już grać w piłkę nożną z tatą – i to wydaje mi się, iż na całkiem fajnym poziomie.

A jak burmistrz Przasnysza spędza Święta Bożego Narodzenia?

W ciszy i spokoju, w gronie rodzinnym. Przez te dni chcę dać jak najwięcej swojego czasu rodzinie, bo tego przez obowiązki w pracy często brakuje. Tyle i aż tyle. No i dużo z synem będziemy grali w piłkę nożną – to na pewno.

Dziękujemy za rozmowę.

Idź do oryginalnego materiału