Budżet Powiatu Janowskiego na rok 2026 hurra optymistyczny nie jest

3 godzin temu

Były lata tłuste, trzeba przygotować się na chude… Były budżety rekordowo wysokie, teraz są oszczędne, nastawione na przetrwanie. Walka o byt to jeszcze nie jest, ale…

Uwagę Zarządu i Rady przykuwa szpital

– Budżet powiatu janowskiego na rok 2026 hurra optymistyczny nie jest. Rok 2025 zaczynaliśmy kwotą 146 mln zł 786 tys. zł, rok 2026 zaczynamy kwotą 122 mln zł 369 tys. zł. Ten budżet – po raz pierwszy od kilku lat, jest mniejszy w stosunku do roku poprzedniego. O około 2 mln zł zmniejszają się nam rok do roku wpływy. Do tego dochodzi inflacja, zwiększenie wynagrodzeń, rosnące koszty usług, w tym opłaty za prąd, z czym wiąże się zamiar budowy fotowoltaiki. W tym roku, uwagę Zarządu i Rady przykuwa szpital – obszar, który będzie wywierał olbrzymi wpływ na działanie całego powiatu – informował na sesji budżetowej Artur Pizoń – Starosta Janowski.

– Tu nie ma żartów. Przyszłość powiatu zależy od sytuacji finansowej szpitala. Plan naprawczy musi zrównoważyć stratę w szpitalu – poparł Starostę Grzegorz Pyrzyna – Przewodniczący Rady Powiatu.

Fakt. Czas, kiedy Powiat Janowski zamykał rok z dochodami z roku na rok wyższymi się skończył, a rok 2026 może być dla powiatu – pod kątem budżetowym, najtrudniejszym rokiem od 10 lat.

Sytuacja Powiatu jest stabilna, ale może nią zachwiać sytuacja w szpitalu

Póki co, sytuacja Powiatu jest stabilna, ale może nią zachwiać sytuacja w szpitalu, która… stabilna nie jest.

Placówka generuje stratę, która we wrześniu ubiegłego roku wynosiła ponad 8,5 mln zł. Rosną koszty wynagrodzeń i usług, które obciążają budżet powiatu, nieraz, kosztem innych zadań publicznych. Do tego, dochodzą kredyty na rzecz szpitala, z których jeden, opiewający na 15 mln zł, zostanie spłacony dopiero w 2041 roku. W tym roku, nie ma mowy o zaciąganiu kolejnych kredytów…

Kredytów, może i nie, ale pieniądze na szpital w formie pożyczek i dotacji muszą się znaleźć. – Udzielamy szpitalowi dotacji w wysokości ponad 2 mln zł, co pozwoli placówce pozyskać środki na zadania w kwocie 11 mln zł. Tym sposobem, zwiększy się wartość majątku szpitala o prawie 13 mln zł – mówiła Barbara Fuszara – Skarbnik Powiatu.

W parze z dotacją „idzie” pożyczka dla szpitala. „Zapobiegawczo, tak na wszelki wypadek”, Powiat zabezpieczył w budżecie ponad milion trzysta tys. zł na ewentualną pożyczkę krótkoterminową dla szpitala… „Ewentualną”, czyli więcej niż pewną…

Szpital trzeba utrzymać „przy życiu”

I to jest dopiero paradoks. Z jednej strony, majątek janowskiego szpitala z roku na rok coraz większy i to przy zmniejszającej się liczbie łóżek, których jest 190. Majątek wart dzisiaj 47 mln zł netto. Z drugiej, chaos i przekładane zabiegi, zadłużenie i chroniczne kłopoty finansowe, wynikające m.in. ze świadczeń limitowanych, niedoszacowanej wyceny procedur i niewystarczającego finansowania przez NFZ… Z jednej strony, szpital nowoczesny, dobrze wyposażony… Z drugiej, długie kolejki do lekarzy, niekiedy bardzo dobrych lekarzy, i usług medycznych, które nierzadko skutkują szukaniem pomocy w innych szpitalach lub w sektorze prywatnym, który rośnie w siłę…

Niby dobrze, a jednak na granicy funkcjonowania… A kiepska sytuacja szpitala to nie tylko kolejki (w janowskim szpitalu w tym roku do kardiologa się już nie umówi, można umówić się, ale na rok 2027), ale i ryzyko likwidacji oddziałów, na co nie godzi się ani Zarząd ani Rada Powiatu (mieszkańcy też). – Szpital trzeba utrzymać „przy życiu” – mówią jednym głosem radni, „ładując” kolejne pieniądze w ratowanie placówki. Tyle, iż jest to „studnia bez dna”.

Pomóc ma audyt i plan restrukturyzacyjny szpitala

Sytuacja trudna. Odpowiedzialność ogromna, mająca wymiar nie tylko prawny, ale i wizerunkowy. Odpowiedzialność, wiążąca się z zaufaniem lub jego utratą, zarówno w oczach mieszkańców, jak i organów kontroli. Powiat jako organ prowadzący ma wpływ na decyzje strategiczne szpitala, natomiast Ministerstwo Zdrowia i NFZ regulują finansowanie, które wpływa na finanse szpitala, „łatane” przez powiat. I koło się zamyka.

Pomóc ma audyt i plan restrukturyzacyjny szpitala, który wdraża Dyrekcja szpitala. Efekty, na które liczy organ prowadzący, mają – a niektórzy twierdzą, iż „muszą” – być widoczne w tym roku i to na początku. Co niektórzy uważają, iż pomoc powinna też nadejść ze strony państwa, ale w obecnej zapaści systemu zdrowia, kiedy dziura budżetowa NFZ liczona jest w miliardach zł, marne są na to szanse, choć Ministerstwo Zdrowia zapewnia, iż pieniądze się znajdą. Ministerstwo Zdrowia „przebąkuje” też coś o tworzeniu „centr zdrowia” na bazie nierentownych szpitali, ale czy do tego dojdzie? Ten rok pokaże.

Cztery mln zł do oświaty, a na inwestycje – 29 mln zł

Wydatki w oświacie na „dzień dobry” też wzrosną. – Nie ma dochodów z tytułu subwencji oświatowej na dzieci z Ukrainy, a to było prawie milion zł. Założone są też podwyżki dla nauczycieli – o 3 procent. I jeszcze, zwiększenie funduszu socjalnego. Także, z budżetu Powiatu na „dzień dobry” dodajemy do oświaty w 2026 rok 4 miliony zł – tłumaczyła Skarbnik.

I tyle musi wystarczyć, bo stanowisko Regionalnej Izby Obrachunkowej o tym, iż nie można w trakcie roku zwiększać rezerwy ogólnej, jest „święte”.

Kolejna sprawa. Inwestycje na kwotę 29 mln zł. Skromnie, w porównaniu do lat poprzednich, kiedy to sama przebudowa drogi Batorz – Stawce pochłonęła 18 mln zł, budowa „Centrum Wsparcia” dla osób niepełnosprawnych – 15 mln zł, a remont SOR-u – 15 mln zł… Tak było…

Trzeba będzie wybierać… – studził zapędy radnych Starosta

„Teraz, powiat czekają decyzje oszczędnościowe” – można było wywnioskować z wypowiedzi Starosty i Skarbnik, co nie przeszkodziło niektórym radnym w wyartykułowaniu swoich oczekiwać i to „w swoich okręgach wyborczych”. I to w sytuacji, gdy „zasoby” środków finansowych się kurczą, o czym mówili przedmówcy. A w tej drogowej „materii” tak „utonęli”, iż o szpitalu zapomnieli. Tu i tu zrobić, tam przerobić, to porobić, innych „urobić” i jeszcze w tej kadencji się wyrobić i dziesięć lat temu robione drogi przerobić. „Okręgowy” koncert życzeń. Dobrze, iż szpital nie jest „okręgowy” a powiatowy…

– Trzeba będzie wybierać – studził zapędy radnych Starosta, odpowiadając na drogowe „presje inwestycyjne”. – o ile zgłaszamy wnioski, zgłaszajmy źródła finansowania. Wskażmy, skąd weźmiemy, komu ujmiemy. To jest temat, który budzi emocje w sensie „które i czyje będzie najpierw budowane i dlaczego”. Będziemy rozmawiać, wybierać i argumentować, dlaczego ta a nie inna droga powinna być budowana. A tych dróg jest tyle, iż przez całą kadencję tego nie zrobimy. Taka jest twarda prawda – zakomunikował Starosta, wysuwając kolejne argumenty. – Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że… Po pierwsze… Polskiego Ładu, który dofinansowywał w 95 procentach inwestycje drogowe, już nie ma. Po drugie. Do Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, Powiat może złożyć dwa i tylko dwa wnioski. Nasze wnioski przez dwa lata z rzędu przechodziły z listy rezerwowej a nie rankingowej. Dobre i to. Po trzecie… Nie ma co liczyć na współudział finansowy gmin przy realizacji powiatowych zadań drogowych, wykonywanych – bez dotacji zewnętrznych – przez Zarząd Dróg Powiatowych – tłumaczył.

Inna sprawa, iż kilometr kwadratowy drogi powiatowej, robionej własnym sumptem przez Zarząd Dróg Powiatowych – o czym mówił Zenon Zyśko – Wicestarosta Janowski, wyniósłby około miliona zł. Nie tanio, więc rzadko kiedy takie rozwiązanie będzie przez Powiat stosowane. W związku z powyższym, nasuwa się pytanie, w jakim te drogi faktycznie są stanie?

– Przez ostatnie osiem lat nastąpił progres. Co roku, mieliśmy po dwie duże inwestycje z Funduszu Dróg Samorządowych, z Polskiego Ładu. Tych dróg nie zostało dużo do zrobienia… Ja się obawiam, iż te lata będą chudsze, ale – gdyby było tak, jak było – to dwie kadencje powiatu (10 lat) i te drogi mielibyśmy porobione – tłumaczył Witold Kuźnicki – Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych.\

Dodajmy, iż za przyjęciem uchwały budżetowej opowiedziało się 16 radnych powiatowych (jeden był nieobecny).

Tekst; foto: Alina Boś

Idź do oryginalnego materiału