Węgierska stolica stała się areną bezprecedensowej demonstracji siły. Z jednej strony - premier Viktor Orbán, kreślący wizję Węgier jako oblężonej twierdzy, z drugiej - Péter Magyar, obiecujący obywatelski zryw i koniec ery polaryzacji. Na niespełna miesiąc przed wyborami parlamentarnymi sondaże wskazują na niemal całkowity podział społeczeństwa między Fidesz a rosnącą w siłę TISZĘ - pisze dla Wirtualnej Polski dr Dominik Héjj. Czy 12 kwietnia okaże się dniem politycznego trzęsienia ziemi w Budapeszcie?