Brutalność ICE jako narzędzie polityczne? Media o strategii Trumpa

2 godzin temu

Granica między demokracją a tyranią często przebiega tam, gdzie państwo sięga po przemoc wobec własnych obywateli. W USA agenci ICE wystąpili z użyciem siły, w wyniku czego zginęli Alex Pretti i Renee Macklin Good – dwie osoby, które spotkała śmierć podczas działań tej formacji w Minneapolis – czytamy w The Economist.

Jak dodaje dziennik, W ubiegłym roku co najmniej 32 osoby zmarły po zatrzymaniach przez ICE, a federalne służby, zamiast ograniczać się do egzekwowania przepisów imigracyjnych, są oskarżane o działania sprzeczne z konstytucją USA i przypominające praktyki typowe dla państw autorytarnych. Jak zauważają komentatorzy, to właśnie władze autorytarne często kierują wojsko i policję przeciw własnym obywatelom pod hasłem utrzymania porządku.

Zapewnienia Hegsetha

Magazyn The Atlantic także odnosi się do naruszeń prawa i nadużywania przemocy przez ICE po incydentach w Minnesocie, ale dodatkowo koncentruje się na reakcji sekretarza obrony USA Pete’a Hegsetha. W mediach społecznościowych szef Pentagonu deklarował pełne wsparcie dla służb imigracyjnych, pisząc mniej więcej, iż stoją za nimi w stu procentach i iż ich działania mają na celu ochronę kraju.

Jeżeli były jakiekolwiek wątpliwości co do tego, jak Hegseth posłużyłby się siłą militarną, gdyby oddziały [wojskowe] zostały wysłane do zapanowania nad niepokojami [społecznymi] czy opozycją w miastach USA, to on sam właśnie dał nam odpowiedź – podkreśla dziennik.

Paramilitarne siły Trumpa

The Economist uważa, iż Stephen Miller – wpływowy doradca Donalda Trumpa – od jakiegoś czasu pracuje nad przygotowaniem narracji, która umożliwiłaby prezydentowi uzasadnienie sięgnięcia po przepisy o powstaniach zbrojnych (Insurrection Act) i tym samym użycie armii na terytorium Stanów Zjednoczonych. Brytyjski tygodnik sugeruje też, iż brutalne działania ICE mogą być celowo eskalowane po to, by wywołać reakcje społecznego niezadowolenia i stworzyć pretekst do wdrożenia federalnych sił przeciw politycznym oponentom Trumpa.

Tygodnik dodaje, iż takie rozszerzanie kompetencji agencji imigracyjnych, które najwyraźniej zdają się być odpowiedzialne głównie przed prezydentem, skłania krytyków Trumpa do wniosku, iż tworzy on formacje przypominające siły paramilitarne mające zastraszać jego przeciwników politycznych i potencjalnie ułatwiać mu manipulowanie środowiskiem wyborczym w nadchodzących wyborach w listopadzie.

Idź do oryginalnego materiału