
Przypomnijmy: 51,89 proc. Brytyjczyków w referendum z 23 czerwca 2016 r. głosowało za wyjściem z unijnych struktur, a 48,11 proc. było przeciwengo zdania. Brexit nie doprowadził do gospodarczego załamania Wielkiej Brytanii. Nie przyniósł też zapowiadanego przez jego zwolenników skoku rozwojowego. Zamiast tego zostawił po sobie słabszy wzrost, więcej barier handlowych, niższą integrację z Europą i konieczność szukania nowych źródeł przewagi.
Z perspektywy Polski bilans jest bardziej złożony. Wielka Brytania mocniej odwróciła import od UE, a jednocześnie polscy eksporterzy zdołali utrzymać i zwiększyć znaczenie na tym rynku. To odróżnia nas od większości państw Europy Zachodniej.
Ani katastrofa, ani sukces
W raporcie Allianz Research czytamy, iż brytyjski PKB jest dziś o około 2-4 proc. niższy, niż byłby w scenariuszu bez brexitu. Inne szacunki, przywoływane za raportem Instytutu Sobieskiego i Deloitte’a „Skurczone mocarstwo”, mówią o spadku zamożności Brytyjczyków o 6-8 proc. względem trendów sprzed decyzji o opuszczeniu UE.
– Razem z Instytutem Sobieskiego i wieloma ekspertami staraliśmy się przedstawić bilans 10 lat po referendum brexitowym, ale pięć lat po realnym wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Ten bilans jest niejednoznaczny. Z jednej strony nie było katastrofy, którą wieścili przeciwnicy brexitu. Z drugiej strony Wielka Brytania też nie może uznać, iż ostatnia dekada była znakomita i udało się jej zastąpić wspólny rynek innymi rynkami na świecie. Ocena jest więc niejednoznaczna, ale raczej negatywna. Gospodarka brytyjska się skurczyła – mówi dr hab. Arkady Rzegocki, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego, były ambasador Polski w Wielkiej Brytanii i Irlandii, współautor raportu „Skurczone mocarstwo”.
Wielka Brytania utrzymała wzrost gospodarczy, ale zmieniła się jego struktura. Według Allianz Research od 2016 roku roczny wzrost PKB wynosił średnio 1,4 proc., czyli tyle samo co w poprzedniej dekadzie. Słabiej rosły jednak inwestycje przedsiębiorstw, a większą rolę odegrały wydatki rządowe i inwestycje mieszkaniowe.
Na brytyjską gospodarkę działało jednocześnie kilka silnych wstrząsów. Brexit zbiegł się z pandemią, kryzysem energetycznym po rosyjskiej agresji na Ukrainę, niestabilnością polityczną i globalną konkurencją Chin w przemyśle. Dlatego ekonomiści Allianz Trade nie traktują wyjścia z UE jako jedynego powodu słabszych wyników, ale uznają je za istotny czynnik.
Handel z UE mocno oberwał
Najbardziej widoczne skutki brexitu dotyczą handlu. Allianz Research szacuje, iż handel towarami między Wielką Brytanią a UE jest o 21,3 proc. niższy, niż byłby bez brexitu. W przypadku usług spadek wobec scenariusza kontrfaktycznego pozostało większy i wynosi 49,7 proc. Scenariusz kontrfaktyczny to modelowa odpowiedź na pytanie: co mogłoby się wydarzyć, gdyby Wielka Brytania nie opuściła Unii. Ekonomiści porównują rzeczywiste dane z takim hipotetycznym przebiegiem zdarzeń.
W 2024 roku eksport towarów z Wielkiej Brytanii do UE był w 2024 roku o 16 proc. niższy niż w 2018 roku. Spadek wyniósł 35 mld funtów. Eksport towarów do państw spoza Unii także się skurczył – o 8 proc., czyli 18 mld funtów.
Problemy widać w konkretnych branżach. Wolumen eksportu żywności z Wielkiej Brytanii do UE był w 2024 roku o około 34 proc. niższy niż w 2019 roku. Przemysł motoryzacyjny stracił jeszcze więcej: produkcja samochodów osobowych spadła z 1,67 mln sztuk w 2016 roku do 717,3 tys. w 2025 roku.
Wielka Brytania bardziej patrzy na Chiny i USA
Brexit przesunął kierunki brytyjskiego importu. Według Allianz Research UE odpowiada w tej chwili za 43 proc. całkowitego importu towarów do Wielkiej Brytanii, podczas gdy dekadę temu jej udział wynosił 57 proc.
W tym samym czasie Chiny i Stany Zjednoczone zwiększyły znaczenie. Udział Chin w brytyjskim imporcie towarów wzrósł z 10 do 14 proc., a USA z 9 do 11 proc. Za zmianą stał m.in. popyt na chińskie towary technologiczne oraz wzrost importu energii ze Stanów Zjednoczonych po wybuchu wojny w Ukrainie.
Podobny obraz widać w analizie wartości dodanej w przemyśle. W latach 2016-2022 udział wartości dodanej pochodzącej z UE w brytyjskim popycie końcowym na produkty przemysłowe spadł z 52 do 39 proc. Chiny zyskały 8 punktów procentowych i w 2022 roku stały się największym pojedynczym partnerem Wielkiej Brytanii w tej kategorii.
Niemcy straciły 8 punktów procentowych i spadły z pierwszego na trzecie miejsce. Allianz Research szacuje, iż w obrębie UE tylko Irlandia i Polska zwiększyły swoje udziały.
Polska idzie pod prąd
Polska jest jednym z nielicznych państw UE, które nie oddały miejsca na brytyjskim rynku. Według danych Instytutu Sobieskiego polski eksport do Wielkiej Brytanii wzrósł z około 12,5 mld funtów w 2016 roku do nieco ponad 20 mld funtów w 2025 roku. Import ze Zjednoczonego Królestwa wzrósł w tym czasie z około 7 mld funtów do około 13 mld funtów.
Wielka Brytania jest czwartym co do wielkości rynkiem eksportowym dla Polski. Pozostaje także źródłem inwestycji i technologii.
– Nasza wymiana handlowa stale rośnie, chociaż w ostatnim czasie trochę wolniej niż wcześniej – mówi prof. Arkady Rzegocki.
Allianz Trade zwraca uwagę, iż polscy dostawcy potrafili dopasować ofertę do zmieniającej się struktury brytyjskiego przemysłu. W Wielkiej Brytanii kurczyły się sektory energochłonne, a lepiej radziły sobie m.in. sprzęt transportowy, farmaceutyki, przemysł rolno-spożywczy, sprzęt elektryczny oraz komputery i elektronika. To istotne, bo brytyjski import po brexicie nie zniknął; po prostu zmienił źródła i strukturę. Polska, obok Irlandii, była w UE wyjątkiem, który skorzystał na tej przebudowie bardziej niż większość zachodnioeuropejskich partnerów.
Usługi obroniły Londyn
Słabość handlu towarami nie oznacza, iż brytyjska gospodarka straciła wszystkie przewagi. Allianz Research tłumaczy, iż mocne przez cały czas są usługi, gospodarka oparta na wiedzy, technologie i czysta energia. Wielka Brytania jest drugim co do wielkości eksporterem usług finansowych na świecie i odpowiada za 21 proc. globalnego eksportu w tym sektorze. Londyn utrzymał także znaczną część swojej roli w handlu walutami, instrumentami pochodnymi, ubezpieczeniach i bankowości międzynarodowej.
Eksport brytyjskich usług informacyjno-komunikacyjnych do UE wzrósł od czasu brexitu o 94 proc. To pokazuje, iż cyfrowe i profesjonalne usługi znacznie lepiej poradziły sobie z nowymi granicami regulacyjnymi niż handel towarami.
Wielka Brytania ma też mocną pozycję na rynku kapitału wysokiego ryzyka. W latach 2020-2026 przyciągnęła około 164 mld dolarów kapitału venture capital, czyli więcej niż europejscy konkurenci.
Energia: sukces i nowy rachunek
Brexit sprawił, iż Wielka Brytania opuściła wewnętrzny rynek energii elektrycznej UE. Według Allianz Research był to jeden z najbardziej bezpośrednich kosztów dla brytyjskich odbiorców energii. Zmiana zasad handlu energią przez połączenia międzysystemowe obniżyła efektywność rynku i podniosła koszty transakcyjne.
Ale przy tym Wielka Brytania mocno rozwinęła energetykę odnawialną. Od 2016 roku produkcja energii wiatrowej wzrosła o 130 proc., a słonecznej o 85 proc. We wrześniu 2024 roku kraj zakończył wycofywanie węgla z systemu elektroenergetycznego.
Ten sukces przyniósł jednak nowe napięcia. Produkcja energii odnawialnej jest silnie skoncentrowana geograficznie, zwłaszcza w północnej Szkocji, a popyt znajduje się w dużej mierze na południu kraju. W efekcie rosną koszty zarządzania ograniczeniami sieci: z 258 mln funtów w 2017 roku do 1,83 mld funtów w 2025 roku.
Brexit zmienił też politykę
Brexit był gospodarczą decyzją, ale jego skutki wyszły poza handel i PKB. Zmienił układ sił w Unii Europejskiej, wzmocnił dominującą pozycję Francji i Niemiec, a Wielką Brytanię zmusił do szukania nowej roli.
– To jest bardzo ważne, żeby pamiętać, iż wyjście tak znaczącego członka z Unii Europejskiej miało wpływ nie tylko na Brytyjczyków, ale także na kształt Wspólnoty. W tej chwili sytuacja, w której Francja i Niemcy mają w dużej mierze dominującą pozycję w Unii, jest właśnie spowodowana brakiem Brytyjczyków – mówi prof. UJ.
Dla Polski relacje z Wielką Brytanią zyskały nowy wymiar po rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie. 27 maja tego roku szefowie rządów podpisali Traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności w bazie lotniczej Northolt. Umowa obejmuje m.in. współpracę wojskową, przemysł zbrojeniowy i cyberbezpieczeństwo.
Według autorów raportu „Skurczone mocarstwo” Polska jest dziś w Wielkiej Brytanii postrzegana inaczej niż w 2016 roku. Wtedy kojarzono ją głównie z migracją i Europą Środkowo-Wschodnią. Po dekadzie częściej pojawia się jako państwo ważne dla bezpieczeństwa europejskiego i przykład sukcesu gospodarczego.
Lekcja dla Londynu i Brukseli
Allianz Research ocenia, iż nowe umowy handlowe Wielkiej Brytanii nie zrekompensowały utraty skali relacji z UE. Porozumienia zawarte po brexicie odpowiadają za około 21 proc. brytyjskiego handlu w 2025 roku, podczas gdy UE przez cały czas ma największy udział – 37 proc.
Głębsze porozumienie handlowe z Unią mogłoby przynieść obu stronom duże korzyści. Według symulacji Allianz Research Wielka Brytania mogłaby zyskać rocznie 25,2 mld dolarów, a kraje unijne – 31,9 mld dolarów.
Politycznie byłoby to jednak trudne. Brexit pokazał, iż wyjście z wielkiego bloku handlowego nie musi skończyć się załamaniem, ale tworzy trwałe koszty, których nie da się łatwo zasypać umowami z odległymi partnerami.
Wielka Brytania przez cały czas ma mocne strony: usługi finansowe, technologie, uczelnie, rynek pracy i zdolność przyciągania kapitału. Równocześnie musi mierzyć się ze słabszą produktywnością, niższymi inwestycjami firm, napięciami fiskalnymi i utratą części handlowej przewagi.
Polska w tym bilansie jest wyjątkiem, ale nie powinna traktować tego jako gwarancji na przyszłość. Brytyjski rynek zmienia się szybko, a konkurencja o miejsce w łańcuchach dostaw rośnie. jeżeli polskie firmy chcą utrzymać pozycję, będą musiały przez cały czas dopasowywać ofertę do sektorów, które w brytyjskiej gospodarce rosną mimo brexitu.
Polecamy także:
- Tydzień nad Bałtykiem za prawie 10 tys. zł. Wakacyjne ceny znów rosną
- Rynek najmu dostaje kolejny impuls. Studentów jest znacznie więcej niż miejsc w akademikach
- Pośrednicy nie zarobią już od kupującego i sprzedającego? Jest projekt zmian

1 godzina temu












